fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Życie Pomorza Zachodniego

Samorządy kontra Nord Stream 2. W obronie portów, rybaków i ekologii

shutterstock
Czekamy na odpowiedź Komisji Europejskiej, Rady UE i Parlamentu Europejskiego – mówi Olgierd Geblewicz, marszałek zachodniopomorski i jednocześnie szef międzyregionalnej grupy ds. Nord Stream 2 działającej przy Europejskim Komitecie Regionów. Grupa od roku prowadzi lobbing mający na celu wstrzymanie inwestycji.

Chodzi o odpowiedź na specjalne oświadczenie, jakie w grudniu 2018 roku grupa ds. Nord Stream 2 wysłała do najważniejszych organów UE. Wskazała w nim na liczne zagrożenia, jakie niesie budowa gazociągu na dnie Bałtyku.

– Międzyregionalnej grupie ds. gazociągu Nord Stream 2 udało się zwrócić uwagę na fakt, iż kwestia tej inwestycji nie może być postrzegana wyłącznie przez pryzmat tzw. wielkiej polityki – wyjaśnia Marek Mucha z biura prasowego Urzędu Marszałkowskiego w Szczecinie. – Gazociąg będzie bowiem mieć bezpośredni wpływ na społeczności lokalne regionów zlokalizowanych wzdłuż linii brzegowej Bałtyku, który dla wielu z nich jest głównym źródłem utrzymania. To nie tylko rybacy, ale także właściciele obiektów turystycznych oraz pracownicy portów czy firm świadczących usługi okołoportowe.

Stanowisko grupy trafiło m.in. do przewodniczących Komisji Europejskiej, Rady Europejskiej, Parlamentu Europejskiego, Europejskiego Komitetu Regionów. Ponadto dokument przekazano do przewodniczących komisji Parlamentu Europejskiego: ITRE – Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii, ENVI – Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności, REGI – Komisji Rozwoju Regionalnego, AGRI – Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, PECH – Komisji Rybołówstwa.

– Doświadczenia z funkcjonowania utworzonej przy Komitecie Regionów specjalnej międzynarodowej grupy, której przewodniczę i która lobbuje w Brukseli za tym, by wstrzymać budowę gazociągu Nord Stream 2, pokazują, że nawet głos przedstawicieli Niemiec nie jest jednorodny – wyjaśnia „Rzeczpospolitej" Olgierd Geblewicz, szef grupy. – Część polityków niemieckich dostrzega zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego całej Unii Europejskiej. W Brukseli głos regionów jest traktowany z należytą powagą, dlatego nasze stanowisko przekazaliśmy do Komisji Europejskiej, Rady UE, a także do Parlamentu Europejskiego. Czekamy na ich zdanie – dodaje marszałek.

Stop dla dużych statków

Walka z gazociągiem Nord Stream trwa już blisko 10 lat, kiedy na dnie Bałtyku położono liczącą 1222 km rurę łączącą Rosję z Niemcami. W 2011 popłynął nią gaz. To Nord Stream 1. Obecnie trwa budowa drugiego gazociągu – nazwanego Nord Stream 2. Polski rząd, instytucje, samorządy oraz firmy sprzeciwiają się budowie obydwu rur. Powodów jest mnóstwo – od najważniejszych, jak złamanie europejskiej solidarności energetycznej i uzależnienia Europy od dostaw z Rosji, po kwestie ekologii i ochrony środowiska, aż wreszcie naruszenie interesów ekonomicznych Polski. Wśród nich najważniejszym zagrożeniem dla Pomorza Zachodniego jest blokada rozwoju zespołu portów Szczecin – Świnoujście. Dzisiaj do Świnoujścia wpływają statki o zanurzeniu do 13,5 m, jednak na świecie buduje się coraz większe jednostki, stąd władze portu planują wkrótce pogłębienie drogi podejściowej, tak by mogły do niego wpływać jednostki o zanurzeniu ponad 15 m. Wśród planowanych inwestycji jest m.in. przebudowa terminalu promowego i budowa zewnętrznego stanowiska dla statków do reeksportu LNG w porcie zewnętrznym w Świnoujściu. To w ciągu najbliższych lat. Dalsze plany przewidują budowę głębokowodnego zewnętrznego terminala kontenerowego z głębokością techniczną 17 m. Tymczasem wg badań rurociąg Nord Stream koło Świnoujścia miejscami leży na głębokości powyżej 17 m. Zakładając jego średnicę na 1,5 m, a strefę bezpieczeństwa – czyli bezpieczną odległość, jaka powinna być pomiędzy rurą a dnem statku – na 2 m, należy przyjąć, że dopuszczalne zanurzenie statków może wynieść mniej niż 13,5 m. Efekt – większe jednostki nie wpłyną, a to oznacza zablokowanie planów rozwojowych portu, w tym także tych związanych z dostawami gazu do Polski. Skutkiem będzie marginalizacja portów, w tym strategicznego dla dostaw gazu – terminalu gazowego.

Walczą przed niemieckimi sądami

Samodzielną próbę blokowania inwestycji Nord Stream podjął Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście SA. Już w 2010 roku, a więc jeszcze przed budową, zgłaszał swoje zastrzeżenia w tej sprawie, składając m.in. skargę do Sądu Administracyjnego w Hamburgu na Nord Stream 1. W 2015 roku tamtejszy sąd odrzucił jednak skargę, uznając, że nie ma podstaw prawnych, by polska spółka ingerowała w proces wydawania decyzji w Niemczech. Rok później port złożył odwołanie, powołując się na podobny przypadek w Europie. Chodziło o analogiczną sprawę dotyczącą Portu Lotniczego w Zurychu, gdzie Federalny Sąd Administracyjny w Lipsku uznał, że lotnisko może być stroną, i dopuścił je do postępowania. Mimo tych argumentów pod koniec września 2017 roku Wyższy Sąd Administracyjny w Hamburgu znów odrzucił polski wniosek, uznając, że zarząd portów nie może być stroną.

– Dlatego w styczniu 2018 ZMPSŚ SA wniósł zażalenie na to orzeczenie, domagając się uznania prawa do wniesienia kasacji. Czekamy na orzeczenie Federalnego Sądu Administracyjnego – mówi „Rzeczpospolitej" mec. Michał Lizak, pełnomocnik zarządu portów.

Zachodniopomorskie porty podjęły także walkę w sprawie Nord Stream 2. I tak: 27 marca 2018 Federalny Urząd Żeglugi i Hydrografii w Hamburgu wydał pozwolenie na budowę tego rurociągu, które objęło także obszar wód stanowiących część północnego podejścia do portu w Świnoujściu. W maju 2018 decyzja została doręczona pełnomocnikowi ZMPSŚ SA, który w terminie złożył sprzeciw do tego samego urzędu. Jeżeli niemiecki urząd nie uzna sprzeciwu, to zarząd portów będzie mógł zaskarżyć pozwolenie na budowę do sądu administracyjnego w Hamburgu jako sądu I instancji.

– Czekamy wciąż na decyzję urzędu – wyjaśnia mec. Michał Lizak.

Wspólny głos samorządów

Równolegle do zarządu portów aktywny lobbing prowadzi samorząd województwa zachodniopomorskiego, właśnie poprzez międzyregionalną grupę ds. Nord Stream 2. Ciało powstało z inicjatywy Olgierda Geblewicza, marszałka zachodniopomorskiego.

– Istniejący gazociąg Nord Stream 1 spowodował trudności w technicznej rozbudowie zespołu portów w Szczecinie i Świnoujściu, a Nord Stream 2 może prowadzić do częściowej izolacji portu i nadać mu charakter peryferyjny. Inwestycja niesie także ze sobą wysokie niebezpieczeństwo negatywnego oddziaływania na środowisko – wyjaśnia Olgierd Geblewicz.

W skład międzynarodowej grupy weszło 20 przedstawicieli z 11 krajów. Jej pierwsze posiedzenie odbyło się 1 grudnia 2017 roku.

– Warto zaznaczyć, że członkami grupy międzyregionalnej są przedstawiciele nie tylko regionów bałtyckich, ale i takich krajów jak Belgia, Cypr czy Włochy. W 2018 roku odbyło się pięć spotkań intergrupy, podczas których rozmawiano m.in. z ekspertami w dziedzinach rybołówstwa, broni chemicznej, pozostałej po II wojnie światowej, czy ochrony środowiska. Do dyskusji zaproszono sprawozdawcę Europejskiego Komitetu Regionów Mauro D'Attisa, który opracowywał opinię na temat wspólnych zasad rynku wewnętrznego gazu ziemnego. Dzięki wymianie poglądów sprawozdawca ujął w przygotowywanym dokumencie sugestie grupy obejmujące m.in. bezpośrednie wskazanie na NS2 jako projekt zagrażający bezpieczeństwu energetycznemu UE – opisuje Marek Mucha.

Jak podaje Urząd Marszałkowski w Szczecinie – obecnie członkowie grupy czekają na odpowiedzi na wystosowane w grudniu stanowisko. Trwa też opracowywanie planu pracy grupy na 2019 rok.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA