Firmy dłużej poczekają na uwłaszczenie

Nie dziesięć lat, jak początkowo zakładano, ale 25 lat przedsiębiorca będzie musiał użytkować wieczyście grunt, aby stać się jego właścicielem.

Publikacja: 10.02.2023 03:00

Firmy dłużej poczekają na uwłaszczenie

Foto: AdobeStock

W Polsce jest nadal ponad 540 tys. gruntów w użytkowaniu wieczystym. Z tego 485 tys. ha należy do Skarbu Państwa, a reszta do samorządów.

Wzorem reformy dotyczącej terenów z zabudową mieszkaniową, tym razem rząd postanowił zająć się gruntami zajmowanymi przez firmy i instytucje. Założył pierwotnie, że reforma obejmie te grunty, które w użytkowaniu wieczystym są minimum dziesięć lat. Ale pod wpływem nacisków samorządów dał się przekonać na lat 25. Projekt nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami właśnie opuszcza komisję prawniczą.

Czytaj więcej

Koniec użytkowania wieczystego. Jak będą mogli uwłaszczyć się przedsiębiorcy

Zmiana ta, jak mówią przedsiębiorcy, chroni interesy gmin (które zarabiają na opłatach z tytułu użytkowania wieczystego) i wielu firmom przeszkodzi w uwłaszczeniu.

Ministerstwo Rozwoju i Technologii, autor projektu, tłumaczy, że taki był jednak efekt ustaleń komisji wspólnej rządu i samorządu. Tym samym w art. 32 ust. 1 projektu wydłużono minimalny okres, po upływie którego będzie można zawrzeć z użytkownikiem wieczystym umowę sprzedaży nieruchomości. – Ten okres 25 lat należy liczyć od dnia, kiedy prawo użytkowania wieczystego zostało ustanowione, a nie od dnia, kiedy konkretny użytkownik wieczysty kupił grunt oddany wcześniej w użytkowanie wieczyste – tłumaczy radca prawna dr Agnieszka Grabowska-Toś.

Zgodnie z dodawanym do ustawy o gospodarce nieruchomościami art. 198g ust. 1 użytkownik wieczysty nieruchomości w terminie 12 miesięcy od dnia wejścia w życie tego przepisu może wystąpić z żądaniem zawarcia umowy sprzedaży nieruchomości gruntowej. Co jeśli nie zdąży? Czy straci możliwość wykupu gruntu? Nie, ale składając wniosek, będzie musiał liczyć się z odmową ze strony właściciela gruntu.

Uwaga na pomoc publiczną

– Trzeba mieć też na uwadze, że projekt ustawy wyraźnie wskazuje, iż przepisy dotyczące roszczenia o wykup stosuje się z uwzględnieniem przepisów o pomocy publicznej, a te odnoszą się do przypadku, gdy nabywcą nieruchomości jest przedsiębiorca. Oznacza to, że faktycznie trzeba będzie spłacić wykupywaną nieruchomość według aktualnych cen rynkowych – podkreśla radca prawny Polskiego Związku Firm Deweloperskich Przemysław Dziąg.

– Związana wykupem pomoc publiczna powinna wówczas być rozliczana w ramach limitu pomocy de minimis – zastrzega dr Grabowska-Toś.

W przypadku przedsiębiorców, którzy mają wykorzystany w całości limit pomocy, organ powinien w drodze decyzji ustalić dopłatę do wartości rynkowej nieruchomości. A konieczność uiszczenia dopłaty może oznaczać, że z tego powodu wykup nie będzie opłacalny i w istocie niewielu przedsiębiorców z niego skorzysta. Może bowiem okazać się, że przy wykorzystanym limicie będą musieli zapłacić równowartość ceny rynkowej nieruchomości.

Problem z rozliczeniem

Takie zasady ustalania wartości pomocy publicznej i jej rozliczania przewiduje projekt ustawy dla wykupu gruntów użytkowanych wieczyście. Problem w tym, że zasady te dotyczyć będą sprzedaży nieruchomości dokonywanej na podstawie art. 32 ustawy o gospodarce nieruchomościami, a nie na podstawie przepisów przewidujących roszczenie o wykup. W projekcie nie przewidziano bowiem odesłania do dodawanych art. 69a i art. 70 ust. 5a, które określają sposób ustalania wartości pomocy publicznej w przypadku wykupu gruntu przez użytkownika wieczystego.

W konsekwencji organy będą miały problem z rozliczaniem udzielonej pomocy publicznej.

– Brak odesłania do obowiązku zapłaty dopłat w mojej ocenie może być potraktowany jako rozwiązanie, które już od 2014 r. jest kwestionowane przez przedstawicieli KE – podsumowuje ekspertka.

Etap legislacyjny: projekt przed zatwierdzeniem przez Stały Komitet Rady Ministrów.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Marek Wójcik pełnomocnik Związku Miast Polskich

Jesteśmy stanowczo przeciwni tej reformie. Chcemy mieć instrumenty oddziaływania na przestrzeń, a prawo własności jest tu kluczowe. Mówimy o długofalowej strategii kształtowania dochodów jednostek samorządu terytorialnego, a tej nie buduje się od wyborów do wyborów, tylko na wiele lat. Musimy mieć bezpieczeństwo stałych dochodów. Dlatego prosiliśmy rząd o wydłużenie czasu, aby proces uwłaszczania się podmiotów przebiegał spokojniej, roztropnie. I mam świadomość, że część przedsiębiorców nie będzie zadowolona z takiego obrotu sprawy. Ale zapytam ich, co im przeszkadza w wieczystym użytkowaniu? Bez angażowania nadmiernego środków finansowych? Czy formalnie jest to tak duża i tak istotna różnica z punktu widzenia inwestora, który planuje przedsięwzięcie na 40 lat? Moim zdaniem nie wyklucza to inwestowania, ani nie ogranicza jego efektywności, nie przynosi dodatkowych ryzyk.

W Polsce jest nadal ponad 540 tys. gruntów w użytkowaniu wieczystym. Z tego 485 tys. ha należy do Skarbu Państwa, a reszta do samorządów.

Wzorem reformy dotyczącej terenów z zabudową mieszkaniową, tym razem rząd postanowił zająć się gruntami zajmowanymi przez firmy i instytucje. Założył pierwotnie, że reforma obejmie te grunty, które w użytkowaniu wieczystym są minimum dziesięć lat. Ale pod wpływem nacisków samorządów dał się przekonać na lat 25. Projekt nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami właśnie opuszcza komisję prawniczą.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nieruchomości
Jak kwestionować niezgodne z prawem plany inwestycyjne sąsiada? Odpowiadamy
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Praca, Emerytury i renty
Krem z filtrem, walizka i autoresponder – co o urlopie powinien wiedzieć pracownik
W sądzie i w urzędzie
Jak otrzymać bon energetyczny? Jest wzór wniosku
Nieruchomości
Większe odległości od działki sąsiada. Jakie zmiany się szykują
Administracja
Rzeka zabrała część nieruchomości. Kiedy przysługuje odszkodowanie?