fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Śląsk

Pod dachami „Nikisza”

Nikiszowiec to jedna z wizytówek śląskiego budownictwa, wzorcowy przykład osiedla patronackiego
Fotorzepa, Rafał Guz
Giszowiec i Nikiszowiec, coraz licznej odwiedzane nie tylko przez miłośników architektury, to wzorcowe przykłady osiedli robotniczych sprzed stulecia.

Perłami w koronie śląskiego Szlaku Zabytków Techniki są podziemne trasy turystyczne – chodniki i szyby skansenu górniczego Królowa Luiza, kopalnia Guido w Zabrzu, Sztolnia Czarnego Pstrąga w Tarnowskich Górach. Ale województwo śląskie to nie tylko kopalnie czy huty, ale także dziesiątki miast i osiedli o oryginalnej, specyficznej dla regionu przemysłowego urbanistyce i wysokiej nieraz klasy architekturze. Maj jest najlepszą porą, by zwiedzać Śląsk od jego słonecznej strony.

Wizytówką zabytkowego śląskiego budownictwa są dwie robotnicze osady w granicach dzisiejszych Katowic (obie na Szlaku Zabytków Techniki) – Giszowiec i Nikiszowiec. To wzorcowe przykłady charakterystycznych dla miejskich krajobrazów Śląska osiedli patronackich. Budowane przez właścicieli kopalń i innych wielkich zakładów przemysłowych, miały, dzięki korzystnym warunkom wynajmu mieszkań, związać z miejscem pracy najlepszych robotników. W Giszowcu i Nikiszowcu mieszkali głównie górnicy kopalni Giesche (obecnie Wieczorek). Oba osiedla, choć sąsiadujące ze sobą i zaprojektowane przez tych samych architektów Emila i Georga Zillmannów, są do siebie zupełnie niepodobne.

Architektura i układ przestrzenny Giszowca, zbudowanego w latach 1907–1910, nawiązuje do idei miasta-ogrodu, a zarazem do tradycji wiejskiego budownictwa śląskiego. Nazywano go górnośląską wsią górniczą. Jego zabudowa to niewielkie domy z ogródkami przeznaczone dla dwóch–trzech rodzin, kryte impregnowanym ognioodpornym gontem. Przy biegnących jak wiejskie drogi uliczkach trudno znaleźć dwa jednakowe budynki. Budowane według kilkunastu projektów, różnią się m.in. rodzajem dachów – są one dwu- albo czterospadowe, naczółkowe, łamane... W owych „śląskich chatach", wśród zieleni, mieszkało 600 rodzin robotniczych, korzystających za darmo z energii elektrycznej i wody z ulicznych hydrantów.

W osiedlu powstały także szkoły, sklepy, poczta oraz reprezentacyjna, okazała karczma, pełniąca także rolę ośrodka kultury i życia społecznego. Urbanistyczna strukturę Giszowca naruszyły niestety w czasach PRL wielkie bloki mieszkaniowe.

Więcej szczęścia miał Nikiszowiec – w 2011 r. wpisany na listę pomników historii – który przetrwał w niezmienionym kształcie do naszych czasów. Z lotu ptaka przypomina widownię amfiteatru. Jego sceną jest plac Wyzwolenia, nad którym wznoszą się wieże neobarokowego kościoła św. Anny. Osiedle, zbudowane w latach 1908–1918 zajmuje 15 ha i ma charakter małego śląskiego miasteczka, zabudowanego dwupiętrowymi, zwykłymi na pozór familokami z cegły o barwie ciemnego mahoniu.

Ten surowy miejski pejzaż urozmaicają wyrafinowane detale architektoniczne – wykusze, ryzality, pilastry, dekoracje z glazury, malowane na czerwono ościeżnice – oraz nadające mu urok i tajemniczość arkadowe podcienia. Zabudowa osiedla to dziewięć czworobocznych bloków o 163 mieszkaniach każdy, z rozległymi dziedzińcami, połączonych ze sobą wspierającymi się na arkadach „przewiązkami", czyli krytymi mostkami zamykającymi perspektywę ulic. „Nikisza" rozsławiły jako ikonę śląskości liczne kręcone tu filmy, m.in. „Perła w koronie" i „Sól ziemi czarnej" Kazimierza Kutza.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA