Świętokrzyskie

Nie tylko „Pożegnanie taboru”

Najbardziej symboliczne zdjęcie Andrzeja Polakowskiego przedstawia cygański wóz, z którego zdjęto koła i został ustawiony na cegłach.
Muzeum
Muzeum Dialogu Kultur w Kielcach jest ważnym miejscem spotkań ludzi mieszkających w odległych częściach świata, których ideą jest rozmowa i porozumienie.

Istniejąca od 2012 roku placówka jest oddziałem Muzeum Narodowego. Ma reprezentacyjną lokalizację – mieści się przy Rynku, w Kamienicy pod Trzema Herbami. Działalność zainaugurowała wystawa „Żydowskie Kielce", prezentująca życie społeczności żydowskiej w Kielcach. Przed wojną w mieście liczącym 54 tysiące mieszkańców ta właśnie mniejszość była najliczniejsza – miała 18 tysięcy ludzi. Wystawa była także częścią zdarzeń zamykających obchody 70. rocznicy zagłady getta kieleckiego.

– Ale też nie chcemy ciągle rozdrapywać ran, przeciwnie lepiej je zabliźniać – deklaruje Agnieszka Caban, szefowa Muzeum Dialogu Kultur. – Od początku istnienia naszego muzeum staramy się przybliżać problemy różnych grup etnicznych, narodowościowych. Szukamy przestrzeni dialogu między ludźmi – to jest nasz cel.

Odwiedziny u Cyganów

Jedna z trwających obecnie wystaw czasowych dedykowana jest mniejszości romskiej. „Pożegnanie taboru" prezentuje fotografie wykonane przez Andrzeja Polakowskiego w latach 60. ubiegłego wieku. Po raz pierwszy te zdjęcia zostały pokazane w 1969 roku w Muzeum Literackim Czechowicza w Lublinie. We współpracy z Ośrodkiem Brama Grodzka Teatr NN wystawione zostały w formie banerów w 2006 roku. Później ekspozycja wędrowała po całej Polsce, pokazywana przy okazji różnych festiwali romskich i wydarzeń związanych z wielokulturowością. Polakowski odwiedzał Cyganów, obozujących w taborach lub już zamieszkujących w stałych miejscach zamieszkania, co dokonało się na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego wieku. Ekspozycja została zaprezentowana w ciekawej aranżacji – do sali zostało przeniesione wnętrze taboru cygańskiego – są firanki, dywany tureckie, autentyczne poduszki taborowe na dywanach.

– Chcieliśmy nawiązać sentymentalnie do czasów, które odeszły – wyjaśnia Agnieszka Caban. – Jestem przedstawicielką romskiej mniejszości i już w 2006 roku zobaczyłam, jeszcze jako studentka, zdjęcia wykonane przez Andrzeja Polakowskiego w Lublinie w ośrodku Brama Grodzka, z którym na co dzień współpracujemy. Tam właśnie znajdowały się w depozycie negatywy jego zdjęć, które powstały na zamówienie ówczesnych władz, by gloryfikować książkową publikacją osiadły tryb życia. Andrzej Polakowski, wtedy młody fotografik, bardzo zaangażował się w temat, zaprzyjaźnił z bohaterami swoich zdjęć. Mają one ważną wartość dokumentalną, bo niewiele takich świadectw tamtego czasu powstało.

Na fotografiach zobaczyć można m.in. artystów estrady romskiej: piosenkarkę Randię, Edwarda Dębickiego, Sylwestra Masio Kwieka. Jednak na większości zdjęć są anonimowi bohaterowie. Komentarzem do fotografii są umieszczone na banerach wspomnienia ludzi, którzy przeżyli okres osiedlania w Polsce tak jak i czas wędrowania. Wiele z tych zdjęć przykuwa uwagę zapisem niestereotypowego wędrownego, choć codziennego dla Romów, życia. Fotograf utrwalił wspólne posiłki, handel końmi, wróżby. Na zdjęciach są dzieci i starszyzna romska. Najbardziej symboliczne zdjęcie przedstawia cygański wóz, z którego zostały zdjęte koła i został ustawiony na cegłach.

Nie było kolorowo

Ekspozycja „Pożegnanie taboru" mieści się w sali Białej – wystaw czasowych – o stumetrowej powierzchni. Na wystawie pokazywane są dwa rodzaje zdjęć – kilkanaście dużych 120 na 120 centymetrów – na banerach i kilkadziesiąt mniejszych na postumentach. Wszystkie są czarno-białe.

– Stereotypowo tabor cygański kojarzy się wprawdzie z kolorem, który podpowiada znana piosenka „Jadą wozy kolorowe taborami", którą niegdyś śpiewała Maryla Rodowicz. Jednak w latach 60. w Polsce nie było kolorowo – zauważa szefowa Muzeum Dialogu Kultur. – Była bieda także w cygańskim taborze. Ludzie mieszkali przez większą część roku pod gołym niebem, co nie zawsze było łatwe – każdego dnia trzeba było zdobyć jedzenie i wykonać wszystkie życiowe czynności, które w nomadycznym życiu bywają uciążliwe, takie jak choćby pranie w rzece. Owszem, Romowie byli wolnymi ludźmi, zatrzymywali się, gdzie chcieli, i tam obozowali, spędzali wieczory, śpiewając i tańcząc. Miało to jednak swoją cenę. Widzowie oglądają dziś tę wystawę jak relację z innego świata – interesują się przede wszystkim zdjęciami pokazującymi rodziny, stroje, odmienny styl życia.

W muzeum, które ma narracyjny charakter, znajduje się także wystawa stała poświęcona idei dialogu. Na tej ekspozycji można zobaczyć jedynie trzy zabytki: kronikę kielecką wybitnego artysty ceramika Marka Cecuły, zawierającą zdjęcia z pogromu kieleckiego, tzw. ducha, czyli hałat zaprojektowany przez francuską artystkę Sylvie Kaptur-Gintz oraz plakat Solidarności z 1989 roku.

– Jest ich tak mało, bo uznaliśmy, że najważniejsza jest narracja – wyjaśnia Agnieszka Caban. – Równie ważna jak dialog kultur jest dla nas i kultura dialogu. Nasza interaktywna, nowoczesna w formie wystawa czerpie z wielokulturowości miasta i regionu. Pokazuje z tej perspektywy Europę i świat. Ekspozycja rozpoczyna się prezentacją przykładów różnorodności etnicznej na świecie. Także wyznaniowej. Mamy również część multimedialną, w której można wybrać prezentację z oprawą muzyczną. Jest też kącik poświęcony feminizmowi.

Ormianie polscy

Bohaterami wystaw proponowanych publiczności w Muzeum Dialogu Kultur są zazwyczaj mniejszości mieszkające na terenie Kielc i regionu. Tak było w przypadku Ormian, którym dedykowana była niedawno zakończona plenerowa prezentacja „Ormianie polscy, Ormianie kieleccy" usytuowana opodal repliki kiosku Kiebabczych z początku XX wieku. Takie trzy kioski rodziny ormiańskiej stały w Kielcach.

– To była dogodna okazja, by pokazać wkład wniesiony przez tę wspólnotę w życie naszego miasta – komentuje szefowa Muzeum Dialogu Kultur. – Bywają jednak i bardzo egzotyczni kulturowo goście. W czasie jednej z niedawnych wystaw proponowaliśmy „Dubaj zza złotej zasłony", czyli współczesne centrum ekonomiczne i finansowe – Zjednoczone Emiraty Arabskie. W tym przypadku jednak autorem zdjęć był rodowity kielczanin obecnie mieszkający i pracujący w Dubaju jako wykładowca angielskiego, fotografii i komunikacji międzykulturowej.

Bardzo ważnym i dobrze rozwiniętym działem muzeum jest edukacja. Każdej z wystaw towarzyszy specjalnie skonstruowany program edukacyjny dla różnych grup wiekowych – od kilkulatków do seniorów – studentów Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Prowadzone są zajęcia o niemal wszystkich kulturach świata na wszystkich kontynentach – także tak odległych jak Eskimosi. Ważną częścią poznawania egzotycznych kultur są warsztaty np. robienia ukraińskich motanek, czyli lalek, indyjskie rangoli, czyli sztuka zdobienia z piasku.

W najmniejszej sali muzeum do końca lutego trwa wystawa „Kolory zimy: rękawiczki z Estonii", pokazująca repliki bajecznie zdobnych rękawiczek z tamtego regionu Europy z różnych wieków – to część tamtejszej kultury ludowej, tradycyjnego ubioru.

Wkrótce otwarta zostanie wystawa fotografii znanej irańskiej fotografki, mieszkającej w Indiach i w USA, która pokaże kobiety w kontekście toczących się na Wschodzie konfliktów.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL