fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

ZUS

Optymalizacja składek ZUS - czy się opłaca ryzykować

123RF
Wielu przedsiębiorców wciąż daje się skusić na oferty pozwalające oszczędzić na kosztach ZUS. W praktyce zwykle kończy się to powstaniem zadłużenia nieproporcjonalnego do tych oszczędności.

Nie zawsze działania optymalizacyjne są bezpieczne. O ryzyku związanym z oferowanymi w tym zakresie usługami pracodawcy często dowiadują się jednak dopiero po latach. Przez ten czas zaległości w Polsce mogą urosnąć do ogromnych rozmiarów.

„Korzystny" outsourcing

Tak było w przypadku wielu przedsiębiorców z sektora małych i średnich przedsiębiorstw, którzy skorzystali z oferty usługi outsourcingu pracowniczego. Po zawarciu z zewnętrznym podmiotem umowy cywilnoprawnej, przedsiębiorca wyrejestrowywał swoich pracowników z ubezpieczeń. Następnie rejestrował ich w ZUS pośrednik, twierdząc, że doszło do przejęcia części zakładu pracy swoich klientów. W rezultacie pośrednik nie musiał zawierać nowych umów z przejętymi pracownikami.

W praktyce „przejęci" pracownicy nadal świadczyli pracę na rzecz dotychczasowego zakładu. Pierwotny pracodawca nie musiał jednak – zgodnie z ofertą – odprowadzać już składek na ubezpieczenia z tytułu ich zatrudnienia, ponieważ obowiązki w tym zakresie przeszły na pośredników.

Po latach okazało się, że model biznesowy pośredników polegał na zaprzestaniu opłacania składek. Zaniepokojeni pracownicy zaczęli występować do sądów o stwierdzenie istnienia stosunku pracy z pierwotnymi pracodawcami, kwestionując to, że kiedykolwiek doszło do przejścia części ich zakładów pracy na pośredników. Pogląd ten został potwierdzony przez orzecznictwo, w tym Sąd Najwyższy, który w wyroku z 8 lutego 2017 r. (I PK 72/16) uznał, że przejścia nie było. W konsekwencji przedsiębiorca, który skorzystał z usług „pośrednika", nie tylko poniósł koszty z tym związane, ale musi jeszcze uiścić zaległe składki na ubezpieczenia społeczne wraz z odsetkami.

Koordynacja ubezpieczeń...

Na rynku funkcjonują również podmioty oferujące metodę obniżenia składek dla przedsiębiorców jednoosobowych. Opiera się ona na możliwości „kreatywnego" wykorzystania przepisów unijnych, które rozstrzygają, w którym kraju powinny być opłacane składki na ubezpieczenia społeczne przez osoby wykonujące pracę w różnych państwach członkowskich.

Kluczowym aktem w tym zakresie jest rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 883/2004 z 29 kwietnia 2004 r. w sprawie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego. Zgodnie z art. 13 ust. 3 tego rozporządzenia „osoba, która normalnie wykonuje pracę najemną i pracę na własny rachunek w różnych państwach członkowskich podlega ustawodawstwu państwa członkowskiego, w którym wykonuje swą pracę najemną (...)". W teorii oznacza to, że osoba zatrudniona w jednym państwie UE na umowę o pracę, choćby na 1/20 czy 1/40 etatu, która jednocześnie prowadzi działalność w innym kraju, opłaca składki wyłącznie w państwie, w którym wykonuje pracę na podstawie umowy o pracę.

Opierając się na ww. przepisie, firmy zajmujące się optymalizacją oferują przedsiębiorcom znalezienie zagranicznego pracodawcy, dla którego przedsiębiorca będzie wykonywał proste czynności (np. przeglądanie stron internetowych) w ramach stosunku pracy. W ten sposób praca na cząstkę etatu w Czechach czy na Słowacji, często nazywanych „rajami ubezpieczeniowymi", daje możliwość opłacania znacząco niższych składek w tych państwach zamiast składek na ubezpieczenie należnych od działalności gospodarczej prowadzonej w Polsce. To jednak tylko pozory.

...nie zawsze zadziała

Wielu drobnych przedsiębiorców prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą, np. kosmetyczek czy taksówkarzy, chcąc „zaoszczędzić na składkach", decyduje się skorzystać z ofert takich pośredników.

Najnowsze orzecznictwo sądowe potwierdza jednak, że przy optymalizacji ubezpieczeniowej konieczna jest daleko idąca ostrożność.

Przykładowo w wyroku z 4 kwietnia 2017 r. (II UK 248/16) Sąd Najwyższy stanął na stanowisku, że polski sąd nie może rozstrzygać, czy przedsiębiorca podlega polskiemu czy zagranicznemu ustawodawstwu ubezpieczeniowemu, jeśli zagraniczny organ rentowy wydał w tym przedmiocie decyzję odmowną. Sprawa dotyczyła kobiety prowadzącej działalność gospodarczą w Polsce, która skorzystała z pomocy pośrednika oferującego pracę na Słowacji. Zgodnie z umową zawartą z zagranicznym podmiotem miała ona na Słowacji przez 10 godzin miesięcznie wykonywać usługi promocyjno-reklamowe za wynagrodzeniem 40 euro miesięcznie. Słowacki organ rentowy uznał, że praca na terenie Słowacji ma charakter marginalny, a ubezpieczona powinna odprowadzać składki w Polsce.

Potwierdza to przygotowany przez Komisję Administracyjną ds. Koordynacji Systemów Zabezpieczenia Społecznego „Praktyczny Poradnik. Ustawodawstwo mające zastosowanie w Unii Europejskiej, Europejskim Obszarze Gospodarczym i Szwajcarii". Zgodnie z nim „praca, która jest stała, ale ma niewielkie znaczenie pod względem czasu i zysku ekonomicznego" nie jest brana pod uwagę przy określaniu podlegania ustawodawstwu na podstawie cytowanego art. 13 rozporządzenia nr 883/2004.

Jest to kolejny wyrok, który podejmuje problem unikania przez polskich przedsiębiorców płacenia składek na ubezpieczenie społeczne. W orzeczeniu z 21 stycznia 2016 r. (III UK 61/15) Sąd Najwyższy uznał, że ZUS może żądać od przedsiębiorcy zapłaty składek w Polsce, jeśli wykaże, że zatrudnienie za granicą było fikcyjne. W tej sprawie przedsiębiorca zatrudnił się w angielskiej firmie jako doradca ds. logistyki na 16 godzin tygodniowo. Następnie został pracownikiem reklamy w londyńskim City. Z tym, że jak się potem okazało, obie firmy były fikcyjne.

Kluczowe dowody

Unijne przepisy, w myśl których przedsiębiorca korzysta ze zwolnienia z obowiązku zapłaty składek w Polsce, miałyby zastosowanie tylko w wypadku udowodnienia faktycznego wykonywania pracy za granicą. Jak stwierdził SN: „W przypadku uzasadnionych podejrzeń dotyczących zgodności z prawdą przedłożonych umów o pracę, ZUS jest uprawniony do żądania niezwłocznego nadesłania przez wnioskodawcę dokumentów dotyczących rzeczywistego pobytu i pracy w innym kraju. Osoba, która rzeczywiście taką pracę wykonuje, nie będzie miała żadnych problemów z nadesłaniem na przykład kopii umowy najmu mieszkania za granicą, albo biletów autokarowych lub lotniczych, choćby z ostatniego miesiąca. Wówczas polski organ ubezpieczeniowy powinien w ciągu kilku dni wydać pozytywną dla wnioskodawcy decyzję tymczasową w kwestii właściwego ustawodawstwa".

Oznacza to, że jeśli praca nie będzie rzeczywiście świadczona za granicą, np. na Słowacji, to składki trzeba będzie zapłacić w Polsce.

masz pytanie, wyślij e-mail: tygodnikpraca@rp.pl

Zdaniem autora

Nowe uprawnienia ZUS - Łukasz Chruściel, radca prawny, partner kierujący Biurem Kancelarii Raczkowski Paruch w Katowicach

Przeciwdziałaniu praktykom tzw. outsourcingu pracowniczego ma służyć m.in. art. 38a ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych wprowadzony 13 czerwca 2017 r. Przepis ten stanowi, że ZUS może ustalić, iż płatnikiem składek jest inny podmiot niż strona umowy z ubezpieczonym – np. jego poprzedni pracodawca, który przekazał ubezpieczonego do nowego pracodawcy w trybie art. 231 kodeksu pracy.

Przedsiębiorcy obawiają się jednak, że przepis ten może zostać wykorzystany jako instrument kwestionowania nawet tych form outsourcingu, które są zgodne z prawem i których celem nie było obchodzenie systemu ubezpieczeń społecznych.

Zdaniem autora

Wskazany namysł - Paweł Sobol, adwokat, prawnik w Kancelarii Raczkowski Paruch

Przykład outsourcingu pracowniczego należy traktować jako sygnał ostrzegawczy dla innych pracodawców, którzy poszukują „kreatywnych" metod optymalizacji ZUS-owskiej. Przy podejmowaniu decyzji o skorzystaniu z takich rozwiązań powinni oni ocenić, czy nie narażają się w ten sposób na duże problemy w przyszłości – szczególnie, gdy wysokość oszczędności, jaką wskazują pośrednicy, jest znacząca.

Przedsiębiorcy jednoosobowi powinni natomiast przed próbą zmniejszenia swoich obciążeń na ZUS zastanowić się, czy jest to uzasadnione rodzajem i sposobem wykonywanej przez nich działalności. Niefrasobliwa decyzja dotycząca takiej optymalizacji może bowiem przynieść stratę zamiast oszczędności.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA