Opolszczyzna

Walka o Pokój

Idea strefy oferującej leczenie i atrakcje turystyczne jest nadal żywa i wciąż ma, jak wierzą jej zwolennicy, szansę na realizację.
shutterstock
Odrodzenie sławnego uzdrowiska w Borach Stobrawskich szansą na szybszy rozwój Opolszczyzny.

Największym bogactwem naturalnym gminy Pokój – z braku kruszców czy surowców energetycznych – są sosnowe bory. Dzięki leczącym reumatyzm kąpielom z igłami sosny miejscowe uzdrowisko, ówcześnie Bad Carlsruhe, cieszyło się przed 150 laty sławą sięgającą daleko poza Śląsk. Nawet dziś, gdy po dawnym kurorcie pozostały tylko kronikarskie zapiski i widokówki, tradycje Pokoju jako uzdrowiska sprawiają, że miejscowy rehabilitacyjny szpital reumatologiczny należy do najbardziej obleganych na Opolszczyźnie. Wielu pacjentów traktuje go jak sanatorium.

Lata starań

Od kilkunastu już lat trwają starania samorządów różnych szczebli o przywrócenie Pokojowi statusu miejscowości uzdrowiskowej. Odrodzony kurort miał stać się sercem obszaru funkcjonalnego Stobrawska Strefa Rehabilitacji i Rekreacji. Jej utworzenie planowano zapisać w regionalnym programie operacyjnym jako jeden „projektów kluczowych", szczególnie ważnych dla rozwoju województwa, współfinansowanych ze środków unijnych w trybie pozakonkursowym.

Niestety, okazało się, że zasady przyznawania dotacji na lata 2014–2020 nie dają możliwości wsparcia w taki sposób projektu zmierzającego w swej głównej osnowie do przywrócenia i ochrony dziedzictwa kulturowego. Losy inwestycji – ma ona kosztować łącznie ok. 40 mln zł i napędzać rozwój gospodarczy i cywilizacyjny północno-zachodnich powiatów województwa – stoją obecnie pod znakiem zapytania.

Idea strefy oferującej leczenie i atrakcje turystyczne jest nadal żywa i wciąż ma, jak wierzą jej zwolennicy, szansę na realizację. Zaangażowanych prawie 30 samorządów i parafii musi jednak występować o dofinansowanie osobno lub w niewielkich zespołach i rywalizować z sobą w konkursach o środki z RPO. Na trzy projekty zgłoszone w tym trybie dotacje już przyznano – łącznie ok. 10 mln zł.

Bogata historia

Przykładem, że śmiałe i dalekosiężne wizje mogą się urzeczywistniać, są wcześniejsze dzieje Pokoju. W połowie XVIII w. osada na polanie wśród lasów, stanowiących część wielkiego, jeszcze dziś o powierzchni ponad 400 km kw., kompleksu Borów Stobrawskich, liczyła, oprócz małego folwarku, zaledwie parę chałup. Właściciel dóbr pokojskich, książę oleśnicki Karol Wirtemberg (dokładniej Carl Christian Erdmann von Württemberg-Oels) z dynastii władców Wirtembergii, powziął zamiar wybudowania w tym idyllicznym miejscu reprezentacyjnej siedziby swej gałęzi rodu.

Gdy umierał w 1793 r. Pokój, na wzór Karlsruhe nad Renem zaprojektowany na planie gwiazdy, był już jedną z najwspanialszych miejscowości rezydencjonalnych w Prusach. Jak pisał z aprobatą warszawski poeta Michał Wyszkowski, który zwiedził ją u schyłku XVIII stulecia, „wszystkie budowy i ogrody założone są wpośrodku wysokiego lasu, który się na mile rozciąga, a w koło zamknięty i zwierzyńcami podzielony, może się nazwać jednym wielkim ogrodem".

Centrum założenia stanowił warowny zamek – książęca rezydencja wpisana w istniejące do dziś gwiaździste rondo, z którego rozchodzi się promieniście osiem alei i ulic. Ale podziw gości budził przede wszystkim sąsiadujący od południa z dziedzińcem zamkowym wielki, prawie 200-hektarowy park. Ok. 40 ha zajmował barokowy ogród francuski pełen najrozmaitszych atrakcji, takich jak labirynt z żywopłotu, huśtawka, karuzela, baseny, ozdobne mostki oraz malownicza ruina okazałego Salonu Wodnego, który w wyniku błędów w projekcie zawalił się zaraz po wybudowaniu.

Dalej zaczynał się mały i duży park angielski, gdzie oko cieszyły fantazyjne budowle oraz posągi antycznych bogów i pomniki znamienitych osobistości pruskich czy śląskich Wirtembergów. Wokół powstały stawy rybne o powierzchni ponad 400 ha, po których pływali „batami" i gondolami goście dworu, turyści, a od 1847 r., gdy radca sanitarny z Gliwic dr Freud otworzył uzdrowisko Bad Carlsruhe, także kuracjusze.

Dziś kompleks parkowy – z wyjątkiem wiosny, gdy różowymi lub fioletowymi kwiatami okrywają się stare rododendrony – trudno odróżnić od zwykłego lasu. Zarosły alejki i ścieżki, rowy odwadniające, ozdobne oczka wodne. Po wielu budowlach nie zostały nawet fundamenty. Zamek Szwedzki spalił się od pioruna przed ponad stu laty, nie ma Zamku na Winnej Górze ani „morskiej" Latarni, której światła pomagały znaleźć drogę zapóźnionym spacerowiczom.

Zachowały się położona na trudno dostępnej wyspie Świątynia Matyldy, ruina Salonu Wodnego oraz zbudowane z odłamków rudy mury Rotundy, która stanowiła rodzaj panteonu ku czci króla Fryderyka II i jego generałów. Większość figur parkowych jest w mniejszym lub większym stopniu uszkodzona – jedyny w Polsce pomnik Fryderyka Wielkiego nie ma np. głowy i rąk – a po niektórych pozostały tylko postumenty. W dobrym stanie jest jedynie żeliwny lew z 1863 r., ufundowany dla uczczenia 50-lecia zwycięskiej bitwy z Napoleonem pod Kulm, w której odznaczył się książę Eugeniusz Wirtemberski, późniejszy właściciel pokojskich dóbr.

Z 8,4 mln euro dofinansowania na utworzenie Stobrawskiej Strefy, o jakie występowano, 2,5 mln miała kosztować rewitalizacja parku w Pokoju, tj. przywrócenie mu dawnego charakteru, rekonstrukcja i renowacja rzeźb i innych obiektów małej architektury oraz nowe atrakcje – kręgielnia, strzelnica, park linowy. Odrestaurowany park Zdrojowy ma być wraz ze zmodernizowanym szpitalem reumatologicznym fundamentem przyszłego, jedynego na Opolszczyźnie uzdrowiska.

Ale dotacja przyznana w ub.r. gminie Pokój: 3,2 mln zł wraz z 600 tys. wkładu własnego, wystarczy tylko na cięcia pielęgnacyjne i uporządkowanie zieleni.

Brak jak na razie widoków na sfinansowanie innego sztandarowego projektu gminy (koszt ok. 12 mln zł) – utworzenie w obiektach dawnej szkoły w Ładzy Centrum Doświadczania Świata. Ma być to ośrodek badań nad przyrodą Stobrawskiego Parku Krajobrazowego, edukacji ekologicznej oraz popularyzacji atrakcji przyrodniczych strefy.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL