fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Nieświadomy figurant zapłaci za wyłudzenie VAT - wyrok NSA

123RF
Założenie firmy na własne nazwisko, przekazanie wszystkich dokumentów rejestracyjnych, a także spraw związanych z jej działalnością koledze świadczyło, o tym, że podatnik w sposób świadomy godził się na wystawianie „pustych faktur”.

Organy podatkowe nakazały pewnemu mężczyźnie zapłatę 1,4 mln zł z tytułu wystawienia fikcyjnych faktur VAT.

Chodziło o 189 faktur na usługi informatyczne wystawione w okresie od października 2010 do lutego 2011 na rzecz dwóch spółek.

Skarbówka uznała, że wystawione przez firmę Robert L. (imię fikcyjne) faktury dokumentowały czynności, które nie zostały faktycznie wykonane. Jak się okazało w proceder tzw. przestępstwa karuzelowego było zaangażowanych około 80 jednoosobowych firm i kilka spółek.

Mężczyzna tłumaczył się, że do założenia działalności gospodarczej namówił go kolega, obiecując, że poprowadzi firmę: będzie wystawiał faktury i odbierał zapłatę. To właśnie kolega pomógł założyć firmę. Posiadał teczkę z wszystkimi dokumentami z urzędu skarbowego, ZUS-u a także firmową pieczątkę. Pan Robert miał otrzymywać 2 tys. zł miesięcznie, ale nigdy tych pieniędzy nie dostał. Jedynie przy rejestracji działalności kolega przekazał mu 170 zł.

Tłumaczenia podatnika, iż nie miał świadomości konsekwencji podatkowych działań podejmowanych przez kolegę nie przekonały Dyrektora Izby Skarbowej w Olsztynie. Wskazał on, że dla powstania obowiązku zapłaty VAT ma znaczenie sam fakt wystawienia faktury i wykazania podatku, niezależnie od tego, czy w prawidłowy sposób dokumentuje ona zdarzenie podlegające opodatkowaniu. Dyrektor Izby Skarbowej podkreślił, iż obowiązku zapłaty VAT nie zwalnia okoliczność, iż do wystawienia faktury doszło na skutek działania pełnomocnika, gdyż to przedsiębiorca ponosi wszelkie ryzyko związane z prowadzeniem działalności, w tym także w wyborze osoby upoważnionej do wypisywania i doręczania kontrahentom faktur. Samo przekroczenie umocowania może stanowić jedynie podstawę do powstania skutków i roszczeń cywilnoprawnych, nie ma zaś znaczenia dla skutków podatkowych.

Organ podatkowy ocenił, iż sam fakt wyrażenia zgody na to, że zarejestruje działalność, w której nie będzie dokonywał żadnych czynności, świadczył o zaakceptowaniu działań nie tylko wbrew ogólnie przyjętym zasadom prowadzenia działalności gospodarczej, ale przede wszystkim wbrew przepisom podatkowym. Co więcej, pieniądze otrzymane przy założeniu firmy co prawda nie stanowiły korzyści finansowych związanych z wystawianiem faktur, na jakie Robert L. liczył, lecz wskazywały, że był zorientowany, iż podejmowane działania nie będą zgodne z prawem.

W skardze na tę decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego podatnik podniósł, że dopiero z jej treści dowiedział się o wielopodmiotowych powiązaniach z elementami zagranicznymi, które zajmowały się fikcyjnymi działaniami w zakresie VAT. Zapewnił, że nie miał świadomości oraz nie dał pełnego pozwolenia swojemu koledze na dokonywanie tego typu działań.

Jak tłumaczył, został wykorzystany jako figurant w złożonej strukturze organizacyjnej, o której istnieniu nie miał pojęcia. Przekonywał też, że nie udzielił żadnego pełnomocnictwa koledze, albowiem, jeżeli proceder miał nielegalny charakter, to czynność prawna udzielenia pełnomocnictwa – nawet w formie ustnej – była nieważna z mocy prawa cywilnego. Jego kolega nie był więc umocowany do wystawiania pustych faktur.

Jego zdaniem, nałożony na niego obowiązek zapłaty zobowiązania jest całkowicie nie do odrobienia. Jednocześnie stopień jego wiedzy, zawinienia i udziału w procederze był niezwykle marginalny i rażąco niewspółmierny do konsekwencji prawnopodatkowych.

Na koniec mężczyzna podniósł, iż wiązanie przez organy podatkowe obowiązku zapłaty z samym tylko faktem wystawienia faktury, a nie z realnie występującą sprzedażą, było niedopuszczalnie i stanowiło wyraz nadmiernego fiskalizmu.

Te wszystkie argumenty nie przekonały jednak Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie (sygn. I SA/Ol 529/13), który uznał, iż skarga jest niezasadna.

Sąd uznał, iż w opisywanym przypadku istniała podstawa do określenia podatku wykazanego w zakwestionowanych fakturach. Uzasadnieniem było m.in. ryzyko związane z rozliczeniem podatku wykazanego w tych fakturach przez podmiot, na którego rzecz faktura została wystawiona, jako podatku naliczonego. Jak zauważono, zagrożenie to nie miał wyłącznie potencjalnego charakteru, ale poprzez nielegalne działania grupy podmiotów powiązanych doszło do realnego uszczuplenia dochodów Skarbu Państwa.

Zdaniem WSA udział w tym procederze miał także skarżący, który rejestrując działalność gospodarczą i zezwalając innym osobom na dokonywanie czynności w ramach tej działalności, pozwolił na wprowadzenie do obrotu prawnego fikcyjnych faktur.

Jak wyjaśniono skarżący w uzasadnieniu, poprzez założenie firmy na własne nazwisko, przekazanie wszystkich dokumentów rejestracyjnych firmy, a także spraw związanych z jej działalnością koledze w sposób świadomy godził się na wystawianie „pustych faktur". – Takie postępowanie skarżącego wskazuje na brak należytej staranności w prowadzeniu działalności gospodarczej – podkreślił sąd.

Takie rozstrzygnięcie organów skarbowych utrzymał w wyroku z 1 grudnia 2015 r. Naczelny Sąd Administracyjny (sygn. akt I FSK 1227/14)

Wyrok jest prawomocny.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA