fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Zadośćuczynienie dla bliskich osoby, która doznała ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - uchwała SN

Adobe Stock
Sąd może przyznać zadośćuczynienie najbliższym dziecka, które doznało z czyjejś winy ciężkiego i trwałego uszczerbku na zdrowiu.

To sedno trzech jednobrzmiących uchwał poszerzonego, siedmioosobowego składu Sądu Najwyższego, obradującego pod przewodnictwem prezesa Izby Cywilnej Dariusza Zawistowskiego. Sąd odpowiedział na pytania prawne jednego ze składów SN, Aleksandry Wiktorow – rzecznika finansowego – a także Komisji Nadzoru Finansowego.

Więź z chorym

Kwestia ta nabrzmiewała od kilku lat, a zwłaszcza od 2008 r. Wtedy przywrócono w Polsce, po latach, zadośćuczynienie dla bliskich ofiary śmiertelnej w wyniku przestępstwa, wykroczenia drogowego lub błędu medycznego, czyli czynu niedozwolonego, o którym mówią uchwały SN. Było to odstępstwo od zasady, że zadośćuczynienia za szkody na ciele czy w sferze duchowej (cierpienie, stres, zerwana więź rodzinna) mogą domagać się w Polsce tylko bezpośrednio poszkodowani.

Trzy pytania prawne, które trafiły do SN, wywołała sprawa dziewczynki, teraz dziewięcioletniej, która na skutek błędu lekarskiego przy porodzie jest w stanie skrajnego kalectwa. Rodzice nie mają z nią kontaktu intelektualnego, bez nadziei na poprawę. Ciąża była prawidłowa, ale w trakcie porodu zapis monitoringu KTG zaczął się pogarszać i lekarz dyżurny uznał, że należy wykonać cesarskie cięcie. Szef dyżuru zdecydował jednak o kontynuacji porodu siłami natury, i dopiero po 30–40 minutach dziecko przyszło na świat przy pomocy kleszczy, w stanie zamartwicy.

Wina szpitala jest przesądzona. Sąd pierwszej instancji zasądził na rzecz dziecka 400 tys. zł zadośćuczynienia oraz 4,4 tys. zł renty, dla matki 70 tys. zł, a dla ojca 30 tys. zł. Z kolei Sąd Apelacyjny w Warszawie zwiększył zadośćuczynienie dla dziecka do 1,2 mln zł, a na rzecz matki – do 300 tys. zł a dla ojca – do 200 tys. zł.

Trudna wycena krzywdy

Szpital wypłacił te kwoty, ale zakwestionował zadośćuczynienia dla rodziców. I tak sprawa trafiła do Sądu Najwyższego. Ten zaś powziął wątpliwość, czy takie zadośćuczynienie przysługuje także bliskim poszkodowanego, kiedy ten, owszem, doznał poważnego uszczerbku na zdrowiu, ale żyje.

Pełnomocnik szpitala mec. Anna Płatkowska przekonywała SN, że nie ma podstaw do rekompensowania więzi rodzinnej z dzieckiem żyjącym, tyle że chorym, upośledzonym. Takie wartościowanie mogłoby tworzyć obraz niepełnosprawnych jako osób niepełnowartościowych. Nie można mówić, że miłość rodziców do dzieci niepełnosprawnych jest mniejsza niż gdyby były sprawne. Wspomniała też o stronie ekonomicznej problemu: dopuszczenie takich rekompensat zwiększy wydatki firm ubezpieczeniowych, a w konsekwencji wpłynie na składki w obowiązkowego OC.

Dodajmy, że Komisja Nadzoru Finansowego przyłączyła się do tego postępowania, przestrzegając przed skutkami dopuszczenia odszkodowań dla bliskich poszkodowanego. Według danych KNF jeden śmiertelny przypadek skutkuje średnio wypłatą świadczenia dla trzech osób z rodziny po 33 tys. zł. Te dodatkowe wydatki mogą więc wymagać podwyżki od 0,5 do 5,5 proc. ceny polis OC, które już i tak w ostatnich latach zdrożały.

Pieniądze mają znaczenie

Pełnomocniczki rodziców dziecka, mecenaski Jolanta Budzowska i Karolina Kolary wskazywały z kolei, że dla współczesnego społeczeństwa więzi rodzinne to wartość fundamentalna, a w tej rodzinie z winy szpitala zostały poważnie zaburzone. Rodzice nie mogą cieszyć się rodzicielstwem. Co więcej, takie cierpienie nie wygasa, ale rośnie z wiekiem dziecka, ponieważ jego niepełnosprawność jest bardziej widoczna.

Sąd Najwyższy przychylił się do tego stanowiska, nie uzasadnił jednak uchwał.Uczyni to pewnie w niedługim czasie na piśmie. Sama uchwała nie pozostawia wątpliwości.

Niepewność może się wiązać jedynie z tym, że jedno z pytań dotyczyło tego, czy świadczenie ubezpieczyciela z obowiązkowego OC posiadaczy pojazdów obejmuje to zadośćuczynienie. SN w uchwale nie odniósł się do tego. Prawdopodobnie dlatego, że zasada jest taka, że firma ubezpieczeniowa odpowiada w granicach odpowiedzialności sprawcy.

– To bardzo dobra wiadomość dla najbliższych osób dotkliwie poszkodowanych w różnych zdarzeniach, a stanowisko SN spowoduje ujednolicenie linii orzeczniczej sądów. Będzie też szansą na polubowne kończenie sporów o zadośćuczynienie, bez kierowania roszczeń na drogę sądową – komentuje Edyta Szymkowiak, dyrektor pionu dochodzenia roszczeń Centrum Odszkodowań DRB. – Jest to szczególnie istotne w obliczu życiowych tragedii, jakie stały się udziałem rodzin najciężej poszkodowanych. Dotychczas pośrednio poszkodowani nie mogli korzystać z takiej samej ochrony jak bezpośrednio poszkodowani – dodaje Szymkowiak.

sygn. akt: III CZP 60/17, III CZP 69/17, III CZP 36/17

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Aleksandra Wiktorow,  rzecznik finansowy

Cieszę się z trzech tożsamych uchwał Sądu Najwyższego. Dzięki nim rodzinom poszkodowanych, tak ciężko doświadczonym przez los, będzie łatwiej uzyskać zadośćuczynienie.

Oznacza to, że po raz kolejny udało się zapewnić przewidywalność uprawnień poszkodowanych. Nastąpi także ujednolicenie linii orzeczniczej sądów w tym zakresie. Nie sądzę, żeby wpływ na stawki ubezpieczeń OC komunikacyjnego był tak duży, jak straszą towarzystwa. Pamiętajmy, że mówimy przede wszystkim o tzw. stanach wegetatywnych. A skutki wypadków rzadko są aż tak poważne.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA