fbTrack
REKLAMA

Zdrowy styl życia

Każdy wirus zginie w 90 stopni C podczas 10 minut prania! Ale...

O niszczeniu drobnoustrojów podczas prania możemy mówić, gdy poddamy nasze ubrania działaniu temperatury 90°C przez 10 minut lub 85°C przez 15 minut – mówimy wtedy o dezynfekcji termicznej.

Materiał Promocyjny

Metoda ta była powszechnie  stosowana do lat 90 tych XX wieku. Pozwala ona na wyeliminowanie wirusa z każdego ubrania. Jednak obecnie budowa tkanin nie pozwala przy większości dostępnych na rynku materiałów na pranie w tak wysokiej temperaturze. Struktura budowy tych materiałów w przypadku działania dużych temperatur ma w sobie efekt pamięci i podczas działania mechanicznego powoduje zagniecenia, które odbieramy jako zniszczenie materiału. Dodatkowo materiały z tworzyw sztucznych w wyższych temperaturach po prostu się"topią".

W przypadku prania niskotemperaturowego z eliminacją wirusów (40-65°C) potrzebne są środki piorące przebadane pod kątem działania wirusobójczego takie jak np. proszek piorąco-dezynfekujący Clovin II Septon (Produkt dostepny w sieci Lidl, Auchan, Intermarche) lub płyn piorąco-dezynfekujący Clovin II Septon Liquid. Co ciekawe ten ostatni swoje skuteczne działanie ma już w temperaturze 40 °C. (Produkt dostępny w sieci Lidl, Auchan, Intermarche)

Proces prania różni się od mycia rąk, czy czyszczenia twardych powierzchni. Tam w sposób mechaniczny lub poprzez powierzchniową dezynfekcję niszczymy wirusa. Dezynfekcja w praniu to złożony proces, który polega m.in. na rozpulchnieniu włókien poprzez odpowiednio dobrane pH, dzięki czemu pozostałe składniki produktów do prania mogą wniknąć w ich głąb i penetrować włókna. Dobrze dobrane detergenty piorące, wraz z odpowiednią mechaniką maszyny piorącej, usuwają zabrudzenia z tkaniny w sposób mechaniczny lub je emulgują. Po wstępnym przygotowaniu tkaniny następuje dezynfekcja właściwa. Specjalnie dobrane substancje dezynfekujące, których powszechnie stosowane produkty piorące nie posiadają, docierają w głąb włókien nawet na poziomie komórkowym. Wówczas możemy mówić o dezaktywacji zewnętrznej części wirusa (otoczka lipidowa) i zniszczeniu jego kodu genetycznego poprzez jego utlenienie (spalenie), czyli całkowitej jego eliminacji. Pojawiające się w wielu materiałach stwierdzenia, że zwykły detergent poradzi sobie z Wirusem to domniemania niepoparte żadnymi badaniami naukowymi!

Zatrzymajmy się przy rodzajach materiałów. Dlaczego ważne jest to, aby w niskiej temperaturze pozbyć się wirusa?

Struktura włókien naturalnych (np. bawełna) jest bardzo skomplikowana i to z nich jest dużo trudniej usunąć wszelkiego rodzaju drobnoustroje, w tym wirusy  Aby dotrzeć do brudu i drobnoustrojów musimy przy pomocy właściwego odczynu PH rozplątać te włókna. Inaczej jest w przypadku tkanin poliestrowych lub innych tkanin z tworzyw sztucznych. Nie bez przyczyny tkaniny z tworzyw sztucznych używane są na blokach operacyjnych, po prostu dużo łatwiej jest z nich usunąć wszelkie drobnoustroje, które nie wnikają w głąb włókna, tylko utrzymują się na powierzchni i nie przenikają w głąb tkaniny. Zatem stwierdzenie, że wirus dłużej pozostaje na tkaniach poliestrowych, często wypowiadane przez pseudoekspertów całkowicie mija się z prawdą. Należy pamiętać, że mimo tego tkaniny z tworzyw sztucznych również należy poddać dezynfekcji chemiczno-termicznej, czyli niskotemperaturowej kąpieli piorąco-dezynfekującej w procesie prania wodnego.

Podsumowując Skuteczne usuwanie wirusów, bakterii i Grzybów w niskich temperaturach z naszych ubrań w procesie prania tylko przy pomocy przebadanych środków, których składniki czynne likwidują wyżej wspomniane drobnoustroje.    

Aby skutecznie umyć ręce, należy myć je przez 30 sekund w odpowiedni sposób za pomocą wody i mydła. To zdanie powtarzane od rana do wieczora, słyszymy zarówno w radiu i telewizji. Metody techniczne mycia są ogromnie ważne tak jak w przypadku prania, dochodzą także inne elementy. Czas, czyli zalecane minimum 30 sekund, temperatura i środek, jakiego używamy do mycia. Zwykłe mydło nie jest samo w sobie antybakteryjne choć oczywiście, że pozbywamy się bakterii podczas

Działanie to ma jednak charakter mechaniczny. Im dokładniej to robimy, tym więcej ich zginie. Ostatnio na rynku pojawiło się wiele produktów, które szczycą się mianem antybakteryjnych czy dezynfekujących. Należy jednak uważać, bo nie koniecznie to, co jest na nich napisane, jest zgodne z bardzo dobrze skonstruowanym prawodawstwem w tym zakresie. Aby produkt był dezynfekujący, musi biobójczy.

Co oznacza ta biobójczość. Produkt ten musi być przebadany i dopuszczony do obrotu przez nadanie mu numer pozwolenia na obrót produktem biobójczym przez Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Numer ten jest umieszczony na opakowaniu.

Jeżeli produkt nie ma takiego numeru, wcale nie musi dezynfekować i istnieje duże prawdopodobieństwo, że możemy stać się ofiarą oszustwa. Koniecznie wróćmy na to uwagę. Należy też pamiętać,

że w przypadku produktów zawierających alkohol musi być go co najmniej 60%. Ciekawostką jest to, że ilość alkoholu w składzie produktu nie może przekraczać 80%. Nieprawda jest, że spirytus dezynfekuje. Do właściwej dezynfekcji potrzebna jest w składzie woda. Czyli przedział 60-80% jest tym który dezynfekuje. Ostatnią rzeczą, na którą należy zwrócić uwagę w tego typu produktach, jest zapach. Dla niedoświadczonych „producentów” bardzo trudny do uzyskania. Lubimy przecież jak coś ładnie pachnie. Tak jak antybakteryjne mydło SepiSoap (Produkt dostępny w Auchan)

https://sklep.clovin.com.pl/

Materiał Promocyjny

REKLAMA