fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Gmina zapłaci odszkodowanie za szyby w autokarze zniszczone przez gimnazjalistów

Fotorzepa/Jakub Dobrzyński
Gmina zapłaci właścicielowi autokaru ponad 56 tys. zł odszkodowania za szyby zniszczone przez gimnazjalistów wskutek uruchomienia gaśnicy proszkowej.

Właściciel autobusu domagał się od gminy odszkodowania za to, że podczas wycieczki szkolnej zniszczono mu szyby w autobusie po uruchomieniu przez uczniów gaśnicy proszkowej. Dowodził, że nauczyciele gimnazjum uczestniczący w wycieczce jako opiekunowie dopuścili się zaniedbania w nadzorze nad młodzieżą.

Gmina, która jest organem prowadzącym gimnazjum, nie uznała roszczenia.

Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim stwierdził, że roszczenie jest zasadne. Ustalił, że tuż przed zakończeniem wycieczki doszło do co najmniej dwukrotnego uruchomienia gaśnicy przy tylnych drzwiach pojazdu. Za pierwszym razem przypadkowo, gdy uczeń położył stopę na dźwigni gaśnicy. Za drugim razem gaśnicę uruchomił celowo jeden z uczniów, wysiadając z pojazdu. Konsekwencją rozpylenia proszku gaśniczego było zmatowienie wszystkich szyb w pojeździe.

Sąd uznał, że czterech nauczycieli uczestniczących w wycieczce zaniedbało obowiązek nadzoru nad uczniami. Tym bardziej że mieli świadomość, że gaśnica była odbezpieczona i nie gwarantowała bezpieczeństwa. Powinni zająć miejsce w autokarze w pobliżu gaśnicy, tak aby obserwować ją w czasie podróży, a następnie osłaniać przed uruchomieniem przez wysiadającą z autokaru młodzież. Sąd ocenił, że pozostanie na dotychczas zajmowanych miejscach z przodu autokaru i brak bezpośredniego nadzoru nad odbezpieczoną gaśnicą oraz pozostającą z nią w bezpośredniej bliskości młodzieży było zaniechaniem, które sąd ocenił jako niedbalstwo.

Sąd nie dopatrzył się jednocześnie przyczynienia się do powstania lub zwiększenia szkody przez właściciela autokaru. Kontrolujący pojazd przez odjazdem policjant potwierdził, że autokar był sprawny i należycie wyposażony. Nie można uznać też, że kierowca zbagatelizował pierwsze uruchomienie gaśnicy, skoro nauczycielki zapewniły go, że skutki uruchomienia były nieznaczne. Miał prawo oczekiwać od nauczycieli, że dopilnują, by uczniowie nie uruchomili gaśnicy ponownie. Nadto to nie kierowca był zobowiązany do nadzoru nad małoletnimi pasażerami, ale wykwalifikowane nauczycielki. Obowiązek kierowcy ograniczał się do bezpiecznego dowiezienia pasażerów.

Wyrok utrzymał Sąd Okręgowy w Białymstoku, korygując wysokość odszkodowania.

sygnatura akt: II Ca 576/16

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA