fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

ZUS

Podwyżka składek ZUS - pierwszy projekt w nowym Sejmie

AdobeStock
Przedwyborcze deklaracje o rezygnacji z kontrowersyjnej podwyżki składek okazały się nieprawdziwe. Od 1 stycznia 2020 r. szykują się zmiany.
W nowym Sejmie pojawił się już pierwszy projekt który przewiduje nowelizację ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych i zniesienie tzw. limitu trzydziestokrotności wynagrodzenia powyżej której nie są potrącane składki ZUS. W tym roku ten limit wynosi 142 950 zł rocznie, co przekłada się na miesięczne zarobki w wysokości co najmniej 11 912,50 zł brutto. Z szacunków ZUS wynika, że ten limit co roku przekracza ponad 370 tys osób. Rząd planuje ściągnąć w ten sposób przeszło 5,5 mld zł.

Ta zmiana jest krytykowana zarówno przez pracodawców jak i związki zawodowe. Dla pracodawców, szczególnie z branż nowych technologii, oznacza to skokowy wzrost kosztów zatrudnienia informatyków, menedżerów wysokiego szczebla, którzy bez problemu mogą znaleźć zatrudnienie także poza granicami naszego kraju. Część wyższych składek zostanie potrącona z wynagrodzeń tych pracowników co odczują na swojej kieszeni.

Z kolei związki zawodowe krytykują taki pomysł na zapewnienie większych wpływów do ZUS przez to, że wysokie składki płacone obecnie dadzą tym pracownikom prawo do bardzo wysokich emerytur w przyszłości. W skrajnych przypadkach liczonych w dziesiątkach tysięcy złotych miesięcznie. Dlatego ta nowelizacja jest też nazywana najdroższą pożyczką, którą rząd będzie musiał spłacić już za kilkanaście lat w postaci podwyższonych świadczeń. Taki koszt może więc wpłynąć na zasady wypłacania niższych świadczeń należnych osobom ze znacznie niższymi zarobkami.

Choć projekt został złożony w Sejmie przez posłów PiS, jest bardzo dobrze przygotowany. Wszystko wskazuje więc na to, że został on przygotowany w ZUS, o czym pisała już Rzeczpospolita alarmując, że pomimo licznych deklaracji różnych przedstawicieli rządu, nadal toczą się prace nad tymi zmianami.

Najciekawsze teraz pytania, to jak do tego pomysłu odniesie się Jarosław Gowin, który uzależniał swoją obecność w nowym rządzie PiS od rezygnacji z tej zmiany.

Nowela, która ma wejść w życie już od 1 stycznia 2020 będzie też sprawdzianem dla większości opozycyjnej w Senacie, która może zablokować taką zmianę przepisów.

 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA