fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lubelszczyzna

Sporo zarobić mogą nie tylko lekarze

materiały prasowe
Lubelszczyzna ma okazję do rozkręcenia perspektywicznego biznesu. Turystyka medyczna rozwija się dynamicznie na całym świecie. Globalny rynek ma wartość szacowaną na 40–60 mld dol. I rośnie o 20 proc. rocznie.

To jedna z najszybciej rozwijających się branż. Przyjmuje się, że już 50 krajów traktuje turystykę medyczną jako element strategii rozwoju gospodarczego. Lubelskie powinno ten trend wykorzystać.

Tym bardziej że polski rynek turystyki medycznej nabiera rozpędu. Szacuje się, że w 2014 roku wartość sektora, który uznany został za jedną z polskich specjalności eksportowych, sięgnęła 1,4 mld zł. To o 10 proc. więcej niż rok wcześniej. Z usług polskich gabinetów skorzystało niemal 390 tys. obcokrajowców. Zwiększyła się także średnia wartość zabiegu: jeśli w 2011 r. obcokrajowiec wydawał w Polsce na leczenie średnio 2,4 tys. zł, to przed dwoma laty już 3,6 tys. zł.

Trudno się temu dziwić: w porównaniu z zagranicą oferujemy korzystne ceny. Za lifting twarzy trzeba w USA zapłacić równowartość 60 tys. zł, a w Polsce ok. 10 tys. zł. By-passy za oceanem to w przeliczeniu wydatek ok. 230 tys. zł, u nas nawet o 200 tys. zł mniej. Za implant w Wielkiej Brytanii trzeba zapłacić równowartość 12,5 tys. zł, w polskim gabinecie niecałe 5 tys. zł. Ale nie tylko o pieniądze chodzi. Według globalnej firmy badawczej TechSciResearch dynamiczny wzrost polskiego rynku to rezultat wysokiego poziomu usług. Brytyjski dziennik „Guardian" zachwalał, że polscy lekarze są ekspertami światowej klasy. Także wyposażenie gabinetów nie odbiega od tego, co jest na Zachodzie. Za to na zabiegi czeka się u nas znacznie krócej.

Naszym atutem jest także lokalizacja w centralnej części Europy i docierające do najważniejszych miast tanie linie lotnicze. Jeśli do tego dołożyć stosunkowo niskie koszty noclegów, to możemy z sukcesem walczyć o pacjentów. Tym bardziej że zarabiają nie tylko gabinety: także hotele, linie lotnicze, restauracje czy sklepy. To kolejna szansa dla województwa lubelskiego.

Co prawda znaczna część branży działa w zachodniej części kraju, gdzie docierają Niemcy, oraz na Wybrzeżu, dokąd jeżdżą pacjenci ze Skandynawii. Popularna jest także Warszawa i Kraków, ze względu na wielkość oferty i atrakcje zapewniane przez duże miasta.

Mimo to Lublin wcale nie jest na straconej pozycji. Otóż firmy pośredniczące w załatwianiu wizyt zagranicznych pacjentów przyznają, że rośnie liczba zgłoszeń z rynków wschodnich. O kardiologów czy ortopedów pytają Ukraińcy, Białorusini, Rosjanie. To mocno zwiększa szanse rozwoju biznesu w regionie lubelskim. Zwłaszcza że Polskie Stowarzyszenie Turystyki Medycznej przygotowało program ukierunkowany na klientów ze Wschodu i uruchomiło przedstawicielstwo w Moskwie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA