fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lubelszczyzna

Przyszłość w nowoczesnej medycynie

Wynalazek zespołu prof. Grażyny Ginalskiej z Uniwersytetu Medycznego może być stosowany m.in. w stomatologii
Fotorzepa, Robert Horbaczewski
Marcin Staniszewski do Lublina przeniósł się ze Stanów Zjednoczonych. Tu rozwija firmę SDS Optic, która chce produkować mikrosondę laserową do diagnozowania nowotworów.

Marcin Staniszewski skończył studia inżynieryjne na uniwersytecie w Akron. Współpracował z NASA, wykładał na Harvardzie. Wybrał Lublin, bo – jak mówi – to silny ośrodek akademicki o wysokich kompetencjach, nienasycony korporacjami, gdzie łatwiej nawiązać współpracę ze środowiskiem naukowym.

– W ramach klastra rozpoczęliśmy współpracę z Uniwersytetem Medycznym i Uniwersytetem Przyrodniczym na prowadzenie badań klinicznych naszego wynalazku – mówi Marcin Staniszewski. SDS Optic to firma, która na co dzień zajmuje się projektowaniem i montażem komponentów optoelektronicznych oraz produkcją innowacyjnych rozwiązań do transmisji danych. Firma opracowała także technologię wytwarzania mikrosondy laserowej, łączącej telekomunikację z biotechnologią. To wynalazek, który ma zrewolucjonizować diagnostykę nowotworów piersi i endometrium. Badanie sondą może zastąpić standardową biopsję, która jest inwazyjną metodą wykrywania nowotworów i wiąże się z ryzykiem powikłań.

W ramach współpracy nauki z biznesem w klinice neurologii SPSK4 w Lublinie jeszcze w tym roku testowany będzie prototyp robota, który ma pomagać w prostych czynnościach osobom chorym na alzheimera. W międzynarodowym konsorcjum uczestniczy też lubelska firma Accrea, który zajmie się budową podzespołów robota. Projekt zdobył pierwsze miejsce w unijnym konkursie dotyczącym innowacji i wdrożeń w dziedzinie medycyny Horizon 2020.

Pozytywne testy stomatologiczne przeszedł już kompozyt kościozastępczy, wynalazek zespołu prof. Grażyny Ginalskiej z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, który może być stosowany w medycynie regeneracyjnej, np. stomatologii. Komercjalizacją pomysłu zajmuje się spółka Medical Inventi, wspólna inicjatywa środowiska akademickiego i biznesu. Coraz więcej naukowców chce, aby ich pomysły wyszły ze sfery badań i zaczęły przynosić pieniądze. Wspierać mają ich w tym klastry medyczny i biotechnologiczny.

– Zajmujemy się kojarzeniem przedstawicieli nauki z biznesem, pracujemy nad modelami biznesowymi, diagnozujemy potrzeby przedsiębiorców – mówi Magdalena Strok-Sadło, członek zarządu klastra Lubelska Medycyna.

Są atuty, brakuje promocji

Biotechnologia i medycyna to jeden z kluczowych obszarów, które chcą wspierać władze miasta i regionu. Zapisały to w strategiach rozwoju. W Lublinie jest doświadczona, wykształcona kadra medyczna i uniwersytecka. W mieście działają cztery szpitale kliniczne. W rozwoju pomogą wielomilionowe inwestycje w laboratoria badawcze przy lubelskich uczelniach, które mają być pasami transmisyjnymi wiedzy do biznesu. Na przykład w Centrum Ecotech-Complex na terenie kampusu Uniwersytetu Marii Curie znajdzie się wysokopolowy rezonans magnetyczny o mocy 7 tesli do badań całego ciała człowieka, który będzie współpracować z już zakupionym zaawansowanym technicznie urządzeniem do hyperpolaryzacji. Taką instalację ma tylko jedna placówka badawcza w USA. Aparatura posłuży naukowcom głównie do badania chorób mózgu i zaburzeń spowodowanych chorobami nowotworowymi, do wczesnego wykrywania chorób Alzheimera, Parkinsona. Ale także umożliwi badanie nowych kontrastów magnetycznych.

– Jest już kilka podmiotów, które chcą z nami współpracować, ale Lublin to nie pępek świata. Mimo najnowocześniejszego sprzętu nie uda się ściągnąć tutaj na stałe znamienitych naukowców ze Stanów Zjednoczonych czy dużych firm medycznych. Lublin jest wciąż słabo rozpoznawalny w świecie. Szansę na współpracę widzimy w wykorzystaniu np. telekonferencji. W ten sposób chcemy współpracować z różnymi podmiotami za granicą – mówi dr Andrzej Stępniewski, dyrektor Ecotech-Complex.

Branża inwestuje

Lubelska branża medyczna to nie tylko szpitale i uczelnie. To także firmy produkcyjne, m.in. Baxter Manufacturing czy Biomaxima, która w swoje odczynniki zaopatruje laboratoria w Polsce oraz za granicą. To także Margomed, producent sprzętu jednorazowego użytku, czy Polfa Lublin, która zmodernizowała swój zakład w mieście i zapowiada wydanie kolejnych 3–4 mln zł na inwestycje. Kosztem 40 mln zł swój zakład produkcyjny na Felinie buduje spółka Cormay, producent m.in. odczynników laboratoryjnych i analizatorów hematologicznych.

– Poza szpitalami w tej branży zatrudnionych jest blisko 2 tys. osób. To firmy, które produkują urządzenia i narzędzia medyczne, odczynniki, opakowania, preparaty medyczne, medykamenty czy suplementy diety. Z naszych informacji wynika, że wykazują 20-procentowe zwyżki. I zapowiadają inwestycje – mówi Mariusz Sagan, dyrektor wydziału strategii i obsługi inwestorów UM w Lublinie.

Nadto z uwagi na silnie rozwinięte szkolnictwo i ochronę zdrowia na lokalnym rynku funkcjonuje kilka spółek działających zakresie ICT dla branży medycznej. To choćby amerykańska spółka Compugroup Medical, która oferuje systemy szpitalne oraz systemy diagnostyki obrazowej, a z jej rozwiązań korzystają największe prywatne sieci medyczne. Swój oddział zatrudniający blisko 200 pracowników ma międzynarodowa firma SoftSystem, specjalizująca się w produkcji systemów zarządzających bazami danych instytucji medycznych. Działa tu także spółka Klif, która tworzy oprogramowanie dla lecznictwa i farmacji.

Coraz bardziej swoją obecność zaznaczają firmy biotechnologiczne. – Rocznie powstaje 10–12 start-upów związanych z biotechnologią i medycyną. Co ważne, 50–60 proc. z nich odnajduje się na rynku, bo inwestorzy lokują kapitał w sposób bardziej przemyślany niż w przypadku IT. To właśnie biotechnologia plus medycyna mogą stać się inteligentnymi specjalnościami Lublina – mówi Tomasz Małecki, prezes Lubelskiego Parku Naukowo-Technologicznego.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora, r.horbaczewski@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA