VAT

Skarbówka nie może działać na granicy prawa i zastraszać podatników

Fotolia.com
Fiskus coraz częściej wzywa firmy do skorygowania VAT, gdyż ich kontrahent nie jest zarejestrowanym podatnikiem. Nie ma jednak żadnych przepisów, które zezwalałyby na to i nakazywałyby przedsiębiorcom składać takie korekty.

Od 1 stycznia wszyscy przedsiębiorcy będą musieli składać JPK. Jak Pan ocenia dotychczasowe funkcjonowanie tego systemu?

Zdzisław Modzelewski, wspólnik praktyki podatkowej GWW: Przede wszystkim należy zauważyć, że wbrew temu co twierdzą przedstawiciele Ministerstwa Finansów, ten obowiązek nie dotyczy wszystkich podatników VAT, a tylko tych, którzy ewidencję VAT prowadzą w wersji elektronicznej. Co więcej, ten obowiązek nie może dotyczyć również podatników składających deklaracje kwartalne VAT-7K, nawet jeśli ewidencję prowadzą elektronicznie. Polski ustawodawca i MF zapomina o właściwym formułowaniu obowiązku podatkowego oraz o tym, że krajowe przepisy w zakresie VAT nie mogą naruszać dyrektyw unijnych, a obowiązek prowadzenia ewidencji VAT w wersji elektronicznej ewidentnie narusza przepisy wspólnotowe.

Jednolity plik kontrolny to dobre rozwiązanie. Niestety zostało przeprowadzone źle i chaotycznie. Podstawowe zarzuty można sprowadzić do: 1) braku odpowiednich przepisów (np. dotyczących obowiązku składania korekt JPK), 2) braku odpowiednich narzędzi analitycznych, pozwalających w pełni wykorzystać dane z JPK, oraz 3) chyba braku wizji co do tego jak wykorzystać JPK.

Obecnie JPK jest używany głównie do prostego sprawdzenia rozliczeń miedzy firmami (sprzedawca – nabywca). Tymczasem zasoby kadrowe i możliwości finansowe MF i jego spółki Aplikacje krytyczne – jak należałoby sądzić – pozwalają na stworzenie bardzo zaawansowanych narzędzi informatycznych. JPK wszedł w życie 1 lipca 2016 r., więc za chwilę minie półtora roku. To bardzo dużo czasu i dużo „straconych" pieniędzy, które mogłyby zostać w urzędach skarbowych. Na rynku są już dostępne prywatne programy, które potrafią lepiej przeanalizować JPK niż narzędzia MF. Takie narzędzie powinno wyszukiwać i weryfikować skomplikowane łańcuchy transakcji, relacje biznesowe pomiędzy podatnikami, oraz szczegółowo sprawdzać rozliczenia VAT u danego podatnika, np. czy prawidłowo wystawia faktury i odlicza VAT we właściwych okresach.

Administracja nie ma jeszcze danych wszystkich firm. Dopiero z początkiem 2018 r. dołączą mikroprzedsiębiorstwa, które zaczną również wysyłać dane w formacie JPK.

I właśnie na 26 lutego 2018 r. (termin składania JPK za styczeń 2018 r.) MF powinien mieć takie narzędzia analityczne, aby móc sprawdzić wszystko i wszystkich. Jednak już teraz widać, że JPK nie spełnia swojego podstawowego zadnia, jakim miała być ochrona uczciwych przedsiębiorców. Powinni oni mieć pewność, że administracja skarbowa na bieżąco wychwyci nieprawidłowości w rozliczeniach i że nie będą oni ponosić odpowiedzialności za ewentualne nadużycia swoich kontrahentów. Tymczasem skarbówka – nie mając odpowiednich narzędzi ani zapewne procedur do wyłapywania oszustów – wykorzystuje JPK do zastraszania uczciwych podatników i tą metodą zwiększa swoje dochody. Dochody budżetowe rosną, ale nie wynikają one z uszczelniania systemu VAT, a przynajmniej w znacznej części nie są efektem tego uszczelniania. Fiskus nie weryfikuje i nie egzekwuje rozliczeń sprzedawców, ale żąda korygowania rozliczeń przez nabywców. Powszechną praktyką są pisma wysyłane do firm, w których skarbówka wskazuje, że powinni skorygować VAT, gdyż ich kontrahent nie jest zarejestrowanym podatnikiem VAT. Nabywca ma wówczas pięć dni, by skorygować VAT i zrezygnować z odliczenia VAT naliczonego z faktur wystawionych przez tego kontrahenta. Takie pisma nie są poparte żadnymi przepisami. Powód jest prosty: nie ma podstawy prawnej ani dla takiego pisma, ani takiego żądania, ani nawet dokonania takiej korekty, ale podatnicy się boją i wolą nie ryzykować sporu z fiskusem, więc korygują. A fiskus ma poprawę wyników.

Co podatnicy powinni zrobić w takiej sytuacji? MF przyznało niedawno w odpowiedzi na interpelację poselską, że co do zasady można odliczyć VAT z faktury wystawionej przez niezarejestrowanego podatnika.

Prawo podatnika do odliczenia VAT naliczonego jest podstawowym prawem w systemie VAT i nie może być z byle powodu zabrane, nawet jeśli urzędnikowi wydaje się, że jest inaczej. Na pewno nie wolno działać pochopnie. Tymczasem w praktyce wiele firm, szczególnie tych mniejszych, woli zapłacić wyższy VAT i uniknąć kłopotów z fiskusem, niż ryzykować długi i kosztowny spór. Cześć z nich szacuje, że nie warto ponosić kosztów procesu sądowego. Znam jednak przypadek firmy, która rezygnując z odliczenia VAT, straciła kilkaset tysięcy złotych. Zapłaciła też wyższy podatek dochodowy, ponieważ bała się, że takich faktur nie mogłaby wykorzystać jako dowodu poniesienia kosztów podatkowych.

Co grozi przedsiębiorcy, który nie skoryguje rozliczeń?

Nic. Jeszcze nie słyszałem o przypadku, aby do podatnika, który nie zgodził się z „sugestiami" skarbówki wynikającymi z JPK, przyszła kontrola podatkowa. Tu nie chodzi o karanie podatników, ale o to, aby powszechnie istniało przekonanie o obowiązku dokonania takiej korekty. Proszę pamiętać, że od 2018 roku przystąpi do systemu JPK pewnie z półtora miliona nowych podatników. Wystarczy każdemu z nich zakwestionować średnio 110 zł miesięcznie, aby mieć w budżecie prawie 2 mld zł więcej co roku. Prawie za darmo. Nawet na znaczek pocztowy MF nie wyda, bo takie pisma mają być rozsyłane mailowo.

A jeśli chodzi o przepisy, to nie przewidują one żadnej kary za brak korekty JPK, bo ... nie ma takich przepisów, które nakazywałyby takie korekty składać.

Czego więc należy oczekiwać od administracji podatkowej?

Konieczne jest rozwiązanie dwóch problemów. Po pierwsze, Ministerstwo Finansów powinno wprowadzić zmiany w ustawie o VAT i ordynacji podatkowej jak najszybciej. Chodzi o dodanie przepisów, które uregulują kwestie korygowania JPK-ów. Należy też uregulować problem składania JPK przez tych przedsiębiorców, których wybrali rozliczenia kwartalne. W praktyce firmy te przesyłają co miesiąc JPK, ale mają kłopot, w jaki sposób ująć w nim jedną trzecią swojej ewidencji. Powinny być również dodane przepisy, które uregulują zasady postępowania z danymi uzyskanymi z JPK: co, kto i w jaki sposób może lub musi z nimi zrobić.

Po drugie, konieczna jest zmiana praktyki. Skarbówka nie może straszyć uczciwych podatników, żądając, by rezygnowali z odliczenia VAT. Zamiast wymuszać takie rozwiązania na nabywcach, organy podatkowe powinny sprawdzić sprzedawcę, czyli podmiot, który wystawił budzącą wątpliwości fakturę. Być może jest to oszust i powinien być ścigany przez skarbówkę. Jednak w wielu przypadkach jest to uczciwa firma, która np. czeka na wpis do rejestru VAT i kwotę VAT ze swoich faktur odprowadza, a więc dlaczego nabywca miałby tracić VAT naliczony.

Warto również zwrócić uwagę na wyrok Europejskiego Trybunał Sprawiedliwości UE z 19 października 2017 r. (C101/16) dotyczący sprawy rumuńskiej. TSUE uznał praktykę stosowaną przez ten kraj za niezgodną z dyrektywą VAT. Sprawa dotyczyła zakazu odliczenia VAT z faktur wystawionych przez podmiot, który znalazł się na tzw. czarnej liście, czyli specjalnej internetowej bazie podmiotów budzących podejrzenia organów podatkowych. TSUE orzekł, że nie można zakazać odliczenia VAT tym bardziej, gdy nie ma twardych dowodów na to, że firma wystawiająca fakturę jest oszustem.

Ministerstwo zapowiadało przyspieszenie czasu rejestracji VAT. Czy te zapowiedzi są realizowane?

Przedsiębiorcy wciąż skarżą się na długi okres oczekiwania na rejestrację. Problem wynika z tego, że urzędnicy nie patrzą w sposób biznesowy, ale postępują ściśle według procedur. Wystarczy, że firma nie spełni jednego wymogów z długiej listy urzędu skarbowego, a naraża się na kłopoty. Zdarza się, że odmowa rejestracji nie wynika z przepisów, ale z nadmiernej ostrożności urzędników. Przykładem jest polska spółka, która już kilka razy otrzymała odmowę rejestracji tylko z tego powodu, że ma zarząd za granicą (w UE). Tymczasem zgodnie z ustawą o VAT, urząd może odmówi rejestracji tylko w ściśle określonych przypadkach, m.in. jeśli podatnik nie istnieje, nie można się z nim skontaktować lub podał w zgłoszeniu rejestracyjnym fałszywe dane.

Większość podmiotów starających się o rejestrację VAT to uczciwe firmy zamierzające prowadzić działalność gospodarczą. Jednak w mojej opinii, nawet jeśli dany podmiot wzbudza podejrzenia, to organowi podatkowemu bardziej opłaca się go zarejestrować i kontrolować jego działania.

Jak Pan ocenia zmiany w strukturze JPK, które mają obowiązywać od 2018 r.?

Tak naprawdę, to nie mają one żadnego znaczenia. MF sugeruje, że wprowadza znaczne uproszczenia w JPK, ale w rzeczywistości żąda podania danych, których nie ma prawa żądać: adres mailowy oraz informacje o systemie, który wykorzystuje podatnik do gromadzenia danych na potrzeby JPK. Jedynym plusem jest to, że w przyszłym roku JPK będzie składała zdecydowana większość podatników VAT, ale to nie wynika ze zmian w strukturze, która nota bene powinna zawierać więcej informacji.

Ale administracja skarbowa zyska dzięki temu dokładną wiedzę o rozliczeniach.

By tak się stało, konieczna jest jeszcze jedna poważna zmiana. Nadal pozostaje pole do nadużyć w transakcjach między firmami prywatnych a instytucjami publicznymi, jak np. urzędy, ministerstwa czy szpitale publiczne. Są to podmioty, które pozostają poza systemem JPK. Istnieje niebezpieczeństwo, że jeśli prywatna firma nie odprowadzi VAT od sprzedaży na rzecz instytucji publicznej i zniknie z rynku, to administracja skarbowa nie będzie mieć wiedzy na ten temat. Dlatego instytucje publiczne powinny mieć obowiązek raportowania zakupów od firm prywatnych. Mógłby on być powiązany z zamówieniami publicznymi.

—rozmawiała Monika Pogroszewska

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL