fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

ZUS

Niepełny etat nie może uzasadniać zaniżania emerytur

123RF
Przepisy dodatkowo obniżające emeryturę pracownikom, którzy pracowali w niepełnym wymiarze czasu pracy, są sprzeczne z zasadą równego traktowania.

Tak uznał Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z 8 maja 2019 (C-161/18), którym rozpatrywał kwestię dyskryminacji ze względu na płeć w kontekście wypłaty emerytury.

O co chodziło

Violeta Villar Laiz wystąpiła do hiszpańskiego instytutu zabezpieczenia społecznego z wnioskiem o przyznanie emerytury. Urząd przyznał jej świadczenie. Wysokość emerytury została obliczona – zgodnie z hiszpańskimi przepisami krajowymi – przy zastosowaniu współczynnika obniżającego. Współczynnik ten pokazuje, jaki jest stosunek między czasem przepracowanym przez pracownika zatrudnionego na część etatu a czasem pracy pracownika zatrudnionego na cały etat. W ten sposób wysokość emerytury uwzględniała fakt, że Violeta Villar Laiz przez znaczną część życia zawodowego pracowała w niepełnym wymiarze czasu pracy.

Violeta Villar Laiz odwołała się do sądu. Twierdziła, że przepisy krajowe stanowią pośrednią dyskryminację ze względu na płeć, ponieważ większą część pracowników zatrudnionych w niepełnym wymiarze stanowią kobiety. Według danych statystycznych, w pierwszym kwartale 2017 r. kobiety stanowiły w Hiszpanii 75 proc. pracowników zatrudnionych na część etatu.

Hiszpański sąd powziął wątpliwość, czy przepisy prawa hiszpańskiego w zakresie, w jakim prowadzą do zmniejszenia wysokości emerytury w przypadku pracy w niepełnym wymiarze, nie są sprzeczne z zasadą równego traktowania.

Co stwierdził Trybunał

Trybunał orzekł, że przepisy hiszpańskie w zakresie, w jakim dodatkowo pomniejszają emeryturę pracownikom, którzy pracowali w niepełnym wymiarze czasu pracy, są sprzeczne z zasadą równego traktowania. Trybunał uznał, że najlepszą metodą porównania sytuacji pracowników będzie zestawienie pracowników płci męskiej i żeńskiej, których dotyczy i nie dotyczy określona regulacja.

W związku z tym, że wynagrodzenie osoby pracującej na część etatu – a w konsekwencji również składki na ubezpieczenie społeczne – są odpowiednio niższe, to stosowanie dodatkowego współczynnika obniżającego jest niekorzystne dla pracowników i stoi w sprzeczności z zasadą równego traktowania. Pracownicy zatrudnieni w niepełnym wymiarze czasu pracy znajdują się w niekorzystnej sytuacji właśnie ze względu na zastosowanie współczynnika obniżającego.

Katarzyna Dulewicz radca prawny, Partner w Kancelarii CMS

Prawo unijne zakazuje wszelkiej dyskryminacji ze względu na płeć, zwłaszcza jeśli chodzi o obliczanie wysokości świadczeń w dziedzinie zabezpieczenia społecznego. Stosowanie dodatkowego współczynnika obniżającego wysokość emerytury pracownikom zatrudnionym na część etatu przekracza dopuszczalne granice różnicowania sytuacji pracowników.

Zgodnie z polskimi przepisami wysokość emerytury zależy od liczby przepracowanych lat (okresów składkowych) oraz wysokości wynagrodzenia i odprowadzonych składek. Wymiar czasu pracy nie ma znaczenia w przedmiocie obliczenia długości okresów składkowych. W przypadku obliczania wysokości emerytury w Polsce, lata przepracowane na część etatu liczą się w tym samym stopniu, co lata przepracowane na cały etat. Dla różnicowania wysokości emerytury wystarczające jest, że osoby pracujące na część etatu otrzymują niższe wynagrodzenie, od którego odprowadzane są proporcjonalnie niższe składki.

Główna teza wyroku Trybunału Sprawiedliwości potwierdza reguły, które obowiązują w Polsce. Okoliczność, że podstawę obliczenia emerytury stanowi wynagrodzenie za pracę na część etatu w niższej wysokości w porównaniu z wynagrodzeniem za pracę na pełny etat wystarczająco wpływa na wysokość emerytury.

Przy okazji Trybunał podkreślił także, że to sądy krajowe powinny oceniać, czy w danej sytuacji doszło do dyskryminacji pośredniej, a fakt wystąpienia dyskryminacji powinien zostać udowodniony z wykorzystaniem wszelkich środków, a nie tylko na podstawie danych statystycznych. Z dyskryminacją pośrednią ze względu na płeć mamy do czynienia, gdy z pozoru neutralne kryterium – np. zatrudnienie w niepełnym lub pełnym wymiarze czasu pracy – stawia w niekorzystnym położeniu osoby danej płci. W tym przypadku były to kobiety.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA