fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Kontrola straszy i wstrzymuje zwroty

123RF
Rosnące wpływy z VAT to po części efekt agresywnej polityki fiskusa wobec firm z branż wrażliwych.

– W tym roku 11 mld zł zostało w budżecie dzięki uszczelnieniu systemu podatkowego – chwaliła się premier Beata Szydło w sobotnim wystąpieniu telewizyjnym. Z kolei prezes PiS Jarosław Kaczyński w udzielonym „Rzeczpospolitej" wywiadzie zapowiadał skuteczniejsze ściąganie VAT, wspominając, że „nie zastosowaliśmy jeszcze najbardziej radykalnych metod".

Dane, jakie uzyskaliśmy z Ministerstwa Finansów, pokazują, że w obszarze VAT, czyli podatku, który przynosi budżetowi najwięcej pieniędzy, wzrost wpływów jest wyraźny. O ile przez trzy pierwsze kwartały 2015 roku zebrano z tego tytułu 102,4 mld zł, o tyle w takim samym okresie bieżącego roku wpływ wynosił 110,1 mld zł. Równocześnie jednak znacznie wzrosła kwota wstrzymanych zwrotów VAT dla uprawnionych podatników. W 2015 roku urzędy kontroli skarbowej wstrzymały zwroty na kwotę 167,9 mln zł, a przez pierwsze trzy kwartały 2016 r. – już na kwotę 566,5 mln zł.

Na razie zwiększone wpływy trudno przypisywać uszczelnieniu systemu, które przygotował obecny rząd. Najważniejszy akt uszczelniający, czyli nowelizacja ustawy VAT z licznymi nowymi negatywnymi konsekwencjami dla nieuczciwych podatników, wejdzie w życie 1 stycznia 2017 roku. Zwiększone wpływy z tego podatku mają zatem inne przyczyny. Efekty odniosły zmiany przygotowane i wprowadzane znacznie wcześniej. Chodzi tu np. o odwrócony VAT na artykuły stalowe i elektroniczne, wprowadzany w 2014 i 2015 r., a także tzw. jednolity plik kontrolny, czyli nowoczesny sposób prześwietlania całej działalności firmy (to stało się w 2016 r.).

Jednak pytani przez „Rz" eksperci zwracają uwagę, że poważne efekty może mieć aktywniejsza niż do niedawna działalność kontrolerska, zwłaszcza w branżach wrażliwych, takich jak np. oleje rzepakowe czy elektronika. Wprawdzie sama kwota wstrzymanych zwrotów VAT tylko w małym stopniu mogła się przyczynić do przeszło siedmiomiliardowego wzrostu wpływów, ale mógł zadziałać efekt zastraszenia.

Zdaniem Tomasza Michalika, doradcy podatkowego i partnera w kancelarii MDDP, zapowiedzi represji wobec podatników można odbierać różnie. – Jeżeli będą to takie środki jak jednolity plik kontrolny, obowiązek fakturowania online czy zastosowanie tzw. podzielonej płatności, to można mówić o nowoczesnych rozwiązaniach już wprowadzanych w innych krajach Unii Europejskiej – zaznacza ekspert. Jednak Michalik zwraca też uwagę, że wprowadzenie kolejnych ograniczeń i utrudnień w prowadzeniu działalności, rosnący chaos legislacyjny, nakładanie coraz to nowych obowiązków sprawozdawczych może spowodować odpływ znaczącej grupy podatników za granicę albo, co gorsza, do szarej strefy. – Pozostaje jeszcze pytanie, czy Ministerstwo Finansów i aparat skarbowy poradzą sobie z przetworzeniem i selekcją ogromu danych, jakie można pozyskać dzięki tym narzędziom. Gdyby w ten sposób udało się zredukować choć część przestępczości podatkowej, byłby to sukces – uważa Tomasz Michalik.

Opinia dla „Rz"

Adam Mariański, adwokat, profesor Uniwersytetu Łódzkiego

Wstrzymywanie zwrotów VAT bywa uzasadnione walką z oszustami podatkowymi. W praktyce w przypadkach zwrotów powyżej kilkunastu tysięcy złotych są podejmowane czynności sprawdzające i kontrole podatkowe. Trudno jednak znaleźć uzasadnienie dla takiej polityki w przypadku legalnie działających firm, od wielu lat rozliczających się z tym samym urzędem skarbowym. Zdarzają się przypadki, gdy odmowa zwrotu następuje z powodu drobnej pomyłki w adresie kontrahenta. Można podejrzewać, że w większości wstrzymane zwroty dotrą do uprawnionych podatników, ale być może po kilkunastu miesiącach lub nawet kilku latach. Powstanie w ten sposób fikcja wyższych dochodów budżetu, ale dla uczciwych przedsiębiorców może to oznaczać poważne naruszenie ich płynności finansowej. W swoich kalkulacjach zakładają przecież, że VAT jest dla nich neutralny.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA