fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Firma nie odliczy VAT za żłobek utworzony dla dzieci pracowników - wyrok NSA

Adobe Stock
Pracodawca nie odliczy grosza z faktur za budowę, wyposażenie i utrzymanie przyzakładowej placówki dla dzieci załogi.

Brak miejsc w żłobkach i przedszkolach to bolączka nie tylko wielkich miast. Wydawało się, że problem mogą rozwiązać placówki przyzakładowe, do których budowy i organizacji pracodawców chciał skłonić sam ustawodawca. Zachętą dla firm inwestujących w przedszkola i żłobki dla dzieci pracowników miały być zwłaszcza odliczenia podatkowe. Szkoda tylko, że ustawodawca dał je w podatkach dochodowych, a zapomniał o VAT. We wtorek brak prawa do odliczenia przy takich wydatkach pierwszy raz potwierdził Naczelny Sąd Administracyjny.

Dobra inwestycja

Sprawa dotyczyła dużego i znanego producenta mebli. We wniosku o interpretację wyjaśnił, że w związku z zapotrzebowaniem zgłaszanym przez pracowników, a także potrzebą zachęcania wykwalifikowanych specjalistów do zmiany miejsca zamieszkania w celu zatrudnienia się w spółce jej zarząd podjął decyzję o budowie przedszkola z oddziałem żłobkowym dla dzieci załogi. Firma tłumaczyła, że przedszkole może w przyszłości świadczyć odpłatne usługi nie tylko na rzecz pracowników. Z tego powodu budowę oraz wyposażenie przedszkola spółka postanowiła sfinansować z własnej kieszeni, tj. ze środków obrotowych. Bieżące koszty funkcjonowania placówki będą już finansowane z czesnego, docelowo z dotacji gminnej, a różnica – środkami z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych (ZFŚS). Podatniczka podkreśliła, że na potrzeby takiej aktywności zamierza od 2016 r. dobrowolnie zwiększyć odpis na ZFŚS.

Z wniosku wynikało ponadto, że zarządzanie przedszkolem zostanie powierzone profesjonalnej firmie zewnętrznej. Spółka uważała, że ma prawo odliczyć VAT naliczony w fakturach z tytułu nabycia świadczeń na potrzeby budowy, wyposażania, a potem także na utrzymanie przedszkola z oddziałem żłobkowym. Przekonywała m.in., że przedszkole z oddziałem żłobkowym obok zakładu pracy jest dla pracownika nie tylko ułatwieniem, ale również sygnałem, że pracodawca dba zarówno o niego samego i jego miejsce pracy, jak i o jego rodzinę. A jak powszechnie wiadomo, szczęśliwy pracownik to dobry pracownik. Dlatego budowa, wyposażenie i odpowiednie funkcjonowanie przedszkola przyzakładowego jest wydatkiem jak najbardziej celowym, który pośrednio przyczyni się do uzyskania przychodów.

Ta argumentacja nie przekonała fiskusa, który zauważył, że utworzenie przedszkola ze środków ZFŚS nie będzie generować przychodów podlegających opodatkowaniu VAT.

W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie spółka podkreślała, że budowę sfinansuje z własnych środków. A skoro wydatki na wytworzenie i utrzymanie przedszkola są powiązane z jej ogólną działalnością, co wystarczyło fiskusowi do uznania ich za celowe w CIT, to są też celowe w VAT.

Warszawski WSA nie dopatrzył się jednak takiego związku między zakupami na przyzakładowe przedszkole a działalnością opodatkowaną, który dawałby prawo do odliczenia.

Z szerokim podejściem do związku wydatku z działalnością w VAT nie zgodził się też NSA. Jego zdaniem to, że coś jest kosztem w PIT i CIT, nie oznacza z automatu, że jest to też koszt ogólny, który daje prawo do odliczenia VAT. Gdy chodzi o VAT, nie wystarczy potencjalny związek wydatku z działalnością opodatkowaną.

Związek zbyt odległy

Jak tłumaczył sędzia NSA Marek Kołaczek, sporne wydatki służą przede wszystkim socjalnym potrzebom pracowników, co jest poza opodatkowaniem VAT. Zwiększenie zaś atrakcyjności firmy jako pracodawcy dla jej obecnych i potencjalnych pracowników czy ich efektywności to w ocenie NSA zbyt daleki związek z działalnością opodatkowaną spółki, by dać jej prawo do odliczenia VAT. Wyrok jest prawomocny.

Sygnatura akt: I FSK 1013/17

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Tomasz Ciszewski, doradca podatkowy, partner w BT&A Group

Orzeczenie NSA należy rozpatrywać na dwóch zasadniczych płaszczyznach. Pierwsza to brzmienie przepisów. I tu faktycznie NSA nie wychodzi poza literę prawa, podkreślając niestety dodatkowo, że odliczenia należy rozumieć wąsko. Choć trudno mi się zgodzić z taką argumentacją, bo zaprzecza ona dorobkowi orzeczniczemu. Jest też drugi, znacznie istotniejszy element. Chodzi o konieczność odczytania normy prawnej, a nie przepisu. A taka wykładnia powinna być dynamiczna, uwzględniająca zmieniające się realia społeczne i gospodarcze. W spornym przypadku ustawodawca wyraźnie chciał zachęcić firmy do podejmowania inicjatyw ważnych społecznie poprzez zachętę w CIT, w VAT tego wprost nie zrobił. I oczywiście można się zgodzić, że ustawodawca, który chce wspierać pewne inicjatywy, powinien być precyzyjny. Czasem jednak, gdy tej precyzji brakuje, z pomocą może przyjść właśnie orzecznictwo.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA