Widziane z regionu

Gminy stawiają na lokalnych aktywistów

Dzięki decyzjom mieszkańców Łodzi miasto zyskało pierwsze woonerfy.
Zorro2212/wikipedia
Samorządowcy przeznaczają coraz większe kwoty na realizację budżetów obywatelskich. Ale sporo zgłaszanych przez mieszkańców projektów realizują w ramach własnych zadań.

Od kiedy mieszkańcy Sopotu jako pierwsi w Polsce zadecydowali o przeznaczeniu 3 mln zł z miejskiej kasy na lokalne projekty – a było to w 2011 r. – kolejne miasta szybko włączyły się w ten ruch. Obecnie już ponad 200 lokalnych samorządów realizuje to zadanie. W Warszawie mieszkańcy mogą decydować o rozdysponowaniu ponad 61 mln zł, w Łodzi – 40 mln zł, we Wrocławiu – 25 mln zł, a w Gdańsku – ok. 20 mln zł. Pieniądze te w zdecydowanej większości zasilają inwestycje sportowe i rekreacyjne.

Jeszcze w pierwszych dniach tego roku budżety obywatelskie były dobrowolnym gestem samorządowców. Jednak w styczniu br. zmiany wprowadziła nowelizacja ustawy o samorządzie gminnym, nakładając na gminy, będące miastami na prawach powiatu, obowiązek utworzenia budżetu obywatelskiego (BO) na poziomie minimum 0,5 proc. wydatków gminy z poprzedniego roku.

Sposób na big data

Miasta wskazują na efekty realizacji budżetu partycypacyjnego. – Kładziemy duży nacisk na budowanie społeczeństwa obywatelskiego i zwiększanie partycypacji mieszkańców w proces zarządzania miastem. Budżet obywatelski jest narzędziem, które pozwala w masowej skali współpracować z mieszkańcami w rozwijaniu wszystkich dzielnic – mówi Marcin Krupa, prezydent Katowic.

Również kieleccy urzędnicy przekonują, że wdrożenie BO służy budowie więzi wśród lokalnej społeczności, a także edukacji o mechanizmach działania gminy.

– To działanie wpływa nie tylko na kształt budżetu, ale stanowi potężną dawkę informacji na temat funkcjonowania miasta, przebiegu inwestycji, sposobu ich realizacji wydarzeń. To ważne i potrzebne przedsięwzięcie – podkreślają z kolei olsztyńscy włodarze.

Również i wrocławscy samorządowcy postrzegają budżet obywatelski jako świetne narzędzie do generowania danych i ich analizowania przy okazji tworzenia planów miejscowych, dokumentów strategicznych itd. Zgłaszane inwestycje są realizowane nawet poza budżetem partycypacyjnym. Jednocześnie, jak podkreśla Bartłomiej Świerczewski, dyrektor Biura ds. Partycypacji Społecznej UM we Wrocławiu, głównym celem wrocławskiego budżetu obywatelskiego (WBO) jest wspomaganie lokalnych liderów. – Oczywiście, wartością dodaną jest realizacja inwestycji zgłaszanych i wybieranych przez mieszkańców, ale WBO to przede wszystkim lokalni liderzy, współpraca oraz dialog – tłumaczy Świerczewski.

Sam pomysł, że to mieszkańcy decydują, na co wydawać część pieniędzy z kasy miasta, przywędrował zza oceanu – pierwszy raz taką formę współpracy z lokalną społecznością wprowadziło w 1989 r. brazylijskie Porto Alegre. Ponad dwie dekady później pionierski ruch w tym kierunku wykonał Sopot. W 2013 r. budżet obywatelski wprowadzono m.in. w Gdańsku. Jak wylicza Sylwia Betlej z Biura Prezydenta ds. Komunikacji i Marki Miasta Gdańsk, od tego czasu miasto na realizację propozycji swoich mieszkańców przeznaczyło prawie 50 mln zł, w ponad 270 projektach.

Kolejne działania za prawie 20 mln zł będą realizowane w latach 2019/2020. – O ile w pierwszych latach zdecydowana większość projektów dotyczyła remontów dróg czy chodników bądź budowy obiektów rekreacyjnych, obecnie coraz więcej pojawia się przedsięwzięć związanych z aktywnym sposobem spędzania wolnego czasu, np. powstają boiska – podkreśla Sylwia Betlej. Gdańszczanie mają również i bardziej „artystyczne" pomysły – np. słupy świetlne sięgające kilkudziesięciu metrów w górę przy ważnych miejskich pomnikach w mieście czy zakup balonu do rekreacji. – Z takimi projektami jest jednak kłopot. Często nie mieszczą się one w zakresie działań gminy i nie mogą być finansowane z pieniędzy publicznych. Budżet obywatelski ma też ograniczenia finansowe czy formalne – w przypadku słupów świetlnych należałoby uzyskać zgody wielu instytucji, co przy ograniczonym czasie realizacji projektu w ciągu jednego roku jest mało prawdopodobne do wykonania – tłumaczy Sylwia Betlej.

Zielone projekty

W Krakowie wprowadzono budżet obywatelski w odpowiedzi na działania i postulaty lokalnych aktywistów. Co roku wpływa ok. 600 wniosków. – To świadczy o zainteresowaniu mieszkańców sprawami miasta. W opinii urzędników dokonujących oceny prawnej wniosków, rośnie również ich jakość, czyli stopień szczegółowości itp. – uważa Mateusz Płoskonka, dyrektor Biura Miejskiego Ośrodka Wspierania Inicjatyw Społecznych w Krakowie.

Mieszkańcy stolicy Małopolski najczęściej zgłaszają tzw. projekty zielone (np. aranżacja skwerów, nasadzenia, tworzenie nowych zieleńców), infrastrukturalne (drobne remonty) oraz sportowe, jak np. budowa siłowni na świeżym powietrzu czy organizacja zajęć sportowych i rekreacyjnych.

W stolicy Dolnego Śląska ok. 70 proc. projektów realizowanych w ramach WBO dotyczy terenów zielonych. Z mniej typowych Bartłomiej Świerczewski wskazuje na pieszo-rowerową obwodnicę biegnąca wzdłuż kolejowej magistrali towarowej. Przy okazji powstał nowy park. Unikatowy – jak podkreśla Świerczewski – na skalę kraju jest projekt „Mikrogranty", czyli małe subwencje na realizację przez mieszkańców różnych aktywności kulturalnych, społecznych czy integracyjnych.

– W Katowicach pula BO jest największa w Polsce w przeliczeniu na mieszkańca wśród miast wojewódzkich. W tegorocznym głosowaniu mieszkańcy mieli do dyspozycji aż 22,8 mln zł – co daje średnio 80 zł na mieszkańca. Tak duża kwota sprawia, że katowiczanie szybko widzą efekty swojego zaangażowania i chętnie włączają się w kolejne edycje. Jesteśmy jednym z niewielu miast w Polsce, gdzie z roku na rok rośnie frekwencja, a w tym roku była jedną z najwyższych w Polsce wśród dużych miast – zagłosowało aż 16,8 proc. uprawnionych – wylicza Marcin Krupa.

Do tej pory miasto zrealizowało prawie 400 pomysłów w ramach BO. Jak zauważa prezydent Katowic, większość projektów powtarza się w wielu dzielnicach – miejsca parkingowe, chodniki, zielone skwery czy stacje rowerów miejskich. Ale była też i tężnia solankowa oraz aquapark. –Duża popularność wodnego placu zabaw zainspirowała mnie do wykonania dwóch identycznych inwestycji w innych dzielnicach miasta – mówi Marcin Krupa.

W tym roku katowiczanie wybrali m.in. odnowienie zapomnianego toru saneczkowego w parku Kościuszki.

O rosnącej frekwencji głosujących, jak i o coraz większej liczbie składanych projektów informuje Bydgoszcz. – Wpływają na to m.in. aktywna promocja projektów przez osoby zgłaszające oraz duża liczba warsztatów, mobilnych punktów i spotkań z mieszkańcami. Do głosowania i udziału zachęca też zwiększona co roku pula środków – wyjaśnia rzecznik Marta Stachowiak.

Do tej pory w ramach bydgoskiego budżetu obywatelskiego powstało m.in. 50 placów zabaw, 40 urządzeń rekreacyjnych – siłowni plenerowych, a także place do tzw. street workoutu, wybiegi dla psów, skateparki, miasteczka ruchu rowerowego czy sceny plenerowe. Urzędnicy z dumą wskazują na projekt „Wyspa Młyńska bez barier", w ramach którego w 2017 r. zamontowano specjalny udźwiękowiony plan dotykowy dla osób niewidomych lub słabowidzących, a na poręczach mostu i trzech kładkach pojawiły się płytki kierunkowe, ułatwiające orientację osobom niewidomym. W ubiegłorocznej edycji powstały trzy stacje bookcrossingowe, gdzie można zostawić przeczytaną książkę.

Wśród tegorocznych pomysłów znalazł się m.in. pumtrack do wyczynowej jazdy rowerowej czy givebox, miejsce gdzie można pozostawić zbędne przedmioty, które mogą przydać się innym osobom.

W Łodzi, na pierwszą edycję BO w 2013 r., wydano 20 mln zł. W kolejnych edycjach pula wzrosła do 40 mln zł. Jak wskazują przedstawiciele magistratu, dzięki budżetowi partycypacyjnemu Łódź stała się miastem woonerfów, podawanym za wzór do naśladowania. Lokalni samorządowcy wskazują też i na inne ciekawe projekty, jak np. utworzenie w jednej ze szkół minikina na 27 foteli czy stworzenie labiryntu z żywopłotu z 4,4 tys. sadzonek grabów w łódzkim Ogrodzie Botanicznym. – W przyszłym roku m.in. powstanie pracownia ceramiczna z piecem do wypalania garnków w jednej z łódzkich szkół.

Żużel albo silent disco

W Lublinie samorządowcy wskazują na wielowątkowe efekty budżetu obywatelskiego. Oprócz skwerów, placów zabaw, odbywających się przez cały rok darmowych zajęć sportowych, BO pobudza wielu mieszkańców do aktywności w życiu publicznym. – Osoby te zaangażowały się w organizacje pozarządowe, a także w lokalną politykę i stały się lokalnymi liderami. Startują z powodzeniem w wyborach do rad dzielnic oraz wyborach samorządowych – zauważa Piotr Choroś, dyrektor Biura Partycypacji Społecznej UM Lublin. Dodaje, że dzięki budżetowi partycypacyjnemu udało się nie tylko przeprowadzić masę drobnych inwestycji infrastrukturalnych. Mieszkańcy skoncentrowali się na rozwoju sportu żużlowego. Powstały wybiegi dla psów i tzw. podwórka tematyczne. – Pamiętajmy, że budżet obywatelski to nie jest narzędzie do finansowania olbrzymich przedsięwzięć, to mechanizm zaspokajania drobnych acz ważnych potrzeb mieszkańców miast – podkreśla Piotr Choroś.

W Kielcach do tej pory zrealizowano w ten sposób 90 inwestycji, głównie obiektów sportowych i rekreacyjnych oraz infrastruktury miejskiej w postaci parkingów, chodników czy dróg. – Wśród zgłaszanych zadań pojawiają się również projekty nietypowe, np. budowa Obserwatorium Astronomicznego i Planetarium czy zakup inteligentnych miejskich ławek solarnych – zauważa Anna Ciulęba, rzecznik prezydenta Kielc.

W Olsztynie pojawiło się tyle ciekawych pomysłów, że niektóre, po pierwszych realizacjach za pieniądze budżetu obywatelskiego, w kolejnych latach zostały wpisane w zadania gminy. Np. RAP Festival, który po dwóch edycjach, startując po raz trzeci, jako projekt BO wprawdzie przegrał z innymi pomysłami w głosowaniu, ale jego organizacją zajął się miejski ośrodek kultury.

Wśród najważniejszych przedsięwzięć zrealizowanych w ramach BO lokalni włodarze wskazują na boisko gry w piłkę nożną, wiaty rekreacyjne na terenach zielonych, zagospodarowanie jednej z olsztyńskich plaż nad jeziorem Skanda, ściankę wspinaczkową, modernizację i wyposażenie biblioteki osiedlowej, rewitalizację parku Jakubowo oraz projekt ścieżki pieszo-rowerowej Łynostrada.

– W projektach osiedlowych dominują małe inwestycje, trafiają się tu ciekawe pomysły, jak kocia kawiarnia, pakiet działań rekreacyjnych dla seniorów. Projekty o większym zasięgu, realizowane są w różnych dziedzinach – od koncertów poprzez tereny rekreacyjno-sportowe, wyposażenia ochotników-strażaków po tężnie solankowe – wyliczają olsztyńscy samorządowcy.

Ławeczka na słońce

Mieszkańcy Opola chcą rozwijać infrastrukturę sportowo-rekreacyjną i tereny zielone. Często proponują organizację imprez społeczno-kulturalnych, myślą o wykorzystaniu technologii w miejskiej infrastrukturze, jak np. ławeczki z solarnymi ładowarkami. – Z każdą kolejną edycją zgłaszane projekty są bardziej przemyślane i przeanalizowane pod kątem potrzeb lokalnej społeczności – zapewnia Aleksandra Zwarycz, naczelnik Centrum Dialogu Obywatelskiego UMO.

Opole zamierza w 2019 r. przeznaczyć na BO ponad 4 mln zł.

Toruńska społeczność także najczęściej stawia na projekty związane ze sportem i rekreacją, w tym m.in. na realizację festynów osiedlowych, festiwali kulturalnych i koncertów, nawet niszowych – np. na starówce odbyła się impreza w formule silent disco, czyli muzyka w słuchawkach. Z ciekawszych propozycji na przyszły rok – na terenie toruńskich Bielaw i Grębocina w 2019 r. ma powstać replika celtyckiej rzeźby niedźwiedzia...

Również i zielonogórzanie mają sporo nietuzinkowych pomysłów, jak np. budowa Zielonej Góry z klocków LEGO, wieża rodem z Lizbony czy produkcja miniserialu o mieście.

– Co roku pod głosowanie jest poddawane pomysły budowy kilku tężni w mieście, siłowni zewnętrznych, remontów dróg oraz chodników. Są też i zaskakujące pomysły, jak np. projekt budowy budek lęgowych dla jerzyków, który wygrał w jednej z edycji budżetu obywatelskiego – opowiada Monika Zapotoczna, zastępca dyrektora Departamentu Prezydenta Miasta Zielona Góra.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL