fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Niemiecki dziennik: Trzaskowski ma problem - polską wieś

Fotorzepa/ Grzegorz Rutkowski
Aby wygrać wybory, „dziecko metropolii” Rafał Trzaskowski musi zdobyć poparcie polskiej prowincji. Zapowiada, zachowa program 500 plus, ale zmieni politykę zagraniczną. Czy to wystarczy, żeby pokonać Andrzeja Dudę? - analizuje w niedzielę niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung”.

Na wstępie obszernego tekstu „Mieszczanin zabiega o mieszkańców wsi” autor analizy Gerhard Gnauck przypomina fragmenty przeboju „Jedzie pociąg z daleka" z refrenem „Konduktorze łaskawy, zabierz nas do Warszawy". Jak podkreśla, słowa tej piosenki wyrażają „odwieczną tęsknotę prowincjusza za wielkim miastem". Podobnie jest w Niemczech, gdzie szlagier „Theo, jedziemy do Łodzi" w wykonaniu Vicky Leandros podbił w 1974 roku listy przebojów.

Przechodząc od tej dygresji do wyborów prezydenckich w Polsce, Gnauck pisze, że prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, który chce zostać głową państwa, będzie musiał w najbliższych tygodniach podróżować pociągami jadącymi w przeciwnym kierunku – z Warszawy na prowincję.

Gnauck opisuje szczegółowo okoliczności, które uniemożliwiły rządzącym w Polsce „narodowym konserwatystom" (Zjednoczonej Prawicy) przeprowadzenie wyborów 10 maja, co miało zapewnić „łatwe zwycięstwo" Andrzejowi Dudzie – protegowanemu Jarosława Kaczyńskiego.

„Nie zważając na nic, PiS robił wszystko, by pomimo poważnego zagrożenia spowodowanego pandemią koronawirusa, przeforsować wybory 10 maja. Dopiero bunt we własnych szeregach zmusił Kaczyńskiego do przesunięcia (terminu). Polacy pójdą do urn prawdopodobnie dopiero w końcu czerwca" – czytamy w „FAS".

Trzaskowski od dawna był uważany za nadzieję liberałów, jednak przez długi czas wydawało się, że „wyborczo-pandemiczny thriller" go ominie. Dopiero rezygnacja Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, która stała się „pierwszą prominentną ofiarą polityczną koronawirusa", otworzyła przed Trzaskowskim szansę na nominację.

Gnauck wyjaśnia, że prezydent w Polsce dysponuje większymi niż w Niemczech uprawnieniami. Może wetować projekty ustaw, wstrzymywać nominacje ambasadorskie i „wiele więcej". Może też zaproponować rządowi „przyjemną kohabitację" lub „mocno wchodzić rządowi w paradę".

„Właśnie na to liczy opozycja" – pisze Gnauck. „Narodowi konserwatyści są od 2015 roku u władzy i w tym czasie radykalnie zmienili Polskę. Prowadzili wystawną politykę socjalną, regularnie blokowali razem z Węgrami europejską politykę migracyjną, przede wszystkim jednak ograniczyli niezależność wymiaru sprawiedliwości i poważnie nadwyrężyli ducha i reguły demokracji. Ta mieszanka dobrodziejstw i konserwatywnego fundamentalizmu stawia Trzaskowskiego przed dylematem. Czy ma to wszystko cofnąć? A jeśli tak, to jak?" – czytamy w „FAS".

Według Gnaucka taktyka Trzaskowskiego polega na tym, by „odrzucić to, co jest złe, a zachować to, co jest dobre". Zasiłek na dziecko jest zdaniem kandydata sukcesem przeciwnika. „To element polityki socjalnej i musi pozostać filarem tej polityki" – zapewnia Trzaskowski.

Zupełnie inaczej przedstawia się sprawa z polityką zagraniczną. W Europie Polska znalazła się na „absolutnym marginesie" – twierdzi Trzaskowski. To trzeba zmienić, podobnie jak niektóre „megaprojekty – w tym centralny port lotniczy i przekop przez Mierzeję Wiślaną. Kandydat chce czasowo wstrzymać te inwestycje, a pieniądze przeznaczyć na służbę zdrowia – pisze Gnauck i cytuje Trzaskowskiego - „To będzie nasze przesłanie: nowa solidarność".

Najsilniejszym argumentem Trzaskowskiego jest krytyczna ocena Dudy, który jest jego zdaniem „słabym prezydentem", zależnym od swojego mentora Jarosława Kaczyńskiego.

Gnauck zwraca uwagę na wymijającą odpowiedź Trzaskowskiego na pytanie, czy popiera pomysł uzależnienia funduszy unijnych od przestrzegania praworządności. „Pomysł jest już na stole" – odpowiedział kandydat. „To sprytna odpowiedź. W ten sposób uniknął zarzutu, że jest osobą szkodzącą swojej ojczyźnie" – ocenia niemiecki dziennikarz.

Zdaniem „FAS" taktyka Trzaskowskiego jest odbierana pozytywnie. Poparcie dla Dudy spadło z 60 do 39 proc. , a nowicjusz z poparciem na poziomie 25 proc. może bez kłopotu wejść do drugiej tury wyborów.

„Pozostaje jeden problem. Polska jest krajem o charakterze wiejskim. Podobnie jak w Niemczech, prowincja ma dystans do stolicy" – pisze Gnauck.

Trzaskowski zapewnia, że rozumie problemy samorządów, a skutki pandemii są tak samo dotkliwe dla Warszawy, jak dla najmniejszej wioski. Zdaniem Gnaucka Duda ma na prowincji przewagę. Przypomina, że urzędujący prezydent odwiedził wszystkie 300 gmin. Zwraca też uwagę na rolę państwowej telewizji, która „nie ustaje w wysiłkach", by przekazać, że „jakiś Trzaskowski wspiera gejów i lesbijki, a także uczestniczył w elitarnej grupie Bilderberg, która stanowi tajny mroczny rząd światowy".

„»Jedzie pociąg z daleka«: za czasów komunizmu stolice krajów w bloku wschodnim były symbolami arogancji i układów. W Polsce ten wizerunek utrzymał się do dziś. Na weselach na polskiej prowincji przebój śpiewany jest czasami z innym zakończeniem „zabierz nas, byle nie do Warszawy" – kończy swoją analizę Gnauck.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA