Natychmiastowym cofnięciem zezwolenia na prowadzenie apteki bądź hurtowni farmaceutycznej grozić będzie odmowa udostępnienia inspektorom inspekcji farmaceutycznej dokumentów oraz kontrolowanych pomieszczeń.

To założenia nowelizacji ustawy – Prawo farmaceutyczne przygotowywanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości.

Jak tłumaczy wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł, autor nowelizacji, inspekcja farmaceutyczna nie dysponuje obecnie wystarczającymi narzędziami do zwalczania zjawisk kryminalnych. – Jeżeli nieuczciwy przedsiębiorca farmaceutyczny chce wywieść w pole inspektora, to ma pełnię możliwości. Chcemy to ukrócić – mówi minister Warchoł, który w piątek będzie rozmawiał o projekcie z wiceministrem zdrowia ds. polityki lekowej Maciejem Miłkowskim.

To próba walki z przestępcami, którzy apteki i hurtownie zakładają, by wywozić deficytowe leki za granicę. Partia farmaceutyków przeznaczonych na rynek polski trafia do krajów, w których kosztują one znacznie więcej. Przestępczy proceder zatrzymać tym trudniej, że inspekcja farmaceutyczna ma za mało zasobów ludzkich, by skontrolować wszystkie podejrzane apteki czy hurtownie. W dodatku inspektorzy muszą zapowiedzieć kontrolę na kilka tygodni wcześniej i nie mają dostępu do wszystkich pomieszczeń. A dokumentacja udostępniana jest inspektorom tylko w językach obcych, na przykład azjatyckich, tak by bez tłumacza nie zrozumieli z niej ani słowa.

Nowela przewiduje upoważnienie inspekcji do wstępu do wszystkich pomieszczeń hurtowni lub apteki, pobierania próbek produktów leczniczych, zabezpieczenia dowodów i rejestrowania przebiegu inspekcji w formie zapisu obrazu lub dźwięku.

Inspektorzy będą mogli także zażądać okazania wszelkich dokumentów, danych i informacji związanych z przedmiotem inspekcji wraz z ich tłumaczeniem na język polski, poświadczonym przez tłumacza przysięgłego. – Przepis jest sensowny i wymierzony w przestępców. Niemniej jednak należy pamiętać o tym, że jeżeli wprowadza się obligatoryjne cofnięcie zezwolenia bez jakiejkolwiek gradacji czynu, to zezwolenie będzie można stracić nawet za najmniejsze przewinienie. Tak jak dzisiaj można stracić zezwolenie i podlegać odpowiedzialności karnej do pięciu lat za sprzedaż jednego opakowania leku do innej apteki – mówi Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, były wojewódzki inspektor farmaceutyczny w Opolu.

Marcin Wiśniewski, prezes Związku Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek, zauważa jednak, że nowelizacja przepisów dotyczących inspekcji farmaceutycznej nie powinna ograniczać się do kwestii związanych z mafią lekową.

– Sam fakt wzmacniania inspekcji farmaceutycznej jest bardzo dobry, natomiast należy zadbać również o poprawne odczytanie przez nią ustawy – Apteka dla aptekarza. Dziś Główna Inspekcja Farmaceutyczna podważa przepisy dotyczące koncentracji aptek, przez co ustawa jest martwa, a w efekcie rynek jest otwarty na obce przejęcie – zauważa Marcin Wiśniewski.

Jako pierwszy o sprawie napisał portal wp.pl.

Etap legislacyjny: konsultacje wewnątrzresortowe