fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warmia i Mazury

Ile jest alkoholu w alkoholu

Uczestnicy prezentacji platformy Hub of Talents w Elbląskim Parku Technologicznym
materiały prasowe
Młodzi przedsiębiorcy z Elbląga mają oryginalne pomysły na biznes. Publiczna prezentacja zgromadziła pełną salę, a największy aplauz dostało rozwiązanie przydatne w barach i restauracjach.

– Na prezentację 30 marca najlepszych pomysłów naszej platformy Hub of Talents przyszło dużo ludzi. Sala była pełna – mówi Maja Żołędziewska, specjalistka ds. promocji w Elbląskim Parku Technologicznym. – Mieliśmy specjalistów z różnych branż, pracowników uczelni i przedsiębiorców, studentów i młodzież licealną – dodaje.

– Wszystko miało formę konkursu. Pomysły oceniała publiczność. A było w czym wybierać. Młodzi przedsiębiorcy zaprezentowali ciekawe rozwiązania dla nurków, kajakarzy, dla gastronomii czy branży okrętowej – wymienia Maja Żołędziewska.

Platformę Hub of Talents prowadzą parki technologiczne z Warmii i Mazur (Elbląg, Olsztyn) oraz Podlasia (Białystok). Jest to w sumie 70 startupów, które od września ubiegłego roku funkcjonują jako spółki z o.o.

W Elbląskim Parku Technologicznym działa ich dziesięć. Otrzymały pomoc prawną, księgową, w opracowaniu dokumentacji technicznej, biznes planu, wizualizacji 3D, strategii rozwoju, strategii marketingowej, a niektóre także doradztwo patentowe.

Z tego ostatniego skorzystał zwycięzca marcowej publicznej prezentacji Bartosz Firmowski. Wspólnie z Michałem Kowalkowskim stworzyli coś, co znajdzie zastosowanie nie tylko w Polsce. Na to rozwiązanie Bartosz Firmowski wpadł podczas pracy w Londynie. Był tam barmanem, a potem szefem barmanów m.in. w jednym z najlepszych pięciogwiazdkowych hoteli.

– Wszędzie zauważyłem jeden problem, z którym sam też miałem do czynienia. Menedżerowie odpowiedzialni za księgowość mają ogromne kłopoty z inwentaryzacją alkoholu w barach, restauracjach itp. – mówi Bartosz Firmowski. – Gastronomia to zapomniana technologicznie branża. Do dziś płyny przelewa się do miarek, co jest pracochłonne i zabiera dużo czasu. Widziałem też szefów inwentaryzujących na oko, po prostu patrzyli na trunek pozostały w butelce i oceniali, ile go mogło pozostać – dodaje.

– A z taką oceną wiążą się określone, często bardzo duże, straty i możliwości nadużyć. Dlatego stworzyliśmy specjalną wagę i system pozwalający dokładnie, szybko to określać. System chroni dane, jest bardzo dokładny i ogólnie dostępny. Bazuje na aplikacji mobilnej i internetowej. Już go testujemy w jednym z lokali Trójmiasta – opowiada Bartosz Firmowski.

Ma już też plan, jak przełożyć pomysł na pieniądze.

– Chcemy sprzedawać system w abonamencie miesięcznym w cenie 59 euro. To mała kwota, porównując z tym, że średni lokal np. w Sopocie rocznie ma obroty ok. 2 mln zł, a straty z tytułu niedokładnej inwentaryzacji alkoholi sięgają ok. 50 tys. zł – opowiada Bartosz Firmowski.

Przyznaje, że branżą startupową zajmuje się krótko. I tu właśnie specjalistą jest Michał Kowalkowski – informatyk, który przez sześć lat pracował w startupie w Szanghaju.

– Pojechałem do Chin, by nauczyć się mandaryńskiego. Studiowałem w Szanghaju, tam dostałem pierwszą propozycję pracy w chińskim startupie, a potem razem z partnerem chińskim założyłem swój – opowiada Michał Kowalkowski.

Podkreśla, że startupy w Chinach oraz Polsce czy też generalnie Europie to dwa różne światy.

– W Chinach platformy startupowe są prywatne. Tę, na której ja działałem, tworzyły cztery fundusze inwestycyjne. Tam pieniądze dostaje się na początku i róbcie co chcecie – mówi Michał Kowalkowski.

– W Europie jest to wszystko sformalizowane. Są to fundusze unijne, duża selekcja, zanim jeszcze wyjdzie się na rynek. W Chinach to rynek weryfikuje wszystkich. Jest też jeszcze jedna różnica: w Chinach pierwszym pytaniem inwestorów do młodej firmy jest... jaki startup kopiujecie. Oryginalne rozwiązania nie cieszą się tam popularnością – opowiada.

Biegłość w języku mandaryńskim bardzo się przydaje w Elblągu. Waga do inwentaryzowania alkoholi produkowana jest właśnie w Chinach. Panowie złożyli już wniosek do polskiego Urzędu Patentowego. Tak chcą chronić swoją technologię i samo urządzenie, aby móc je bezpiecznie sprzedawać na całym świecie.

Elbląskie startupy mają wsparcie platformy do końca kwietnia. Te, które przeszły ostatnią selekcję (dziesięć firm), złożyły już wnioski o dofinansowanie z Polskiej Agencji Rozwoju Regionalnego.

Firmowski i Kowalkowski wystąpili o maksymalną kwotę 800 tys zł. Pieniądze pójdą m.in. na udział w największych targach branży gastronomicznej i hotelarskiej w Londynie, Berlinie i Warszawie.

– Cieszy mnie, że tyle ludzi, szczególnie młodych, przyszło na nasze prezentacje. Nauka przedsiębiorczości powinna, wzorem USA, zaczynać się w szkołach, także u nas – dodaje 30-letni Bartosz Firmowski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA