fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory samorządowe

Wybory we Wrocławiu: Trudne puzzle koalicji

Kazimierz Ujazdowski decyzję o tym, czy wystartuje w wyborach, ma ogłosić po 8 sierpnia
PAP, Aleksander Koźmiński
Michał Kolanko
Zuzanna Dąbrowska
Kazimierz M. Ujazdowski – wbrew PO i Nowoczesnej – pozostaje w grze o prezydenturę Wrocławia

Kazimierz Michał Ujazdowski nadal jest w grze o prezydenturę we Wrocławiu. Jak dowiaduje się „Rzeczpospolita", nadal nie jest wykluczone, że mimo braku poparcia Platformy Obywatelskiej jednak wystartuje na prezydenta miasta.

Nie jest jednak jasne, z czyim poparciem i w ramach jakiej politycznej konfiguracji. Ujazdowski zapowiedział publicznie, że dopiero po 8 sierpnia ogłosi swoją decyzję. Harmonogram zgłaszania i rejestracji list nie jest jeszcze dokładnie znany, bo premier Mateusz Morawiecki nie ogłosił terminu wyborów.

– Część wrocławskiej Platformy jest wściekła na Schetynę – mówi nasz informator, polityk z Wrocławia. – Ujazdowski przez wiele tygodni prekampanii wyborczej zaangażował w nią wiele osób z PO, przez co potencjalnie może liczyć na wsparcie, gdyby zdecydował się na start samodzielny – dodaje.

Oficjalne przesłanie Grzegorza Schetyny i Katarzyny Lubnauer dotyczące zmiany kandydata we Wrocławiu to stwierdzenie, że „najważniejsza jest Koalicja Obywatelska, a Ujazdowski uniemożliwiał jej utworzenie we Wrocławiu". Schetyna mówi też, że Ujazdowski nie zbudował wokół siebie szerokiego poparcia. Ale nadal chce z nim pracować w ramach PO. Podkreślał, że dla Ujazdowskiego widzi rolę nadal w gabinecie cieni PO, m.in. przy tworzeniu „aktu odnowy demokracji".

Priorytety Schetyny

Ujazdowski był drugim kandydatem PO na prezydenta. Wcześniej kandydatką była prof. Alicja Chybicka. Dopiero później pojawił się były polityk PiS. – Mechanizm jego wysunięcia był prosty: w pierwszym badaniu zamiast nazwiska Chybickiej wstawiono „Ujazdowski", dodano „PO" i okazało się, że ma 30-proc. poparcie – twierdzi nasz rozmówca znający sytuację.

Dodaje, że Chybicka okazała się „niesterowalna" w wielu większych i mniejszych sprawach. Później jednak poparcie dla Ujazdowskiego w wewnętrznych sondażach zaczęło topnieć. Częściowo dlatego, że KMU nagle zaczął demonstrować bardziej liberalne poglądy.

– Ludzie pomyśleli, że dla władzy jest w stanie zrobić wszystko – mówi nam jeden z wrocławskich samorządowców.

Tymczasem – jak podkreślają nasi rozmówcy – poglądy Ujazdowskiego naprawdę mogły ewoluować, tak jak się to stało z poglądami jego politycznego guru – politologa Rafała Matyi. Ponieważ obaj konsultują ze sobą strategię bardzo często – może to być prawdziwy zwrot Ujazdowskiego, który deklarował np. wsparcie dla programu in vitro.

Był jeszcze jeden powód odsunięcia Ujazdowskiego: Schetyna za priorytet uznaje tworzenie Koalicji Obywatelskiej. Stąd decyzja we Wrocławiu (Nowoczesna od samego początku wykluczała poparcie Ujazdowskiego) i dążenie do sojuszu w Krakowie z Jackiem Majchrowskim. Bo przy spodziewanych stratach w sejmikach to duże miasta mają być „zaporą ogniową" PO.

Cały czas nie jest jednak jasne, kto będzie kandydatem Koalicji Obywatelskiej. Możliwości są w tej chwili dwie – Michał Jaros albo popierany przez lokalne struktury Nowoczesnej Jacek Sutryk, kandydat obecnego prezydenta Rafała Dutkiewicza.

Zwolennikiem Sutryka jest lokalny lider Nowoczesnej Tomasz Grabarek, a dolnośląskie władze partii już kilka tygodni temu udzieliły mu poparcia – a nie prowadzącemu od wielu miesięcy prekampanię Jarosa . Wprawdzie obaj ubiegają się o nominację koalicji, ale sprawa wydaje się przesądzona.

– To właśnie dlatego Schetyna oddał pole Nowoczesnej, by wskazała kandydata, bo jemu nie wypadałoby popierać człowieka wskazanego przez Dudkiewicza, z którym są w konflikcie – mówi nam jeden z wrocławskich polityków.

Oficjalnie decyzja Nowoczesnej ma być znana na początku sierpnia. A Jaros zapowiedział, że nawet bez partyjnej nominacji i tak będzie startować.

Człowiek Dutkiewicza

Start Sutryka jako kandydata wszystkich środowisk opozycyjnych ma pomóc mu gładko wygrać z kandydatką PiS Mirosławą Stachowiak-Różecką, która jak do tej pory nie prowadzi żadnych kampanijnych działań.

Ale wygrana z kandydatką PiS wcale nie jest oczywista. Politycy Koalicji Obywatelskiej martwią się, że Sutryk nie ma wystarczająco grubej politycznej skóry. Jest też kawalerem, co nie ułatwi mu walki o elektorat ceniący polityków budujących relacje rodzinne.

– Ze wszystkich swoich ludzi Dutkiewicz wybrał najłagodniejszego, bo będzie mu go najłatwiej kontrolować, kiedy nadejdzie odpowiedni moment. Kiedy? Wtedy kiedy Tusk przyjedzie na białym koniu, a Rafał będzie tego konia za uzdę prowadził – mówią znajomi prezydenta Wrocławia. ©?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA