fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Sąd Najwyższy o doręczaniu przesyłek sądowych: gdy awiza nie ma w skrzynce, trzeba go szukać

Fotorzepa, Radek Pasterski
Nie wystarczy do zakwestionowania doręczenia przesyłki sądowej twierdzenie, że powiadomienia nie zostawiono w skrzynce. Wymaga to jeszcze udowodnienia.

Najnowsze orzeczenie Sądu Najwyższego może być wskazówką, jak postępować z tą popularną, zwłaszcza w większych miastach, formą doręczania przesyłek sądowych.

W tej sprawie niedopatrzenia dopuścił się pełnomocnik Andrzeja D., który prowadził sprawę o rozgraniczenie nieruchomości. Sąd wezwał go do usunięcia braków formalnych skargi kasacyjnej (od postanowienia Sądu Okręgowego w Lublinie) w terminie tygodnia pod rygorem jej odrzucenia.Co następnie uczynił po stwierdzeniu, że braków mimo doręczenia wezwania (w formie tzw. zastępczego doręczenia) nie uzupełnił.

Doręczenie zastępcze (art. 139 § 1 kodeksu postępowania cywilnego następuje, gdy nie ma możności doręczenia pisma do rąk adresata (domownika) lub pełnomocnikowi. Warunkiem awizowania jest prawidłowy adres, złożenie pisma sądowego na poczcie, a awiza w skrzynce pocztowej lub na drzwiach mieszkania adresata ze wskazaniem, gdzie i kiedy pismo można odebrać.

W razie nieodebrania pisma w ciągu siedmiu dni czynność jest powtarzana, a potem ma skutki doręczenia.

Andrzej D. wniósł do SN „o przeprowadzenie postępowania reklamacyjnego", cytując swego pełnomocnika, że „ani pierwsze, ani drugie awizo nie zostało zostawione w skrzynce" oraz że nie otrzymał wiadomości o przesyłce, będąc na poczcie. SN nie przekonał.

– Skarżący nawet nie stwierdził, że zawiadomienie lub złożenie przesyłki na poczcie było wadliwie, a zakwestionowanie doręczenia przesyłki, która spełnia wymagania formalne nie może opierać się na samym twierdzeniu podsądnego czy jego pełnomocnika, że awiza nie zostawiono w skrzynce. Trzeba to udowodnić, a co najmniej uprawdopodobnić – wskazała sędzia SN Mirosława Wysocka. – Skarżący nawet nie próbował inicjować postępowania reklamacyjnego lub w inny sposób wyjaśnić tej kwestii na poczcie.

A tak na tę kwestię patrzy Jerzy Naumann, adwokat:

– Jeżeli na skutek wadliwej pracy poczty lub listonosza adresat nie otrzymał awiza, także powtórnego, to – nie wiedząc o przesyłce – nie może podjąć żadnych działań. Gdy dowie się o przesyłce np. z akt sądowych, wówczas, owszem, na nim spoczywa obowiązek złożenia na poczcie reklamacji; ustali ona bieg przesyłki i wykaże, kto zawiódł. Gdy jednak postępowanie reklamacyjne nie przyniesie rozstrzygnięcia, należy słusznie oczekiwać, że sąd przywróci adresatowi termin na reakcję procesową. Nikt nie może bowiem ponosić ujemnych skutków cudzych zaniedbań – w tym przypadku poczty.

Sygn. akt: IV CZ 74/18

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA