fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory parlamentarne 2019

"Cysterny wstydu PO-PSL": Jan Grabiec ma opublikować sprostowanie

Fotorzepa / Michał Kolanko
Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował, że rzecznik PO Jan Grabiec ma sprostować zamieszczone przez siebie na Twitterze nieprawdziwe informacje, jakoby Komitet Wyborczy PiS wykorzystywał w celu prowadzenia kampanii spółkę zależną od Orlenu. Sprawa dotyczy zorganizowanej przez PiS akcji "cysterny wstydu PO-PSL".

"W dniu 4 września 2019 r. na portalu twitter.com opublikowałem wpis, zawierający nieprawdziwe informacje, jakoby Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość wykorzystywał w celu prowadzenia kampanii wyborczej spółkę zależną od spółki Skarbu Państwa Orlen S.A." - nie później niż w 24 godziny po uprawomocnieniu się orzeczenia sądu wpis tej treści ma na swoim koncie na Twitterze opublikować rzecznik PO Jan Grabiec. Tweet ten ma być "przypięty", czyli widoczny jako pierwszy na głównej stronie profilu Grabca przez tydzień.

Orzeczenie Sądu Okręgowego w Warszawie opublikował na Twitterze Krzysztof Sobolewski, pełnomocnik wyborczy Komitetu Wyborczego PiS. Grabiec ma przekazać Sobolewskiemu 737 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania. Pozew w tej sprawie został złożony w trybie wyborczym.

"Panie 'kłamco' Janie Grabcu czekamy na sprostowanie" - napisał na Twitterze Sobolewski. Grabiec, również na Twitterze, nazwał komentarz pełnomocnika wyborczego KW PiS "słabym". Rzecznik PO stwierdził, że napisał prawdę, a postanowienie warszawskiego sądu jest nieprawomocne.

4 września w Świecku akcję "cysterny wstydu PO-PSL" oficjalnie zainicjowali premier Mateusz Morawiecki i szef sztabu PiS europoseł Joachim Brudziński. Brudziński mówił, że akcja ma uświadomić obywatelom, jak dziurawy był system finansów publicznych, gdy odpowiadali za niego politycy Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Według europosła, po przejęciu władzy przez PiS, reformie urzędów celnych i powstaniu Krajowej Administracji Skarbowej system został uszczelniony, a "zboża w spichlerzu" zaczęło przybywać i wystarczać, by "w sposób odpowiedzialny i sprawiedliwy" dzielić się "groszem publicznym" z obywatelami.

Premier Mateusz Morawiecki mówił, w III RP pieniądze często wyciekały m.in. poprzez proceder przemytu paliwa, a także wyrobów tytoniowych, alkoholowych i elektronicznych. Zdaniem szefa rządu, na skutek omijania płacenia podatku VAT powstała "gigantyczna luka", szacowana przez Komisję Europejską na 30-50 mld zł rocznie. Premier dodał, że każdego dnia nielegalnie do Polski wjeżdżało 500-600 cystern, co oznaczało straty 20-24 mln zł dziennie. - To złodziejstwo przekraczało wszelkie granice - ocenił. - Trzeba było się zabrać za tych bandytów w białych kołnierzykach - oświadczył.

Wicerzecznik PiS Radosław Fogiel oświadczył, że cysterny zostały wynajęte przez Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość "na zasadach komercyjnych od prywatnej firmy".

Po spekulacjach w mediach społecznościowych, że cysterny należą do Orlenu, zaprzeczyła temu w oficjalnym komunikacie sama spółka. "W związku z pojawiającymi się nieprawdziwymi doniesieniami o zamieszczaniu na naszych cysternach treści niezwiązanych z działalnością biznesową, informujemy, że nie jesteśmy w żaden sposób związani z tą akcją, a wspomniane cysterny nie należą do naszej firmy" - czytamy we wpisie na Twitterze.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA