fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory parlamentarne 2019

Dlaczego PiS nie publikuje swojego programu?

Prezes Jarosław Kaczyński prezentował program PiS podczas ostatniej konwencji w Lublinie
PAP / Wojtek Jargiło
Publikacja programu partii rządzącej czeka. To wynika ze strategii na 2019 rok.

Gdzie jest program PiS? Dokument, który ma nosić tytuł „Polskie państwo dobrobytu", nie został jeszcze opublikowany, mimo że na sobotniej konwencji PiS chwalił się nim Jarosław Kaczyński. Zwłoka wynika z przyjętej przez PiS doktryny na kampanię, o której wprost mówią sztabowcy. Nowogrodzka stara się robić wszystko zgodnie z własnym planem, nie oglądając się np. na presję mediów czy opozycji, która zdaniem sztabowców PiS chce ogniskować kampanię tylko wokół emocji i sztucznych kryzysów.

To dotyczy programu, planu kampanii, konwencji – ale i debat. Na spotkania z politykami opozycji z udziałem najwyższych rangą polityków PiS nie ma co do października liczyć. Ta doktryna „strategicznej autonomii" była utrzymywana mimo konieczności reagowania na sprawy takie jak Emigate czy loty byłego marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego.

Kwestia ZUS

Koalicja Obywatelska swój program w formie „książeczki" pokazała w ubiegły piątek. PiS na konwencji programowej w Lublinie tego nie zrobił mimo oczekiwań. Jak wynika z informacji „Rzeczpospolitej", stanie się to najpewniej pod koniec tego tygodnia, być może w sobotę. Oficjalnym tłumaczeniem jest kwestia „timingu". Co się za tym kryje?

Jak wynika z naszych rozmów, to przekonanie, że gdyby całość programu została opublikowana już w minioną sobotę, to sztab mógłby stracić kontrolę nad przesłaniem z długo przygotowywanej konwencji, bo media skupiłyby się nad innymi punktami z programu. A główne przesłanie miało dotyczyć „hat-tricku Kaczyńskiego", czyli podwyżki płacy minimalnej i innych postulatów socjalnych.

To jednak ma swoje konsekwencje. W trakcie konwencji premier Mateusz Morawiecki stwierdził, że PiS „idzie w kierunku" liczenia składki ZUS proporcjonalnie od dochodu. To spowodowałoby ogromne podwyżki składek dla tych, którzy zarabiają najwięcej. Stało się to jednym z głównych tematów poniedziałku. We wtorek rano minister Jadwiga Emilewicz doprecyzowała, że dotyczy to tylko i wyłącznie mikroprzedsiębiorców, a ryczałt na ZUS pozostanie. Opozycja zyskała jednak dodatkową amunicję. I cały czas wytyka PiS brak programu. – Jesteśmy cztery tygodnie przed wyborami, partia, która rządzi dzisiaj w Polsce, w ogóle go nie przedstawiła – mówił we wtorek rzecznik PO Jan Grabiec w Radiu Plus.

Własny plan

Kampania PiS w najbliższych dniach i tygodniach ma się skupić na prezentacji kolejnych obszarów programowych. Co weekend ma się odbyć jedna „tematyczna" konwencja. Najbliższa – w Łodzi w sobotę, która ma być poświęcona polityce prorodzinnej. Równolegle intensywną kampanię mają prowadzić liderzy PiS, w tym Jarosław Kaczyński i premier Mateusz Morawiecki. Np. w czwartek mają odbyć się dwie konwencje z udziałem Jarosława Kaczyńskiego – w Gdańsku i Słupsku. PiS w swoim planie chce motywować wyborców, głównie poza dużymi miastami, ale i stara się walczyć o tych, którzy nie są jeszcze przekonani. Przekonywać ma między innymi reakcja służb państwowych na kryzys wokół oczyszczalni Czajka na tle działań warszawskiego ratusza. Eksponowaną rolę pełni tu szef KPRM Michał Dworczyk.

Głównym celem jest jednak walka z demobilizacją własnego elektoratu oraz działaczy wywołaną między innymi dobrymi notowaniami. To dlatego Jarosław Kaczyński w trakcie konwencji wspominał, że „sondaże nie wygrywają".

Jednocześnie PiS diagnozuje, że nastąpiła już częściowa demobilizacja elektoratu opozycji, co jest między innymi efektem wyniku wyborów do Parlamentu Europejskiego i porażki Koalicji Europejskiej.

Politycy opozycji od wielu tygodni domagają się debat z udziałem najwyższych rangą polityków PiS. Borys Budka, jedynka KO w okręgu katowickim, chce dyskutować z premierem Morawieckim, a Małgorzata Kidawa-Błońska – z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Jednak obecnie wszystko wskazuje na to, że takich debat nie będzie. PiS nie chce w ten sposób budować politycznie swoich konkurentów.

Swoje plany realizuje też opozycja. We wtorek w kampanijną podróż autobusem udała się kandydatka KO na premiera Małgorzata Kidawa-Błońska. W serii spotkań na Mazowszu mówiła między innymi o reformie edukacji i krytykowała pomysł PiS na podział Mazowsza na województwa oraz plany podwyżki płacy minimalnej.

– Przedsiębiorcy już teraz się boją. Oni takiego ciężaru nie udźwigną – mówiła we wtorek w Radomiu Kidawa-Błońska.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA