fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Nie każdy fast food z wyższą stawką VAT - opinia rzecznika TSUE

fast food
Adobe Stock
Skarbówka naliczała większy podatek firmom sprzedającym gotowe posiłki. Teraz mają nadzieję na jego odzyskanie.

Rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał opinię w polskiej sprawie (sygn. C-703/19) dotyczącej rozliczania fast foodów – bardzo ważnej dla branży gastronomicznej, która straciła na zmianie stanowiska fiskusa.

– Sprawa opodatkowania fast foodów to podręcznikowy przykład dowolnego stosowania prawa przez skarbówkę. Najpierw fiskus wydał kilkadziesiąt pozytywnych dla przedsiębiorców interpretacji, potem nagle zmienił zdanie i na kontrolach zaczął naliczać wyższy podatek – mówi Paweł Chrupek, radca prawny i doradca podatkowy w Biurze Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców.

Najpierw pozytywne interpretacje...

Chodzi o opodatkowanie takich produktów jak hot dogi, zapiekanki czy burgery. Wiele firm stosowało przy ich sprzedaży 5-proc. stawkę VAT. Skarbówka potwierdzała w indywidualnych interpretacjach, że postępują prawidłowo.

W 2016 r. minister finansów wydał jednak interpretację ogólną, w której stwierdził, że sprzedawcy gotowych dań muszą naliczać 8 proc. VAT. Tak wynika z Polskiej Klasyfikacji Wyrobów i Usług. Zdaniem fiskusa decydujące jest to, czy sprzedawane produkty są zapakowane bądź zamrożone z przeznaczeniem do późniejszego spożycia, czy są w pełni przygotowane i serwowane na miejscu. Ministerstwo podkreśliło, że na sposób klasyfikowania sprzedaży nie ma wpływu, czy produkty oferowane są osobno, czy w zestawach (np. kanapka mięsna czy frytki razem z napojem). Dla dokonania prawidłowej klasyfikacji według PKWiU nie ma znaczenia również to, czy punkty sprzedaży znajdują się w ogólnodostępnym miejscu, czy są tam stoliki, krzesła, naczynia, sztućce, toalety, szatnia i inne udogodnienia typu klimatyzacja czy ogrzewanie. A także to, czy produkty są przeznaczone do spożycia na miejscu, czy na wynos (np. pakowane w bibułki bądź tekturowe pudełka).

...potem kontrole i decyzje wymiarowe

Po wydaniu interpretacji ogólnej skarbówka zabrała się za sprawdzanie przedsiębiorców i naliczanie zaległego podatku. Ministerstwo Finansów zalecało też, aby firmy działające w branży gastronomicznej przeanalizowały swoje rozliczenia i sprawdziły, czy są zgodne z interpretacją ogólną. Jeśli okaże się, że stosowały nieprawidłową stawkę VAT, to powinny złożyć korekty deklaracji.

Kontrolę miał też przedsiębiorca, którego sprawa trafiła do Trybunału Sprawiedliwości UE. Jest on franczyzobiorcą McDonald's. Sprzedaje gotowe posiłki i dania, takie jak kanapki, placki ziemniaczane, sałatki, frytki, lody, koktajle mleczne, soki owocowe. Są one serwowane na ciepło lub na zimno w postaci gotowej do spożycia w lokalu albo na wynos.

Przedsiębiorca stosuje różne metody sprzedaży, np. wewnątrz restauracji albo z okienek zewnętrznych z przeznaczeniem do spożycia poza restauracją („drive-in" lub „walk-through"). Cztery lata temu skarbówka skontrolowała jego rozliczenia. Urzędnicy uznali, że cała działalność powinna zostać zakwalifikowana jako usługi związane z wyżywieniem, podlegające opodatkowaniu VAT według stawki 8 proc. A nie jako dostawy gotowych dań, do których ma zastosowanie stawka VAT 5 proc. przyjęta przez przedsiębiorcę.

Zdaniem fiskusa o tym, że mamy do czynienia z usługą gastronomiczną, a nie z dostawą gotowego dania, przesądza to, iż posiłek jest przygotowany do konsumpcji na miejscu i klient ma możliwość jego natychmiastowego spożycia.

Sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który skierował ją do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Wcześniej jednak przyjrzał się jej rzecznik generalny (którego opinie nie są wiążące dla Trybunału, ale wyroki często się z nimi pokrywają).

Usługa restauracyjna czy dostawa jedzenia

Co stwierdzono w opinii? To, że sprzedaż w lokalach gastronomicznych szybkiej obsługi dań, które klient postanawia wziąć na wynos, a nie spożywać na miejscu przy pomocy udostępnionej mu infrastruktury, nie stanowi usługi restauracyjnej, lecz dostawę środków spożywczych. Ta dostawa może być opodatkowana obniżoną stawką VAT.

A co z posiłkami wewnątrz restauracji? Rzecznik podkreślił, że zgodnie z unijnymi przepisami pojęcie „usług restauracyjnych i kateringowych" obejmuje dostarczanie żywności w miejscu znajdującym się pod kontrolą przedsiębiorcy, w którym zasoby rzeczowe i ludzkie są zgromadzone i wykorzystywane w celu zapewnienia jakości obsługi konsumenta wystarczającej do zagwarantowania komfortu i bezpieczeństwa natychmiastowego spożycia tej żywności na miejscu. W konsekwencji sprzedaż dań w lokalach gastronomicznych szybkiej obsługi, w których udostępnia się klientowi umożliwiającą spożycie posiłków na miejscu infrastrukturę organizowaną przez przedsiębiorcę lub dzieloną z innymi dostawcami gotowych dań, stanowi usługę restauracyjną.

Trybunał ma duże pole manewru

– Z opinii rzecznika generalnego wynika, że stosowanie 5-proc. VAT do sprzedaży z okienek, np. w formule „drive-in", jest prawidłowe. Daje to przedsiębiorcom szansę na odzyskanie VAT od tych transakcji. Trudno będzie natomiast obronić niższy podatek przy sprzedaży wewnątrz restauracji. Argumentacja rzecznika generalnego jest jednak dość pojemna i pozostawia Trybunałowi duże pole manewru – podkreśla Paweł Chrupek. Dodaje, że firmy z branży gastronomicznej podporządkowały się stanowisku polskiego fiskusa i obecnie stosują do sprzedaży 8-proc. stawkę VAT.

– Wiele z nich nadal jednak jeszcze walczy w sądach i czeka na rozstrzygnięcie unijnego Trybunału. Najprawdopodobniej zostanie wydane za kilka miesięcy. Opinia rzecznika daje jednak przedsiębiorcom nadzieję na odzyskanie przynajmniej części VAT – podsumowuje Paweł Chrupek.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Kinga Baran, doradca podatkowy, partner w kancelarii Mazars

Sprawa franczyzobiorcy McDonald's, która trafiła do Trybunału Sprawiedliwości UE, ma ogromne znaczenie dla branży gastronomicznej. I to nie tylko dużych sieciówek, ale także małych, sezonowych punktów sprzedaży. Z opinii rzecznika generalnego, która ma duży wpływ na orzeczenie unijnego sądu, wynika, że najprawdopodobniej sprzedaż gotowych posiłków trzeba rozdzielić. Mówiąc najprościej: posiłki na miejscu są z 8 proc. VAT, a na wynos z 5 proc. Daje to szansę na odzyskanie części podatku firmom, którym fiskus naliczył wyższy VAT od całej sprzedaży. Oczywiście taki podział to duży problem, zwłaszcza dla małych barów. Uważam też, że są argumenty za tym, aby wszystkie fast foody rozliczać niższą stawką. Ich istotą jest bowiem brak dodatkowych świadczeń, przede wszystkim obsługi kelnerskiej. Nie mamy więc do czynienia z klasyczną usługą restauracyjną.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA