fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory parlamentarne 2019

Sondaż: Tych polityków Polacy widzą w roli kandydatów na premiera

AFP, Fotorzepa / Jerzy Dudek, Fotorzepa / Darek Golik, Fotorzepa / Darek Golik
Czwórka polityków może się bić o fotel szefa rządu – wynika z badania IBRiS dla „Rz". Ale czy partie wskażą tych, których typują wyborcy?

Koalicja Obywatelska jako pierwsza oficjalnie zgłosiła swoją kandydatkę na szefową rządu. Małgorzata Kidawa-Błońska jest nieźle oceniana, i to nie tylko przez elektorat KO (91 proc. wskazań pozytywnych), ale i np. Lewicy (87 proc.). A i Koalicja Polska (PSL i Kukiz'15) ma do niej stosunek wręcz entuzjastyczny – 97 proc. badanych wyborców tej koalicji ocenia dobrze lub bardzo dobrze kandydatkę KO. Za to – jak się należało spodziewać – elektorat Zjednoczonej Prawicy zachwycony nie jest: zaledwie 5 proc. deklaruje pozytywną ocenę Kidawy-Błońskiej.

Decyzja o usunięciu się w cień była trudna dla Grzegorza Schetyny, lidera KO. Ale podobną już dawno podjął Jarosław Kaczyński, prezes PiS. To o nim mówi się, że jest „ojcem chrzestnym premierów" i że „rządzi z tylnego siedzenia", a raczej z siedziby PiS przy Nowogrodzkiej. Ale mimo że pozycja ta wydaje mu się odpowiadać, w sprawie tego, kto będzie premierem, jeśli PiS wygra po raz kolejny, nie ma jasności. Sam premier Mateusz Morawiecki zapewnił przecież w wywiadzie dla TVN24, że Jarosław Kaczyński byłby lepszym premierem niż on. Wyborcy PiS zdają się jednak nie wierzyć w tę deklarację i aż 88 proc. z nich twierdzi, że to Morawiecki powinien być kandydatem na szefa rządu.

Rzeczpospolita

A przyzwyczajenie wyborców PiS do obecnego układu, w którym prezes jest szarą eminencją, jest tak wielkie, że zaledwie 3 proc. z nich wskazało go jako najlepszego kandydata na szefa rządu. W rankingu przeskoczył go nawet Zbigniew Ziobro (6 proc. wskazań).

Wyborcy Lewicy mają w czym wybierać. Koalicja trzech partii z definicji ma trzech liderów, a każdy z nich nosi buławę premierowską w plecaku lub teczce. Pierwsze miejsce zajmuje w tej konkurencji Robert Biedroń (11,9 proc. wskazań), co dziwi o tyle, że twardo zadeklarował, iż zamierza sprawować mandat europosła.

Drugi w kolejce jest Adrian Zandberg (7,1 proc), a dopiero trzeci lider największego ugrupowania – SLD – Włodzimierz Czarzasty (3,9 proc.). Najważniejsze jest jednak chyba to, że największa grupa badanych nie ma zdania w tej sprawie – to aż 71,4 proc. Wśród wyborców Lewicy niezdecydowanych jest za to dużo mniej – to tylko 22 proc. Wygrywa także Biedroń (46 proc.), drugi jest Zandberg (17 proc.), a trzeci Czarzasty (14 proc.).

Kolejna lista to Koalicja Polska. Tu jest dwóch liderów, którzy podczas ostatniej konwencji w sobotę sprawnie się uzupełniali programowo. Ale w opinii wyborców nie ma między nimi mowy o konkurowaniu o miano kandydata na premiera ze swojej listy: Władysław Kosiniak-Kamysz ma zdecydowaną przewagę, zbierając 36,1 proc. wskazań wobec 6,3 proc. Pawła Kukiza. Co ciekawe, wśród wyborców KP nie ma w ogóle osób niezdecydowanych. 82 proc. wskazało lidera PSL, a 18 proc. frontmena Kukiz'15.

Może się jednak zdarzyć i tak, że partie nie zdecydują się na jasne określenie, kto ma być przyszłym szefem rządu, tym bardziej że oprócz PiS i KO nikt większych szans nie ma, sprawa dotyczy raczej sfery politycznego symbolu. A może być przecież i tak, że kto inny jest przez partię zgłoszony, a kto inny rządzi.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA