fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

ZUS

Ulgowe składki ZUS w 2020 r. będą zależeć od przychodu przedsiębiorcy w 2019 r.

123RF
Przedsiębiorca, który przekroczy w tym roku 120 tys. zł przychodu, nie załapie się na ulgi w ZUS w 2020 r.

Z informacji, do których dotarła „Rzeczpospolita", wynika, że to już tegoroczne obroty i zyski przeszło 260 tys. przedsiębiorców zaważą na tym, czy zapłacą w przyszłym roku ulgowe składki na ubezpieczenia. ZUS ma już przygotowane szczegóły rządowego pomysłu na niższe składki z działalności gospodarczej. Mają być one uzależnione od wysokości dochodu przedsiębiorców.

Ważne kwoty

Z zapowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego wynika, że z ulgi skorzystają przedsiębiorcy, których dochody nie przekroczą 6 tys. zł miesięcznie, a przychody 10 tys. zł. Warto więc, by prowadzący działalność już teraz przejrzeli swoje rozliczenia. Jeśli nie osiągnęli jeszcze założonych limitów przychodu i dochodu, mogą się postarać o to, by nie przekroczyć ich w ciągu najbliższych tygodni. Szczególnie że na ulgi załapią się wyłącznie ci przedsiębiorcy, którzy zmieszczą się w obu limitach.

Jest to szczególnie ważne dla tych przedsiębiorców, którzy mają stosunkowo wysokie obroty, jednak dochód z tego jest niski. Dotyczy to przykładowo rzemieślnika, który musi kupić materiały i je przetworzyć, by sprzedać z marżą. Podobnie jest w przypadku sklepikarza, który zarabia stosunkowo niewiele na towarach, które najpierw musiał kupić, by móc je później odsprzedać z zyskiem.

Czytaj też:

W przypadku takich przedsiębiorców ważne okazuje się zachowanie limitu przychodów poniżej 10 tys. zł, dzięki czemu będą mogli zapłacić niższe składki liczone, zgodnie z zapowiedzią premiera, od dużo niższego dochodu. Będzie to dla nich bardzo opłacalne.

Nie mogą jednak ukryć swoich przychodów, np. prowadząc działalność jak dotychczas i nie wystawiając faktur. Obniżenie przychodu w następnych miesiącach musi wynikać z faktycznego ograniczenia prowadzonej działalności gospodarczej. Jedynie firmy usługowe, wykonujące zadania w okresie dłuższym niż kilka dni, mogą rozważyć przeniesienie rozliczenia takiej usługi na początek przyszłego roku. Tylko wtedy przychody wypracowane w tym roku wliczą się do przyszłorocznego limitu.

Zmiany obejmą także 130 tys. przedsiębiorców z przychodami za 2018 r. poniżej 67 500 zł, którzy już teraz opłacają niższe składki. Jeśli utrzymają niskie przychody także w tym roku, a mają też niskie zyski z działalności, to być może zapłacą nawet mniej niż dotychczas.

Stała wysokość

Uprawnienie do zapłaty niższych składek na podstawie rozliczenia podatkowego za zeszły rok to duże ułatwienie dla ZUS, który będzie miał bardzo mało czasu na wdrożenie systemu (ma się to stać już od początku przyszłego roku).

– To chyba najbardziej rozsądne z możliwych rozwiązanie – mówi Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. – ZUS zawsze był przeciwny propozycji, żeby wysokość składek zależała od bieżących rozliczeń podatkowych, gdyż twierdził, że będzie to powodowało zbyt duży chaos. Powstaje jednak pytanie, co z przedsiębiorcami, którzy w okresie korzystania z preferencji znacząco przekroczą limity zysków i obrotów. Czy w takiej sytuacji będą korekty wysokości płaconych przez nich składek? – pyta ekspert.

System będzie też niewrażliwy na pogorszenie się koniunktury gospodarczej. Jeśli w przyszłym roku dobrze prosperujący przedsiębiorca straci kontrakty, z których do tej pory się utrzymywał, ciągle będzie musiał płacić wyższe składki, choć jego dochody spadną. Na obniżkę składek będzie musiał poczekać do 2021 r. Pytanie, czy dotrwa.

Nie wiadomo jeszcze, czy rząd zdecyduje się na zmianę nieżyciowej zasady, w myśl której przedsiębiorcy mieli tylko siedem dni na początku stycznia na to, by złożyć wniosek do ZUS o objęcie ulgowymi składkami. To bardzo mało czasu, zwłaszcza że taka decyzja wymusza także błyskawiczne rozliczenie podatkowe, od którego zależy, czy dany mikroprzedsiębiorca spełnia warunki do zapłaty niższych składek. Termin powinien być znacznie dłuższy i wynosić 30 dni.

Opinia dla „rzeczpospolitej"

Konrad Piłat, doradca podatkowy w KNDP

W proponowanych przepisach o ulgowych składkach z działalności ciągle jest problem ze stosunkowo niskim limitem przychodów. Zakładając, że właściciel sklepu ma 20-proc. marżę na sprzedawanych towarach, to przy 10 tys. przychodu miesięcznie będzie miał tylko 2 tys. zł dochodu. Właśnie takie osoby z wysokimi przychodami i niskimi dochodami mogą najwięcej zyskać na tej zmianie, skoro wysokość składki ma zależeć od dochodu. Kluczowe w takiej sytuacji staje się nieprzekroczenie limitu 120 tys. zł przychodu. Przedsiębiorcy, których obroty zbliżają się w tym roku do tej granicy, mogą chcieć ograniczyć przychody, aby załapać się do systemu. Najczęściej oznacza to konieczność ograniczenia prowadzonej działalności do końca tego roku. Jednak nie zawsze. Przychód z tytułu wykonania usługi powstaje w momencie jej wykonania. Jeśli jej wykonanie trwa kilka tygodni, to okres prowadzenia prac można nieco wydłużyć. Wówczas wykonanie usługi nastąpi w styczniu, a nie w grudniu i będzie to miało wpływ na moment powstania przychodu. Należy jednak pamiętać, że na razie nie ma nawet oficjalnego projektu zmian. Nie wiadomo zatem, jakie zmiany ostatecznie przyjmie Sejm i kiedy to nastąpi.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA