fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

ZUS

Za dłuższą pracę wyższa emerytura

Gretruda Uścińska
Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
Będziemy przekonywali do wydłużenia okresu aktywności zawodowej – mówi Prof. Gertruda Uścińska, prezes ZUS.

Jak Zakład Ubezpieczeń Społecznych przygotowuje się do reformy przywracającej wiek emerytalny 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn od 1 października 2017 roku?

Prof. Gertruda Uścińska: Szacujemy, że w przyszłym roku poza około 220–240 tys. osób, które przejdą na emeryturę w jeszcze obowiązującym wyższym wieku, po 1 października 2017 roku pracę zakończy dodatkowo ok. 330 tys. osób, które skorzystają na przywróceniu wieku emerytalnego 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn. Szykujemy się więc na ogromną falę wniosków w bardzo krótkim czasie, bo zapewne w niecałe trzy miesiące. Będziemy przygotowani do tego, by służyć radą co do momentu przejścia na emeryturę. Nasi pracownicy przedstawią argumenty przemawiające za wydłużeniem okresu aktywności zawodowej, ale oczywiście decyzja należy do naszych klientów.

Obecny system zachęca do jak najwcześniejszego przechodzenia na emeryturę. Wiele osób wykorzystuje fakt, że wystarczy zrezygnować z pracy tylko na jeden dzień i po uzyskaniu świadczenia z ZUS wrócić do niej i mieć dwa źródła przychodu. Niskie świadczenie z ZUS rekompensują sobie wtedy dodatkowymi zarobkami.

Takie jest powszechne przeświadczenie, ale jest ono błędne. Z naszych statystyk wynika, że obecnie pracuje i opłaca składki tylko 370 tys. emerytów. Biorąc pod uwagę, że mamy ponad 5 mln emerytów, te kilkaset tysięcy to niezwykle mało. Skoro dla zdecydowanej większości świadczenie z ZUS stanowi jedyne źródło przychodu, bardzo ważne staje się to, aby było ono jak najwyższe. A to już zależy tylko i wyłącznie od decyzji przyszłych emerytów. Im bowiem dłużej będą aktywni zawodowo i później zrezygnują z pracy, tym wyższe będą mieli świadczenie.

Czy mam rozumieć, że chce pani zniechęcić pół miliona osób do przejścia na emeryturę?

Nikogo nie będziemy zniechęcać do korzystania z jego uprawnień. Każdemu dostarczymy jedynie rzetelną informację, ile wyniesie jego emerytura po rezygnacji z pracy i ile by wyniosła, gdyby popracował jeszcze rok, dwa czy trzy lata. Pracujemy nad specjalnym kalkulatorem, który do połowy przyszłego roku zostanie umieszczony na stronie internetowej ZUS. Wpisując do niego kwotę składek odłożonych na koncie emerytalnym, wiek zakończenia pracy i potencjalne przyszłe zarobki, każdy otrzyma informację, ile w przybliżeniu wyniesie jego świadczenie.

Skąd wziąć informacje, na podstawie których będzie można obliczyć sobie przyszłą emeryturę?

Zawsze można zajrzeć na swoje konto na Platformie Usług Elektronicznych ZUS, do czego zachęcam. Ci klienci, którzy nie zarejestrowali sobie konta na PUE, co roku otrzymują Informację o Stanie Konta Ubezpieczonego w ZUS. Przygotowujemy już wysyłkę blisko 20 mln listów na przyszły rok. Podana tam kwota składek dla osób zbliżających się do wieku emerytalnego stanowi miarodajną podstawę obliczenia przyszłego świadczenia. Poza tym w każdym oddziale ZUS już wkrótce pojawią się specjalni doradcy, którzy każdej osobie zamierzającej złożyć wniosek o przyznanie emerytury przedstawią możliwe progi jej świadczenia w zależności od długości aktywności zawodowej.

Czy każda osoba zainteresowana przyznaniem emerytury po obniżeniu wieku emerytalnego będzie odsyłana do tego doradcy?

Chciałabym, aby wszyscy przyszli emeryci świadomie podejmowali decyzje. Dlatego też przed złożeniem wniosku o emeryturę powinni otrzymać pełną informację o wysokości spodziewanego świadczenia. Jeśli ktoś nie będzie zainteresowany takimi wyliczeniami, to go oczywiście nie zmusimy do spotkania z doradcą.

Jakiej informacji o wysokości przyszłego świadczenia może spodziewać się osoba, która przepracowała całe życie i ma np. 35–40 lat stażu ubezpieczeniowego?

W myśl teraz obowiązujących przepisów staż pracy nie ma zasadniczego znaczenia przy obliczaniu emerytury. Jej wysokość zależy bowiem od kwoty środków zebranych na koncie przyszłego emeryta, czyli składek oraz wieku przejścia na emeryturę. Przygotowaliśmy symulacje, z których wynika, że np. kobieta urodzona w 1958 roku, która uzbierała 300 tys. zł kapitału początkowego do 1999 r., a następnie jeszcze 150 tys. zł składek, po przejściu na emeryturę w wieku 60 lat może liczyć na świadczenie w wysokości 1734 zł brutto miesięcznie. Jeśli wstrzyma się z tą decyzją dwa lata, to może liczyć na świadczenie wyższe o 210 zł miesięcznie. Gdyby pracowała do osiągnięcia 65. roku życia, jej emerytura wyniosłaby blisko 2313 tys. zł brutto miesięcznie. Z kolei mężczyzna urodzony w 1953 roku, który ze względu na dłuższą karierę zawodową zbierze do grudnia 2017 roku kapitał emerytalny w wysokości 500 tys. zł, może liczyć na świadczenie w wysokości 2313 zł brutto miesięcznie. Jeśli odłoży decyzję o przejściu na emeryturę o rok i w tym czasie będzie pracował, to powinien dostać świadczenie wyższe o ok. 140 zł miesięcznie. Przy aktywności dłuższej o dwa lata emerytura będzie wyższa o prawie 300 zł miesięcznie, a po trzech latach różnica wyniesie już ponad 450 zł miesięcznie. Naszym celem jest pokazanie, że dłuższa aktywność zawodowa bardzo się opłaca przyszłym emerytom. Wskazane przykłady bardzo dobrze o tym świadczą.

Raczej trudno będzie namówić mężczyznę w wieku 65 lat, aby dłużej pracował, skoro ze statystyk GUS wynika, że statystycznie ma szansę dożyć do 73. urodzin. Z kolei kobiety, które średnio żyją obecnie ponad 84 lata, przechodzą na emeryturę w wieku 60 lat, bo mają wnuki do wychowania.

Pamiętajmy jednak, że z roku na rok, zgodnie z danymi GUS, o których pan mówi, żyjemy coraz dłużej i w coraz lepszym zdrowiu. Poza tym każdy powinien podejmować świadomą decyzję o momencie przejścia na emeryturę, bo wiąże się to z wysokością świadczenia, za które będzie się utrzymywał przez kolejne lata życia.

Ile będzie kosztowało przywrócenie wieku emerytalnego 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn?

Zgodnie z naszymi prognozami w 2017 roku dotacja z budżetu państwa na zakładanym wcześniej poziomie, w granicach 47 mld zł, w zupełności wystarczy, by z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych zostały pokryte dodatkowe świadczenia dla tych możliwych 330 tys. emerytów. Na podobnym poziomie będzie również dotacja z budżetu państwa w 2018 roku.

To znaczy, że zweryfikowaliście państwo swoje wcześniejsze prognozy, z których wynikało, że w 2018 roku będzie potrzebne dodatkowe 8 mld zł na sfinansowanie świadczeń osób w wieku 60/65?

Najnowsze prognozy uwzględniają w 2018 roku wpływy ze środków Funduszu Rezerwy Demograficznej ulokowanych w Funduszu Drogowym. Właśnie w 2018 roku jest zapadalność 8,8 mld zł obligacji, które posiadamy. W 2019 r. dotacja z budżetu państwa wzrośnie o ok. 15 mld zł do 61 mld zł. Pamiętajmy jednak, że są to prognozy, które mogą ulec zmianie, gdy w kolejnych latach aktywność zawodowa Polaków się wydłuży i na emeryturę będzie przechodziło mniej osób, niż zakładamy. Mogą też się zwiększyć wpływy składkowe od różnego rodzaju umów cywilnoprawnych.

Czy należy się spodziewać zmian także w tych przepisach?

Zasady obejmowania ubezpieczeniami społecznymi, w szczególności tytuły do ubezpieczenia wymagają uporządkowania. Było to podnoszone w czasie przeglądu emerytalnego oraz podczas prac nad projektem jednolitej daniny. Przy okazji przeglądu przepisów emerytalnych przygotowaliśmy również propozycje zmian dotyczące ubezpieczenia chorobowego. Niestety, jest spora grupa osób, która krócej płaci składki, niż przebywa na zwolnieniach chorobowych. Powoduje to wzrost wydatków na zasiłki w ostatnich latach, co ma negatywny wynik finansowy dla całego Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Przygotowujemy więc propozycję zmian w przepisach w celu ograniczenia nadużywania prawa do zasiłku przez osoby, które uczyniły sobie z tego stałe źródło dochodów.

To był rok obfitujący w wyzwania także wewnątrz ZUS. Co nas czeka w 2017 roku?

Rzeczywiście, w 2016 roku udało się nam w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych zrealizować wiele przedsięwzięć, których celem jest poprawa jakości świadczonych przez nas usług. Na przyszły rok mamy także niemało planów, przede wszystkim dotyczących zmian organizacyjnych, wdrożenia uproszczonego zarządzenia procesowego, redukcji kadry zarządzającej średniego szczebla, optymalizacji kosztów, a w efekcie dalszego poprawienia jakości świadczonych usług.

- Rozmawiał Mateusz Rzemek.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA