fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

ZUS

Opozycja chce zatrzymać wydatki na PPK dla mniejszych firm

AdobeStock
Koalicja Obywatelska chce, by można było zawiesić wpłaty do Pracowniczych Planów Kapitałowych do końca 2021 r. Przedsiębiorcy mogą zaoszczędzić w ten sposób kilka miliardów złotych.

Projekt wpłynął do Sejmu 22 października i jeśli ma zatrzymać zbliżające się niemałe wydatki dla polskich przedsiębiorców i budżetu państwa, to powinien zostać szybko uchwalony. W czasie rozwijającej się pandemii około 60 tys. małych i średnich przedsiębiorców zatrudniających 2,5 mln pracowników ma obowiązek zakładania Pracowniczych Planów Kapitałowych i opłacania składek od ich wynagrodzeń. We wtorek 27 października mija ostateczny termin na zawarcie umowy o zarządzenie PPK, a 10 listopada na prowadzenie planów na rzecz konkretnych pracowników. Pierwsze składki na PPK będą musieli zapłacić jeszcze w tym roku. Realizacja tego obowiązku spowoduje obniżenie wynagrodzeń osób, które przystąpią do PPK, zwiększy wydatki po stronie firm i spowoduje konieczność zapłaty około 2 mld zł z pieniędzy publicznych na opłatę powitalną czy składki za pracowników zatrudnionych w administracji publicznej, którzy do PPK mają przystąpić w połowie przyszłego roku.

Opozycja proponuje odroczyć obowiązek wdrożenia PPK dla średnich firm do lipca 2021, małych do sierpnia 2021, a mikroprzedsiębiorców do września 2021 r. Biznes mógłby zawiesić wpłaty z zawartych już umów do końca 2021 r. Z kolei dla pracowników administracji termin na założenie rachunków w PPK minąłby dopiero w kwietniu 2022 r.

– Projekt należy ocenić pozytywnie. Nie ma bowiem wątpliwości, że w dobie pandemii pracodawcy borykają się z trudnościami finansowymi i zaczynają liczyć każdy grosz, aby zachować miejsca pracy – mówi Justyna Tyc-Brzosko, radca prawny z kancelarii DZP. – Każda ulga w obciążeniach finansowych jest dobrą wiadomością, zwłaszcza jeśli od stycznia 2021 wzrośnie minimalne wynagrodzenie za pracę, z czym pracodawcy, mimo trudnych czasów, muszą się zmierzyć. W mojej ocenie projekt wymaga doprecyzowania. Uważam, że jasno należy określić, czy zawieszenie naliczania i dokonywania wpłat do PPK odnosić ma się wyłącznie do części finansowanej przez pracodawcę, czy do tej finansowanej przez pracownika też. Być może część pracowników, zwłaszcza lepiej zarabiających, nadal będzie chciało oszczędzać, nawet bez składki pracodawcy.

– Każdy kij ma dwa końce. Jeśli projekt wszedłby w życie, to będzie rzeczywistym oddechem dla pracodawców – komentuje dr Marcin Wojewódka, radca prawny z kancelarii Wojewódka i Wspólnicy. – Z drugiej strony nie jest to rozwiązanie korzystne dla rynku usługodawców PPK, którzy czekają na napływy do PPK. Stracić też mogą przyszli emeryci, bo później zaczną odkładać, a więc mniej odłożą.

Etap legislacyjny: wpłynął do Sejmu

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA