fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wywiady

Miasta duchy nie są atrakcyjne dla biznesu

materiały prasowe
Tylko lokalizacja atrakcyjna do życia dla rezydentów przyciągnie i zatrzyma pracowników mobilnych – mówi Slagin Parakatil, dyrektor w firmie Mercer, koordynator projektu badawczego „Quality of living".

Mercer pomaga szefom międzynarodowych firm wybrać lokalizację ich filii. Co decyduje o atrakcyjności danego miejsca?

slagin parakatil: Doradzając naszym klientom, zwracamy uwagę na trzy aspekty – atrakcyjność danej lokalizacji dla biznesu, dostęp do talentów, czyli wykwalifikowanych pracowników, gotowych zmienić dla pracy miejsce zamieszkania, oraz odczucia mieszkańców. To ważny, choć nieoczywisty aspekt, bo jeżeli tubylcom żyje się źle, ekspaci, czyli cudzoziemcy lub mieszkańcy innych miast przyjeżdżający tu do pracy, najpewniej również nie będą zadowoleni. Na zadowolenie z warunków życia w danym miejscu składają się m.in. koszty wynajęcia domów lub mieszkań, dóbr konsumenckich i sieci komunikacji miejskiej. Ważne jest, czy w mieście jest odpowiedni dostęp do szkół, placówek opieki zdrowotnej, ale też do obszarów rekreacyjnych. Nie bez znaczenia jest także to, ile czasu mieszkańcy spędzają w korkach.

Co się dzieje, jeśli do szkół jest za daleko, mieszkańcom danego miejsca żyje się źle, ale firma upiera się na daną lokalizację?

Wówczas wokół siedzib firm tworzone są namiastki miast, w których potem nikt nie chce mieszkać. Takie „miasta duchy" okazują się na przykład zbyt drogie, za bardzo oddalone od miejsca pracy czy źle skomunikowane z resztą kraju i świata. Pracownicy przeprowadzają się do najbliższego miasta, które zapewnia ich dzieciom szkoły, a potem zmieniają pracę. Na siedzibę firmy, do której chcemy ściągnąć tysiąc pracowników, nie można wybierać miejsca, które będzie dla nich nieatrakcyjne. Również pod względem oferty turystycznej i kulturalnej. Wie o tym coraz więcej miast, które tworzą nowe festiwale również po to, by przyciągnąć biznes.

Dla każdej firmy najważniejsza jest jednak atrakcyjność biznesowa.

Zarząd firmy musi sobie odpowiedzieć na pytanie, czy z tego miejsca będzie mógł w łatwy sposób dotrzeć do kontrahentów i klientów, ale też do innych lokalizacji w Europie, Ameryce czy Azji. Nie może stawiać na lokalizację daleko za miastem, z dala od lotniska czy stacji kolejowej. Oczywiście inną lokalizację będziemy rozważać w przypadku fabryki samochodów, a inną dla firmy finansowej czy konsultingowej. Obie muszą mieć dostęp do wykwalifikowanych pracowników, ale firma z sektora finansowego nie może być zbyt oddalona od centrum miasta, bo musi znajdować się w centrum wydarzeń.

Jak przyciągnąć najlepszych pracowników?

Wykwalifikowani pracownicy, których nazywamy również talentami, są dziś wyjątkowo mobilni. Chętnie przemieszczają się między miastami, a nawet państwami, jeśli zapewni im się odpowiednie warunki. Czasem talenty trzeba sprowadzić z odległości 300 kilometrów, jak dzieje się to na przykład w Szwajcarii, która o personel przedsiębiorstw z rynku farmaceutycznego musi walczyć z kilkoma równie atrakcyjnymi lokalizacjami w okolicznych krajach, a czasem talenty przyjeżdżają z innego kontynentu. Żeby ułatwić wybór, tworzymy ranking atrakcyjności miast dla pracowników mobilnych.

Mercer rozgranicza dwa pojęcia – jakości życia (quality of life) i standardu życia (quality of living). Czym się różnią?

Choć w języku angielskim te dwa pojęcia są zbliżone, wyraźnie rozróżniamy, co kryje się pod pojęciem quality of life – jakości życia, która zależy od czynników indywidualnych, odczuwanych przez daną jednostkę, i quality of living – standardu życia, który jest taki sam dla każdego. Pani i ja nie będziemy mieć tej samej jakości życia – różnią się nasze zarobki, sytuacja rodzinna, rodzaj pracy, ale standard życia w danym mieście będzie dla nas jednakowy.

Jak zbadać standard życia w danym mieście?

Dla 450 miast świata, które badamy w rankingu, analizujemy go na podstawie 39 czynników pogrupowanych w dziesięć kategorii: środowisko polityczne i społeczne, środowisko ekonomiczne, środowisko socjo-kulturalne, szkoły i edukacja, usługi publiczne i transport, rekreacja, dobra konsumenckie oraz zasób mieszkaniowy. Badamy nie tylko, czy komunikacja publiczna umożliwia łatwe poruszanie się po mieście, a ceny biletów nie są zbyt wysokie. Sprawdzamy także, czy w danym miejscu istnieje cenzura prasy, swoboda wypowiedzi i ograniczanie wolności osobistych. Badając dostęp do edukacji, badamy standardy kształcenia w szkołach międzynarodowych, a dostęp do dóbr zbywalnych – sprawdzamy dostępność do pożywienia, ale też do samochodów. Nie bez znaczenia są dla nas czynniki klimatyczne. Chodzi nie tylko o warunki naturalne i np. zagrożenie powodziowe, ale też stopień zanieczyszczenia powietrza, który jest dla pracowników coraz ważniejszy.

W rankingu „Quality of Living 2019" zdecydowanie wygrywają miasta Europy Zachodniej. Z czego wynika ich wysoka pozycja?

Wiodące w tegorocznym rankingu atrakcyjności miast dla pracowników mobilnych „Quality of living" miasta europejskie, które zajęły aż 13 miejsc w pierwszej dwudziestce, swoją pozycję zawdzięczają nie tylko stabilności politycznej, ale także doskonałej, stworzonej wiele lat temu infrastrukturze. Pierwsza trójka, nie tylko europejska, ale i światowa, czyli Wiedeń, Zurych i Monachium, zajmują też pierwsze lokaty w innych podrankingach. Choć za najbezpieczniejsze miasto Europy uznawany jest Luksemburg, to Zurych zajmuje drugie miejsce, ex aequo z Bazyleą, Brnem i Helsinkami. Bezpieczeństwo osobiste ekspatów jest niezwykle istotne i warunkowane przez wiele czynników, dlatego też zmienia się z roku na rok. Ma też ogromny wpływ na koszt wydatków kompensacyjnych dla pracownika cudzoziemca. Najmniej bezpieczne w Europie są Moskwa i Sankt Petersburg.

Jednak i w Europie zdarzają się spadki.

Największy, spowodowany zeszłorocznymi zamachami terrorystycznymi, zanotowała Bruksela oraz Ateny, które wciąż podnoszą się z kryzysu ekonomicznego. Ale miasta europejskie nadal są o wiele atrakcyjniejsze od wielu innych lokalizacji, np. miast afrykańskich, które zmagają się z brakiem stabilizacji politycznej i ekstremalnymi czynnikami klimatycznymi – na przykład występowaniem powodzi. Są też nadal o wiele atrakcyjniejsze od wielu miast azjatyckich, może stabilniejszych pod względem politycznym, ale położonych w niesprzyjającym klimacie.

W tegorocznym rankingu „Quality of living" Warszawa plasuje się na 82. miejscu, a Wrocław na setnym. Jest się z czego cieszyć?

Owszem, polskie miasta zajmują nieco dalsze miejsca, ale, podobnie jak w przypadku Pragi, Wilna, Sarajewa czy Zagrzebia, mogą się pochwalić stałym wzrostem osobistego bezpieczeństwa. Myślę, że jest się z czego cieszyć, bo ich pozycja stale rośnie. Daleko im jeszcze do wyników lidera rankingu – Wiednia i 12 innych miast europejskich sklasyfikowanych w pierwszej dwudziestce, ale nie jest źle. Pozycja miast Polski i krajów sąsiadujących rośnie przede wszystkim dzięki nowym inwestycjom w infrastrukturę. Międzynarodowe przedsiębiorstwa kierują tutaj strumień pieniędzy na inwestycje, a miasta stają się coraz atrakcyjniejsze dla pracowników z zagranicy. Jeszcze 25–30 lat temu dla wielu byłoby nie do pomyślenia, że Warszawa może być tak atrakcyjna dla turystów, a 40 lat temu, że będą w niej rozkwitać filie zagranicznych firm i że miasto będzie przyciągać talenty nie tylko z Polski, ale też z całego świata. I że osoby wykształcone na tutejszych uczelniach będą szukać pracy na całym świecie, rywalizując jak równy z równym z absolwentami najlepszych uniwersytetów świata. Obserwujemy stabilny wzrost poziomu standardu życia.

CV

Slagin Parakatil jest dyrektorem w firmie Mercer, koordynatorem projektu badawczego „Quality of living" – rankingu atrakcyjności miast dla pracowników mobilnych. Na co dzień pracuje w szwajcarskim biurze Mercera, gdzie pełni funkcje globalnego menedżera produktu Quality of Living (jakości życia w mieście), podatków od osób fizycznych i przewodników mobilności pracowników.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA