Widziane z regionu

Gorące lato, czas śmieci i smrodu

Latem niewywożone o czasie śmieci są szczególnie uciążliwym problemem.
AdobeStock
Wysoka temperatura to wymarzona pogoda na wakacje. Dla mieszkańców Bielska-Białej, Katowic i sąsiednich miast stała się utrapieniem.

Mieszkańcy Bielska-Białej tegorocznych wakacji nie będą wspominać dobrze. Zmuszani są do segregacji śmieci, opłaty za odbiór posortowanych odpadów są coraz większe, a zamiast poczucia, że współpracują z władzami na rzecz czystości w mieście, mieli smród, lęgnące się robaki, tabun much i grasujące szczury. Pytali, jak w takich warunkach żyć. A wszystko przez problem z terminowym odbiorem śmieci.

Bielszczan zirytował harmonogram odbioru biodegradowalnych odpadów. W sezonie letnim wywóz co dwa tygodnie okazał się stanowczo niewystarczający. Zalegające śmieci śmierdziały, rozkładały się, towarzyszący im smród utrudniał codzienne funkcjonowanie.

Nie wyszło

Za odbiór śmieci w mieście opowiada spółka Suez. Tegoroczne lato pokazało, że harmonogram jest nieadekwatny do potrzeb, do tego firma miała problemy z terminowym odbiorem odpadów. Ratusz zapewnia, że reaguje na reklamacje mieszkańców.

– Wielu mieszkańców Bielska-Białej w lipcu i sierpniu interweniowało w sprawie nieterminowego odbioru odpadów. Interwencje były kierowane bezpośrednio do spółki Suez, ale także do urzędu miejskiego. Problem z terminowym odbiorem odpadów był wypadkową kilku spraw: wprowadzonych przez Ministerstwo Środowiska zmian w segregacji odpadów (w naszym mieście segregowaliśmy dotąd odpady na trzy frakcje), braku kierowców (w Suezie brakuje obecnie dziesięciu kierowców) i sezonu urlopowego. Prezydent miasta spotkał się z kierownictwem spółki Suez. W jego trakcie domagał się, by problem został rozwiązany jak najszybciej. W efekcie w ostatnim czasie śmieciarki wyjeżdżały na ulice miasta także w dni wolne od pracy, w tym w niedziele. W tej chwili sytuacja się normalizuje – zapewnia Tomasz Ficoń, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej.

Mieszkańcy narzekają na opieszałość urzędników. – Źródłem kłopotów w mieście była firma odbierająca śmieci, która choć znała wszystkie wymogi od listopada, nie przygotowała się ani sprzętowo, ani personalnie, ani organizacyjnie. Zakupiono drogie dwukomorowe śmieciarki, które przy podziale na mniejsze frakcje odpadów okazały się niewydolne. Ale zabrakło także nadzoru ze strony miasta, choć w radzie nadzorczej tej firmy jest wiceprezydent odpowiedzialny za gospodarkę odpadami – komentuje Janusz Okrzesik ze stowarzyszenia Niezależni.BB.

Nowa, ale kiepska

Wysoka temperatura wzmogła wakacyjne problemy mieszkańców Sosnowca, Katowic, Czeladzi i Siemianowic Śląskich. Nie chodzi jednak o dotkliwy upał. Wszystko przez należącą do Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Katowicach kompostownię. Instalacja działa od stycznia 2018 r., pierwsze skargi na ulatniający się z niej odór pojawiły się w marcu. Upalne lato zwiększyło śmierdzący problem. Kontrole strażników miejskich zarówno z Katowic, jak i sąsiednich Siemianowic Śląskich potwierdziły opinie mieszkańców.

– Wiemy, że jest to bardzo poważny problem dla mieszkańców. Prowadzimy wszelkie możliwe działania zmierzające do zidentyfikowania źródła uciążliwości odorowych. Podjęliśmy wiele działań, których efekty poznamy w najbliższych tygodniach. Ich pierwszy etap dotyczy samego zakładu MPGK. Pomimo pozytywnych wyników pierwszej kontroli miasto zwróciło się do wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska o pilne wykonanie ponownej kontroli zakładu przy ul. Milowickiej – informuje Ewa Lipka, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Katowicach.

Jej zdaniem miasto zleciło wyspecjalizowanej firmie audyt zewnętrzny całego procesu technologicznego zakładu. MPGK pod koniec czerwca wprowadził do technologii przetwarzania specjalny środek neutralizujący zapachy. Zakupił też za ok. 40 tys. euro nowe urządzenie do neutralizacji zapachów z pryzm, które mogą być jednym ze źródłem występujących uciążliwości – specjalną armatę antyodorową EmiControls V12. Ze względu na termin dostawy używanie armatki rozpocznie się w ciągu najbliższych tygodni.

– Zwróciliśmy się do wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska z prośbą o pilną kontrolę dziewięciu podmiotów funkcjonujących w Katowicach, Siemianowicach Śląskich, Czeladzi i Sosnowcu pod kątem potencjalnych uciążliwości zapachowych. Katowicka straż miejska uruchomiła specjalny patrol interwencyjny, który reaguje na zgłoszenia mieszkańców, a także telefon 662 189 376 – na który można dzwonić i zgłaszać uciążliwości – mówi rzecznik Urzędu Miasta w Katowicach.

Na 19 września zaplanowano kolejne spotkanie w tej sprawie radnych, urzędników i mieszkańców Katowic.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL