Wywiady

Tony Housh: Inwestujmy w naukę i rozwój

Fotorzepa/Piotr Guzik
System musi być identyczny dla wszystkich, by nie dochodziło do próby blokowania firm z tego powodu, że reprezentują kapitał zagraniczny – mówi prezes AmCham w Polsce Tony Housh.

Rz: Czy przedstawiciele amerykańskiego biznesu będą mieli okazję spotkać się z prezydentem Trumpem w Polsce?

Podczas tej wizyty nie będzie spotkania. Decyzja, by prezydent podczas podróży na szczyt G20 w Hamburgu odwiedził także Warszawę, zapadła niedawno. Pobyt prezydenta w Polsce będzie bardzo krótki, więc praktycznie nie ma czasu na większe spotkanie biznesowe. Mam jednak nadzieję, że w najbliższym czasie, jeszcze w 2017 r. odbędzie się wizyta administracji amerykańskiej w Polsce i wówczas będzie okazja do bardziej konkretnych rozmów o sprawach inwestycji i handlu.

Czy dla amerykańskich firm w Polsce taka wizyta amerykańskiego prezydenta jest szczególnym wydarzeniem?

Oczywiście. To już 14. wizyta prezydenta Stanów Zjednoczonych po tej pierwszej – Richarda Nixona na początku lat 70. Wizyta Trumpa to kontynuacja tych spotkań i pozytywny sygnał, pokazujący, że Polska jest ważnym partnerem USA w regionie.

W tym przypadku brakuje dużej delegacji biznesu, co oznacza brak natychmiastowych efektów w zacieśnieniu współpracy gospodarczej, ale to doskonała okazja, by podkreślić jak ważne są amerykańskie inwestycje dla polskiej gospodarki i jak ważną rolę odgrywał amerykański kapitał i know-how podczas transformacji. To też dobry punktu wyjścia do kontynuacji rozmów o sprawach energii, modernizacji wojska, infrastruktury i oczywiście współpracy w zakresie nauki i B+R.

A gdyby doszło do spotkania, to na jakie szczególne problemy wymagające pilnych rozwiązań chciałby zwrócić uwagę amerykański biznes?

Poszczególni inwestorzy zapewne mogliby zgłaszać swoje indywidualne problemy, choć nie oznacza to, że jest jakiś problem systemowy. Oczywiście zawsze można coś poprawić, zawsze może być jeszcze lepiej, nawet jak jest dobrze. Dlatego przy okazji każdej wizyty prezydenta podkreślamy, że pewność prawa, stabilność administracji w podejściu do biznesu jest kluczowym elementem dla wszystkich inwestorów. Decyzja o podjęciu dużych inwestycji może zająć nawet kilka lat, potem realizacja takiego projektu może trwać kolejnych kilka lat. Dlatego przy takich długookresowych przedsięwzięciach pewność i stabilność rynku, w każdym zakresie – od podatków po decyzje administracyjne – jest niezwykle istotna.

Słyszałam, że amerykański biznes się skarży, że gorzej im się współpracuje z samorządami i spółkami publicznymi, ponieważ te podmioty preferują firmy polskie?

To taki punkt, który mieści się we wcześniej wymienianych ważnych zasadach partnerstwa gospodarczego. Trzeba pilnować, by firmy zarejestrowane w Polsce, czy to z kapitałem zagranicznym czy polskim, były równo traktowane. Możliwość uczciwej konkurencji to pierwsza zasada zaufania wszystkich międzynarodowych inwestorów do danego rynku.

Czy widzą państwo problem narastającego protekcjonizmu, promocji gospodarczego patriotyzmu, zarówno w Polsce jak i USA? Czy to nie przeszkadza we wzajemnych relacjach?

Rzeczywiście, zresztą w wielu innych krajach widać chęć jak największego angażowania w rozwój gospodarczy krajowych podmiotów. I to jest moim zdaniem całkowicie naturalne. Także w Stanach nie jest łatwo zagranicznym firmom wygrać przetargi publiczne. Ważne jest jednak, by system był identyczny dla wszystkich, by nie dochodziło do próby blokowania przedsiębiorstw tylko z tego powodu, że reprezentują kapitał zagraniczny. Bardzo ważne jest też, by istniała możliwość otwartej dyskusji, w razie, gdy pojawiają się jakieś problemy. Nie każdy musi lubić decyzje podejmowane przez administrację, nie wszystkim muszą się one podobać, ale jeśli istnieje partner do rozmów, to każdy problem można wyjaśnić.

A czy amerykańscy inwestorzy w Polsce dostali ze strony Waszyngtonu jakikolwiek sygnał, że powinni wracać do Stanów?

Tam, gdzie te inwestycje nie mają sensu, widzę trochę taki powrót do Stanów. Ale warto pamiętać, że największe inwestycje amerykańskie w Polsce czy szerzej w Europie, te przemysłowe i w dużej części usługowe, dotyczą produktów przeznaczonych głównie na rynek europejski. Nie ma sensu ich realizować w Stanach ze względu m.in. na koszty transportu, barier taryfowych czy innych. Inwestycje amerykańskie w Europie nie „ukradły" żadnych miejsc pracy w USA, bo to nie jest żaden offshoring, przenoszenie firm poza granice Stanów tylko po to, by obniżyć koszty. To normalny rozwój, poszerzanie swojego biznesu. Zresztą widać to po dobrych wynikach spółek matek notowanych na giełdach w Stanach.

Coraz częściej obserwujemy też nowy typ amerykańskich inwestycji w Polsce. Chociażby w ostatnim tygodniu jeden z funduszy z Kalifornii zainwestował w polską spółkę, która dokonuje szybkiej ekspansji zagranicznej. To następny etap współpracy, w którym amerykańska firma nie inwestuje samodzielnie, tylko rozwija się razem z polskimi spółkami.

Polska wciąż jest otwarta na zagraniczne inwestycje, co możemy zrobić, by w jeszcze większym stopniu przyciągnąć do nas amerykański biznes, zwłaszcza w kontekście brexitu?

Dla Polski rzeczywiście efektem brexitu może być większy napływ kapitału zagranicznego. Ale widzę też kilka ważnych sektorów, w których współpraca gospodarcza Polska – USA mogłaby zostać zacieśniona. Chodzi o sektor energetyczny czy przemysł obronny. No i oczywiście w dziedzinie nauki, badań i rozwoju. Przez ostatnie pięć–siedem lat obserwujemy bardzo dynamiczny wzrost obecności amerykańskich firm w tym segmencie. I co ważne są to projekty o wysokim poziomie zaawansowania. Warszawa jest jednym z pięciu miast poza USA, gdzie Google uruchomiło się swój Campus dla innowacyjnych przedsięwzięć. IBM po raz pierwszy poza Stanami otworzyło swoje IBM X-Force Command Center, właśnie w Polsce, Motorola Solutions w Krakowie jest jednym z czołowych centrów technologicznych tej firmy na świecie.

Wracając do wizyty Trumpa, nie ma ona charakteru gospodarczego, ale czy może mieć jakieś znacznie dla biznesu?

Myślę, że tak. Jeżeli istnieje zgoda co do kluczowych spraw we współpracy na szczeblu rządowym, na szczeblu politycznym, może dać to pozytywny impuls także na poziomie biznesu.

CV

Tony Housh pełni funkcję przewodniczącego Amerykańskiej Izby Handlowej w Polsce od 2015 r. Jest też doradcą międzynarodowej firmy komunikacji strategicznej APCO Worldwide i dyrektorem CGC Advisors. Ma doświadczenie biznesowe i rządowe.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL