ZUS

Ulga na start: tylko rejestracja firmy uwolni od składek ZUS

Fotolia.com
Korzystający z ulgi na start są zwolnieni ze składek. Inaczej jest z niezarejestrowanymi firmami.

Jednoznaczne jest stanowisko prezes ZUS, jakie uzyskała „Rzeczpospolita", w sprawie obowiązujących od 30 kwietnia przepisów przewidujących nowe ulgi dla prowadzących działalność gospodarczą. Ponad 52 tys. osób, które od kwietnia założyły działalność gospodarczą i skorzystały z tzw. ulgi na start, czyli zwolnienia z obowiązku zapłaty składek na ubezpieczenia społeczne przez pierwsze trzy miesiące, nie będą traktowane jak zleceniobiorcy. Współpracujący z nimi przedsiębiorcy mogą więc być spokojni. ZUS nie przyjdzie do nich za kilka lat z żądaniem zapłaty składek od każdej faktury zawierającej zapłatę za świadczone przez nich usługi.

Czytaj także: Ulga na start: ZUS będzie ściągał składki jak od zlecenia

"Ulga na start" dla firm niczym kula u nogi

Interpretacja ZUS podważa flagowy pomysł rządu PiS

Ulga na start - warunki, uprawnienia i skutki

 

 

 

Nie ma i nie będzie ekstraskładek

Zamieszanie, jak rozumieć przepisy, powstało, gdy oddział ZUS w Gdańsku wydał 24 lipca interpretację w indywidualnej sprawie. Wynikało z niej, że takie osoby należy traktować jak zleceniobiorców. Oznaczało to spore obciążenia dla firm współpracujących z osobami korzystającymi z ulgi na start. Do każdej faktury z zapłatą za wykonane usługi musieliby bowiem doliczyć kilkanaście procent jej wartości jako składki na ubezpieczenia społeczne za takiego współpracownika.

Po tym jak informacje o interpretacji dotarły do przedsiębiorców, wywołały spore zamieszanie. Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii oraz ZUS opublikowały wtedy na stronie wyjaśnienia wskazujące, że korzystający z ulgi na start składek na ubezpieczenia społeczne płacić jednak nie muszą.

Deklaracja prezes ZUS ostatecznie likwiduje wątpliwości. Jak udało się nam ustalić, do oddziałów ZUS w całej Polsce trafiły już wytyczne o prawidłowej interpretacji nowych przepisów. Zgodnej z intencjami rządu.

Czytaj także: Ulga na start: ZUS zmienił interpretację w sprawie składek

Co ważne, brak składek na ubezpieczenia społeczne na starcie nowej działalności może być ryzykowny dla osób korzystających z ulgi. W razie wypadku nie mają co liczyć na zasiłek chorobowy, odszkodowanie za wypadek przy pracy czy rentę w razie poważniejszych obrażeń. Tacy przedsiębiorcy płacą jednak obowiązkowo składkę na ubezpieczenie zdrowotne, nie muszą się więc martwić o zwrot kosztów leczenia w szpitalu, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Bez wpisu do CEIDG jak zleceniobiorca

Co ważne, z tego samego stanowiska wynika, że kontrahenci osób prowadzących działalność nierejestrowaną będą musieli zapłacić za nich składki jak za zleceniobiorców. Zakład Ubezpieczeń Społecznych wychodzi bowiem z założenia, że skoro zgodnie z obowiązującymi przepisami nie można takich osób uznać za prowadzących działalność gospodarczą, to należy traktować ich jak usługodawców wykonujących oskładkowany kontrakt cywilnoprawny. Szacuje się, że w ten sposób działalność zarobkową może obecnie prowadzić nawet około 70 tys. osób. W ich przypadku może dochodzić do absurdalnych sytuacji dotykających nie tylko współpracujących z nimi przedsiębiorców, ale szczególnie osób fizycznych.

Chodzi o to, że płacąc za usługę zamówioną u osoby prowadzącej działalność nierejestrowaną, trzeba będzie przejść skomplikowaną procedurę rejestracji w ZUS i wypełniania deklaracji rozliczeniowych. BdTXT - W - 8.15 J: – Ryzyko związane ze współpracą z takimi osobami może być większe niż płynące z tego zyski – zauważa Łukasz Kozłowski, ekspert Federacji Przedsiębiorców Polskich. – Dlatego spodziewam się, że przedsiębiorcy prowadzący działalność w pełnym zakresie będą unikali korzystania usług świadczonych przez takie osoby. Z pewnością będą teraz sprawdzać wszystkich kontrahentów, czy mają NIP, REGON albo aktualny wpis do CEIDG.

Jeszcze większe problemy mogą mieć osoby fizyczne zamawiające np. korepetycje czy usługę naprawy hydrauliki w domu, gdyż przed opłaceniem składek od wynagrodzenia za taką usługę niezarejestrowanego przedsiębiorcy najpierw powinny siebie zarejestrować w ZUS jako płatnika składek. Zobowiązanego do przetrzymywania dokumentacji rozliczeniowej przez pięć lat.

OPINIA

prof. Gertruda Uścińska, prezes ZUS

Jeżeli osoba korzystająca z ulgi na start zawiera jakąkolwiek umowę cywilną, w ramach prowadzonej przez siebie działalności, nie musi się obawiać, że zostanie potraktowana jako zleceniobiorca i tym samym kontrahent będzie musiał zapłacić za nią składki na ubezpieczenia społeczne. Nasze stanowisko jest tu jednoznaczne i obowiązek jego stosowania mają wszystkie nasze oddziały. Zależy nam na stabilności i pewności prawa w tym zakresie. Interpretacja wydaną przez oddział w Gdańsku dotyczy konkretnej sytuacji opisanej przez przedsiebiorcę i nie odnosi się w żaden sposób do innych osób korzystających z ulgi na start. Korzystajacy z ulgi na start muszą jednak pamiętać, że skoro nie płacą w tym okresie składek na ubezpieczenia społeczne, nie nabywają prawa do świadczeń z tych ubezpieczeń np. zasiłku chorobowego.

W innej sytuacji są osoby, które korzystają z przepisow o działalności nierejestrowanej, czyli ci, którzy osiągają przychody nie przekraczają połowy minimalnego wynagrodzenia. Skoro nie prowadzą działalności gospodarczej przepisy każą ich traktować jako osoby fizyczne zawierające umowy cywilnoprawne ze wszelkimi tego konsekwencjami, czyli koniecznością odprowadzania składek.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL