fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

ZUS

Sejm musi uchwalić w grudniu ważne przepisy bo będzie to drogo kosztowało państwo i biznes

Fotorzepa, Andrzej Cynka
Przed 1 stycznia trzeba uchwalić likwidację OFE, zmiany w VAT i ZUS. Posłowie mogą nie zdążyć.

Plany budżetowe rządu na przyszły rok zakładają m.in. likwidację OFE i pozyskanie nawet kilkunastu miliardów złotych z tzw. opłaty przekształceniowej. Z informacji „Rzeczpospolitej" wynika, że gotowy jest też projekt pełnego oskładkowania około miliona zleceniobiorców, którzy po zmianach mogą zapłacić do ZUS dodatkowe 2–3 mld zł. Z kolei mali przedsiębiorcy mieliby zyskać od 1 stycznia 2020 r. na zmianie reguł płacenia składek.

Zostało mało czasu

Z planów może nic nie wyjść, jeśli zmian w prawie nie uda się uchwalić do końca roku. Na grudzień nie było początkowo zaplanowanego żadnego posiedzenia Sejmu. Jedynie Senat opanowany przez opozycję wyznaczył posiedzenie na 17–18 grudnia, kiedy to mają zostać przyjęte poprawki do rządowego pomysłu na podwyżkę akcyzy za papierosy i alkohol oraz zmiany w Funduszu Solidarnościowym dla Osób Niepełnosprawnych, na który jeszcze w tym roku mają zostać przerzucone koszty wypłaty zasiłków pogrzebowych czy 13. emerytur. Proponowane przez Senat poprawki przewidują uszczuplenie 1,7 mld zł przewidywanych wpływów z wyższej akcyzy nawet o 700 mln zł. Dopiero na początku grudnia okazało się, że jednak Sejm zbierze się 12, a potem 19 i 20 grudnia.

– PiS zwiera szyki. W czasie odrzucania przez Sejm senackich poprawek będzie potrzebna bezwzględna większość głosów. Może się okazać że jeden nieobecny poseł, który np. trafił do szpitala, może zaprzepaścić plany rządu – mówi nasz informator.

Brak informacji o planowanych posiedzeniach Sejmu był zastanawiający, ponieważ są także inne zmiany, którymi powinien się zająć – mają one wejść w życie od 1 stycznia. Zwłoka w likwidacji OFE może zapewnić większe wpływy do budżetu państwa, ale powstaje pytanie, czy parlament może wprowadzić w ciągu roku 15-proc. opłatę przekształceniową, która ma przecież charakter podatku od ponad 150 mld zł zebranych w OFE.

Trudno też sobie wyobrazić spóźnienie z obniżką składek ZUS z działalności. Wiele osób, którym właśnie kończy się dotychczasowy okres opłacania preferencyjnych składek, może się tylko zastanawiać, czy zawiesić działalność w nowym roku w oczekiwaniu na nowelizację. To ogromne zamieszanie. Tym bardziej że doszło do niego przed majowymi wyborami prezydenckimi.

Ważna ustawa, którą trzeba uchwalić przed 1 stycznia, dotyczy też rozliczeń VAT w handlu z krajami Unii Europejskiej. Ma to być wdrożenie unijnej dyrektywy 2018/1910, która uszczelnia system tego podatku w UE.

Podwójny VAT w handlu

Nowe reguły przewidują – ogólnie mówiąc – nowe wymagania w dokumentacji handlu. Bardziej restrykcyjne niż dotychczas będą wymogi co do stron transakcji, by stosowały numery identyfikacyjne VAT-UE. Niestety, choć Ministerstwo Finansów już w czerwcu przygotowało projekt noweli do ustawy o VAT, a potem odbyły się konsultacje publiczne, projekt nie uzyskał jeszcze akceptacji Rady Ministrów.

Jakie mogą być konsekwencje niewdrożenia dyrektywy? Jak zwraca uwagę Tomasz Michalik, doradca podatkowy i partner w MDDP, może się okazać, że wymogi dotyczące stosowania i przekazywania numeru VAT czy dokumentowania dostaw są różne w Polsce i innych państwach. Ekspert przewiduje, że problem może się pojawić, gdy zmienią się reguły w innych państwach i podatnicy dostarczający towary do Polski będą zobowiązani do spełnienia dodatkowych warunków.

– W skrajnych przypadkach może dojść nawet do opodatkowania dostaw towarów zarówno po stronie dostawcy, jak i odbiorcy. To wypaczałoby cel dyrektywy, którym jest przecież zapobieżenie nadużyciom w VAT, a nie podwójne opodatkowanie handlu wewnątrz UE – alarmuje Michalik.

Ministerstwo Finansów, zapytane przez „Rzeczpospolitą" o plan działań legislacyjnych w tej sprawie, nie udzieliło odpowiedzi.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Antoni Kolek, ekspert Pracodawców RP

Takiej niepewności zmian w przepisach, które miałyby nastąpić od początku przyszłego roku, jeszcze do tej pory nie było. Przedsiębiorcy nie wiedzą, czy będą obiecane im przez rząd niższe składki z działalności gospodarczej. Nie wiadomo też, co z likwidacją OFE, która naszym zdaniem przewiduje opodatkowanie tych środków i powinna być wprowadzona na miesiąc przed początkiem roku podatkowego. Podobnie jak pełne oskładkowanie zleceń. Tej ostatniej zmiany raczej nie należy się spodziewać na początku przyszłego roku, ponieważ zmniejszenie wynagrodzeń zleceniobiorców po potrąceniu wyższych składek zbiegłoby się z kampanią przed wyborami prezydenckimi. Z kolei pieniądze z OFE przydałyby się rządowi do wypłaty 13. emerytur czy marcowej waloryzacji świadczeń, choć ciągle nie wiadomo, na jakich zasadach ma ona nastąpić.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA