Wielkopolska

Region czeladników

W Wielkopolskiej Izbie Rzemieślniczej kształci się aż 10,5 tys. młodych ludzi.
materiały prasowe
W ubiegłym roku w Wielkopolskiej Izbie Rzemieślniczej (WIR) egzamin czeladniczy zdało ponad 3,3 tys. osób. To niemal 13 proc. wszystkich nowych czeladników, którzy zdali w minionym roku egzamin na terenie kraju.

Taki wynik oznacza, że w Wielkopolsce z nauką rzemiosła nie jest źle. A ma być jeszcze lepiej, m.in. za sprawą współpracy wielkopolskich rzemieślników z samorządami.

– Liczba egzaminów czeladniczych na terenie działania naszej izby w ostatnich latach utrzymuje się na podobnym poziomie. Biorąc pod uwagę niż demograficzny, to dla nas niebywały sukces – tłumaczy Tomasz Wika, dyrektor WIR.

Edukacyjny ewenement

W WIR, w skład której wchodzą 44 cechy, 8 spółdzielni rzemieślniczych, niemal 5,4 tys. pracodawców, ponad 30 tys. zatrudnionych i ponad 4 tys. zakładów szkolących, kształci się więcej młodych ludzi niż w sześciu ościennych regionach – niemal 10,5 tys. Najczęściej wybierają zawód fryzjera, mechanika pojazdów samochodowych, stolarza, montera zabudowy i robót wykończeniowych w budownictwie oraz cukiernika.

Nauka fachu jest synonimem wielkopolskiego, racjonalnego podejścia do wykształcenia i przyszłej kariery zawodowej, ale największym problemem rzemieślników jest wizerunek szkolnictwa zawodowego, z którym sami sobie nie poradzą.

– Wciąż funkcjonuje powiedzenie: jak się nie będziesz uczył, to pójdziesz do zawodówki. Nauczyciele najczęściej promują wśród uczniów ścieżkę wiodącą przez szkołę podstawową, liceum i studia. Roztaczają przed uczniami ambitniejsze cele. To szczytne, ale można je też osiągnąć, zaczynając od szkoły zawodowej. Łatwiej wchodzą na rynek pracy osoby, które już się o ten rynek otarły – twierdzi dyrektor Wika.

W sukurs rzemiosłu idą samorządowcy. Miasto Poznań w w ostatnich latach angażowało się w promowanie szkolnictwa zawodowego wśród gimnazjalistów. Kampania „Szacun dla zawodowców" miała przekonać młodych ludzi, że ucząc się konkretnego fachu, nie będą gorsi od absolwentów szkół wyższych i z łatwością poradzą sobie ze znalezieniem pracy.

Doświadczenia zebrane podczas tej kampanii pomogą w realizacji porozumienia podpisanego w lutym przez prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka z WIR – dotyczącego m.in. poprawy warunków nauczania przedmiotów specjalistycznych.

– Miasto wspólnie z rzemieślnikami będzie tworzyło dobre warunki dla młodzieży, która chce kształcić się w konkretnym zawodzie – deklarował Jacek Jaśkowiak.

– Przyszłość należy do zawodowców. Dzisiaj biznesmen, który chce inwestować w Poznaniu, nie pyta o dostęp do telefonów czy dróg, jak to kiedyś bywało, tylko o to, czy znajdzie tu fachowców do pracy – przekonywał Jerzy Bartnik, prezes WIR oraz Związku Rzemiosła Polskiego.

Samorząd wojewódzki pisze

W marcu, podczas nadzwyczajnej sesji, Sejmik Województwa Wielkopolskiego skierował postulaty rzemieślników do ministra edukacji narodowej oraz ministra rodziny, pracy i polityki społecznej.

„W celu pełnego przygotowania uczniów do pracy w rzemiośle konieczne jest wprowadzenie regulacji prawnych umożliwiających organizację nauki zawodu w systemie: tydzień nauki w szkole/tydzień praktycznej nauki zawodu na stanowisku pracy w zakładzie rzemieślniczym" – czytamy w stanowisku, w którym radni zwracają też m.in. uwagę na potrzebę wprowadzenia do systemu kształcenia możliwości nadawania tytułu „pomocnik czeladnika" pracownikom z różnego rodzaju dysfunkcjami, które uniemożliwiają im zdobycie tytułu czeladnika.

– Wówczas rzemieślnik mógłby korzystać z pomocy państwa – tłumaczy Tomasz Wika.

Sejmik zwrócił m.in. uwagę na negatywne skutki obniżenia subwencji oświatowej za pracowników młodocianych, postulował umożliwienie korzystania z Krajowego Funduszu Szkoleniowego przez osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą, a także zaproponował monitorowanie i nadzorowanie procesu preorientacji zawodowej.

Sejmik tworzy

Tuż po nadzwyczajnej sesji sejmik przyjął uchwałę powołującą do życia w Poznaniu, Kaliszu, Koninie, Lesznie i Pile Centra Wsparcia Rzemiosła, Kształcenia Dualnego i Zawodowego. Te jednostki finansowane z budżetu województwa wielkopolskiego rozpoczną działalność w przyszłym roku.

Do zadań centrów należeć będą m.in. współpraca z cechami rzemiosł, pracodawcami, szkołami prowadzącymi kształcenie zawodowe i urzędami pracy, a także diagnozowanie rynku pracy, inicjowanie kształcenia powiązanego z potrzebami rynku pracy, koordynacja współpracy na linii szkoła–pracodawca, wspieranie i monitoring ścieżek zawodowych. Mają tworzyć i realizować – również ze środków unijnych – projekty kształcenia zawodowego nauczycieli oraz gromadzić informacje naukowo-techniczne i upowszechniać nowe technologie kształcenia. – W Polsce przydałyby się centra wspierania rzemiosła podobne do tych, które działają w Niemczech. Tam uczniowie rzemiosła w każdym roku na dwa–trzy tygodnie przyjeżdżają na kursy wyrównujące. W świetnie wyposażonych centrach szkolenia uzupełniają naukę praktyczną. U nas będzie to bardziej centrum doradztwa zawodowego. W czerwcu mamy się spotkać i omówić warunki współpracy – mówi Tomasz Wika.

W Niemczech jednym z takich ośrodków jest – należące do Izby Rzemiosła w Poczdamie – Centrum Wspierania Rzemiosła w Götz. To uruchomiony w latach 90. ubiegłego wieku za ponad 70 mln marek kompleks, w skład którego wchodzi 30 warsztatów na ponad 400 stanowisk, pracownie komputerowe, sale seminaryjne i konferencyjne, hotel, kawiarnia oraz parking.

Wykaz składników majątku ruchomego w centrum w Poznaniu, gdzie zatrudnienie znajdą psychologowie, doradcy zawodowi oraz koordynatorzy ds. edukacyjno-gospodarczych, obejmuje 11 komputerów, 11 biurek i krzeseł, 13 szaf aktowych, 3 stoły i 16 krzeseł.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL