fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Małopolska

Komunikacja na smog

Dni darmowej komunikacji będą ogłaszane w zależności od poziomu zanieczyszczenia powietrza
123RF
W czasie największego smogu kierowcy w Krakowie mogą jeździć za darmo komunikacją miejską. Innych narzędzi do ograniczenia ruchu samochodowego nie mamy – mówią lokalni urzędnicy.

Władze Krakowa, gdzie powietrze należy do najbardziej zanieczyszczonych, ruszyły na wojnę ze smogiem. I to ostrą. W grudniu rada miasta zdecydowała o darmowej komunikacji miejskiej dla kierowców samochodów osobowych i członków ich rodzin w dni, gdy poziom smogu przekracza dopuszczalne normy. – Bezpłatna komunikacja będzie wprowadzana w sytuacji, gdy na trzech stacjach monitorujących powietrze uśredniona wartość pomiaru dla pyłu PM10 przekroczy 150 mg/m sześc. – tłumaczy Monika Chylaszek, rzecznik prezydenta Krakowa.

Darmowe przejazdy zostaną też wprowadzone, gdy na jednej ze stacji stężenie pyłu PM10 przekroczy 200 mg/m sześc. lub 300 mg/m sześc. Pani rzecznik podkreśla, że pod uwagę będą brane wyniki z danej doby odczytywane o godz. 16–17, a darmowa komunikacja będzie wprowadzana na całą następny dzień. Urzędnicy przyznają, że to pierwsze tego typu rozwiązanie w Polsce. – Po zakończeniu sezonu grzewczego będziemy je analizować i poddawać ewentualnym korektom – zapowiada rzecznik Krakowa.

Dowód rejestracyjny

Z bezpłatnych przejazdów mogą korzystać osoby, które mają ważny dowód rejestracyjny wydany na samochód osobowy, z aktualnym badaniem technicznym, bez względu na miejsce jego wydania. Mogą z tego korzystać nie tylko mieszkańcy Krakowa, ale też gmin ościennych. – Z bezpłatnego przejazdu może korzystać osoba okazująca dowód rejestracyjny wraz z osobami towarzyszącymi. Maksymalnie w liczbie zgodnej z wpisem określającym liczbę miejsc siedzących w samochodzie – tłumaczy rzeczniczka Krakowa.

Podkreśla, że fakt, że pojazd jest zarejestrowany na firmę, nie ma znaczenia przy korzystaniu z darmowej komunikacji. – Z bezpłatnych przejazdów można korzystać również na podstawie takiego dowodu rejestracyjnego. Dotyczy to wyłącznie samochodów osobowych – podkreśla Monika Chylaszek.

Dane o smogu

Informacje o wprowadzeniu darmowej komunikacji z związku z przekroczeniem norm stężenia pyłu PM10 będą publikowane na stronach internetowych: krakow.pl, zikit.krakow.pl, mpk.krakow.pl, a także na portalach społecznościowych prowadzonych przez miasto i jednostki mu podległe. Pani rzecznik przyznaje, że władze Krakowa nie mają innych instrumentów, by zmniejszyć ruch samochodów w mieście. – Nie możemy zamykać części miasta do ruchu, wprowadzać ograniczeń typu: dziś parzyste, jutro nieparzyste tablice rejestracyjne itd. – tłumaczy Monika Chylaszek. Dodaje, że dlatego prezydent miasta Jacek Majchrowski poprosił o powołanie specjalnego zespołu przy Unii Metropolii Polskich, który zajmie się problematyką smogu i przygotowaniem propozycji rozwiązań prawnych, które dawałyby samorządom narzędzia do walki z zanieczyszczeniami komunikacyjnymi.

Po raz pierwszy takie rozwiązanie zastosowano w sobotę 2 stycznia. – Nie wiadomo, ilu kierowców zdecydowało się wówczas przesiąść z własnego auta do komunikacji miejskiej. Wiadomo, że wtedy ruch z racji soboty był mniejszy – tłumaczy Monika Chylaszek.

Pierwsi w kraju

Prezydent Majchrowski mówi, że doskonale zdaje sobie sprawę z mnożących się wątpliwości dotyczących bezpłatnej komunikacji dla kierowców, co nie rozwiąże problemu smogu w Krakowie.

– Wiem też, że wprowadzenie tego rozwiązania w życie będzie się wiązało z niezliczonymi komplikacjami. Nie unikniemy ich, ponieważ jesteśmy pierwszym miastem w Polsce, które odważyło się zaproponować coś takiego wszystkim zmotoryzowanym – tłumaczy. Podkreśla, że jest przekonany, iż warto wykonać ten gest, by zwiększyć świadomość wszystkich mieszkańców, że troska o czyste powietrze to jest sprawa wszystkich bez wyjątku, a nie tylko grupy bardzo zaangażowanych osób, jak działacze Krakowskiego Alarmu Smogowego i władze miasta.

Zdaniem Tobiasza Adamczewskiego z WWF Polska bezpłatna komunikacja miejska dla kierowców w dniach najwyższego smogu to symboliczny gest, który pokazuje możliwości doraźnego działania. – Według mnie trzeba iść dalej – podkreśla ekspert. Dodaje, że właścicielami aut są zwykle ludzie bardziej zamożni niż ci, którzy na co dzień jeżdżą komunikacją miejską, więc ich darmowe przejazdy mogą drażnić, mogą wydawać się niesprawiedliwe. – Ale w zamian za darmową jazdę nie emitują oni spalin, więc powietrze w mieście jest czystsze – zauważa Adamczewski. Podkreśla, że sam nie krytykowałby tego pomysłu, bo to jednak krok do przodu. – Ale to zdecydowanie za mało. Nie wolno poprzestać na takich rozwiązaniach – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA