fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konfederacja

Janusz Korwin-Mikke: Zimna polityka drenowania kierowców

Fotorzepa/Tomasz Jodłowski
Prezes partii Wolność Janusz Korwin-Mikke skrytykował pomysły Unii Europejskiej dotyczące obowiązkowego wyposażenia samochodów. - Jest to następny zamach na kieszenie Polaków i wszystkich Europejczyków - powiedział.

Plany Komisji Europejskiej zakładają, że od 2018 roku wszystkie nowe samochody osobowe i lekkie dostawcze mają być wyposażone nie tylko w systemy ABS, ESP i czujnik ciśnienia w oponach, ale również w urządzenia, które w razie wypadku automatycznie zawiadomią odpowiednie służby ratunkowe.

 - Jest to następny zamach na kieszenie Polaków i wszystkich Europejczyków. Chodzi o wydrenowanie kieszeni kierowców – skomentował Janusz Korwin-Mikke.

- Technika polega na tym, że podnosi się ceny samochodów, części samochodowych itd., w wyniku czego firmy więcej zarabiają, płacą od tego więcej podatków i państwo ma z tego dodatkowy zysk - w Polsce przeznaczany m.in. na program 500+, w innych krajach na coś innego - powiedział europoseł.

 - O to w tym chodzi, nasze bezpieczeństwo jest tylko pretekstem – dodał Korwin-Mikke.

Prezes partii Wolność uważa, że zmiany mają na celu zwiększenie kosztów działania samochodów. - Podobnie dlatego robi się czerwone fale, żeby samochody musiały częściej hamować, przez co zużywają więcej benzyny, a z tego jest większa akcyza dla rządu. Jest to zimna polityka drenowania kierowców z pieniędzy - powiedział.

Europoseł skrytykował też pomysł, by producent auta nie był zobligowany do montowania w samochodzie złącza OBD.

- Unijni urzędnicy chcą zlikwidować złącze, przez które można wejść do komputera samochodowego, aby tylko wyspecjalizowane serwisy danej firmy mogły dostać się do komputera samochodu. To oczywiście podniesie koszty usług i spowoduje większe wpływy z podatków - a więc większe wpływy do budżetu państw - mówił podczas briefingu prasowego Korwin-Mikke.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA