fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

ZUS

Wypychanie chorych z rynku - mogą być problemy z uzyskaniem zasiłku z ZUS

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Po zmianach niektórzy ubezpieczeni mogą mieć problemy z uzyskaniem zasiłku z ZUS.

Z informacji przedstawionej przez Leszka Skibę, wiceministra finansów, wynika, że rząd planuje na przyszły rok wprowadzenie dłuższego okresu wyczekiwania na prawo do zasiłków z ZUS.

– Jakie jeszcze zmiany będzie przewidywała nowelizacja? – zastanawia się Andrzej Radzisław, radca prawny, specjalista od ubezpieczeń społecznych. – Teraz jeśli pracownik zmienia pracę bez przerwy w ubezpieczeniu, zachowuje prawo do świadczeń bez okresu wyczekiwania. Poza tym jeśli przepracował na etacie dziesięć lat, nie musi już spełniać takich warunków.

Problemem może się okazać wypracowanie prawa do wypłaty przez 2 mln osób prowadzących działalność gospodarczą czy około 1,5 mln zleceniobiorców. Jako osoby dobrowolnie objęte ubezpieczeniem chorobowym będą czekać aż pół roku na prawo do świadczenia zamiast obecnych 90 dni. W tym czasie łatwo zaś przerwać okres ubezpieczenia. Wystarczy spóźnienie jeden dzień z zapłatą składki albo zapłata mniejszej i z automatu wypada się z tego ubezpieczenia. Z kolei zleceniobiorcy często zmieniający pracodawcę czy podpisujący krótkotrwałe umowy z różnymi podmiotami mogą nigdy nie wypracować przewidzianych przez przepisy 180 dni ubezpieczenia, po których nabędą prawo do zasiłku.

Z zapowiedzi MF wynika, że pojawi się też zupełnie nowy przepis wymuszający 90- -dniową przerwę między okresami zasiłkowymi a kolejnym płatnym zwolnieniem lekarskim.

O co chodzi? Obecnie każdy ubezpieczony ma do wykorzystania pulę 180 dni płatnego chorobowego na jedno schorzenie, które resetuje się po upływie 60 dni. Jeśli jednak zapadnie na inną chorobę, ma do wykorzystania w każdym czasie kolejną pulę 180 dni choroby.

Po zmianach okres przerwy między okresami zasiłkowymi wzrośnie do 90 dni, a do aktualnej puli będą się wliczały wszystkie choroby ubezpieczonego. Tak skonstruowany przepis ma uniemożliwić ubezpieczonemu po upływie 180 dni na zasiłku w związku z jedną chorobą branie po jednym dniu przerwy następnego trwającego 180 dni na kolejną chorobę. Są tacy, którzy w ten sposób latami potrafią unikać zwolnienia z pracy, żyjąc w tym czasie ze świadczeń z ZUS. Trudno się jednak oprzeć wrażeniu, że proponowane przez rząd zmiany odbiją się także na uprawnieniach całkowicie uczciwych osób.

Wliczanie okresów pobierania zasiłku na różne następujące po sobie choroby spowoduje, że pracownik, który podupadł na zdrowiu, po upływie 180 dni różnych chorób będzie mógł zostać zwolniony i będzie się musiał starać o rentę z tytułu niezdolności do pracy.

– Jeśli jednak orzecznik ZUS stwierdzi, że nie doszło do trwałej niezdolności do pracy, to taka osoba nie dostanie renty – dodaje Radzisław.

Tomasz Lasocki z Katedry Ubezpieczeń na Uniwersytecie Warszawskim

Zasadnicze pytanie, czy rząd, wprowadzając okres wyczekiwania na zasiłek macierzyński, przewiduje wypłatę świadczenia, jeśli do urodzenia dziecka dojdzie jeszcze przed nabyciem prawa do wypłaty. Będzie to miało ogromne znaczenie dla kobiet w ciąży podejmujących zatrudnienie czy zakładających działalność gospodarczą. Te okresy wyczekiwania są tak długie, że często dziecko może się urodzić przed jego upływem. Gdyby w takiej sytuacji kobiety miały zostać pozbawione prawa do świadczenia, stanowiłoby to powrót do regulacji obowiązujących w Polsce przed 100 laty. Reforma tych przepisów powinna być dobrze przemyślana.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA