fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Małopolska

Przysłowia mądrością Małopolski

materiały prasowe
Im dalej w las, tym więcej drzew" mówi znane przysłowie i w wypadku organizacji Światowych Dni Młodzieży pasuje jak ulał.

Zamieszanie wywołała informacja zamieszczona na portalu LoveKraków, że miejscem głównego spotkania papieża Franciszka z młodzieżą nie będą łąki w podwielickich Brzegach, ale krakowskie Błonia. Informacja została zdementowana tak przez administrację rządową, jak i stronę kościelną i można by ją uznać za dziennikarską kaczkę, ale..., a właściwie, ale po kolei.

Sejm uchwalił specustawę o organizacji Światowych Dni Młodzieży. Następnego dnia rano właściciele łąk w Brzegach przecierali oczy ze zdumienia, gdy media poinformowały ich o treści art. 36. Otóż zezwala on, na obciążenie ich kosztami melioracji działek, które użyczyli na religijną imprezę... za darmo. Ot taki wyraz wdzięczności. Łąki mogą wymagać melioracji, bo w wypadku opadów mają tendencję do zamieniania się w coś w rodzaju pól ryżowych.

Rozmawiając o tym na antenie Radia Kraków, małopolski wojewoda Józef Pilch nieoczekiwanie potwierdził, że lokalizacja spotkania z papieżem w Brzegach to jedynie wariat A, i że wariantem B są krakowskie Błonia, które jednak nie zmieszczą 2 mln pielgrzymów, więc jest też... wariant C. Ten jednak jest na razie tajemnicą, której wojewoda nie chciał zdradzić. No i zaczęło się medialne domniemywanie, co jest wariantem C.

Tymczasem następnego dnia przed południem strona kościelna – zgodnie ze specustawą to ona jest organizatorem wydarzenia – zdementowała istnienie jakichkolwiek wariantów poza łąkami pod Wieliczką. Natomiast po południu wojewoda zwołał konferencję prasową i ujawnił, że tajny dotychczas wariant C to płyta lotniska w podkrakowskich Balicach.

Kolejnego dnia wywołane w ten sposób do tablicy władze portu lotniczego ustami rzecznika oświadczyły, że dotychczas nikt ich o takiej możliwości nie informował, i że jedyne rozmowy, jakie prowadzono dotyczyły uroczystości powitania papieża. Mało tego, rzeczniczka wyjaśniła, że budowa ołtarza i sektorów musiałaby spowodować zamknięcie lotniska na miesiąc, więc o przylotach pielgrzymów, a także papieża Franciszka, nie mogłoby być mowy. Natomiast kolejnego dnia się okazało, że w następnym tygodniu mają jednak rozpocząć się rozmowy administracji rządowej, organizatorów i władz portu lotniczego.

Wszystko to na cztery miesiące przed imprezą, na którą do 750-tys. Krakowa ma w ciągu tygodnia ściągnąć może nawet 2,5 mln ludzi. Wojewoda jednym tchem podaje, że ostateczna decyzja o lokalizacji zostanie podjęta po 15 maja, czyli na dwa miesiące przed imprezą, i że przygotowania ocenia na dopięte w 80 proc. Jak to wygląda w oczach postronnych obserwatorów? To zapewne zależy od tego, czy zwykle widzą szklankę do połowy pustą, czy też do połowy pełną.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA