fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Roman Namysłowski: Każda zmiana VAT to nowa sankcja dla przedsiębiorcy

Roman Namysłowski
materiały prasowe
Ministerstwo Finansów uważa, że bez kary przepis jest martwy. Dlatego regulacji uszczelniających system podatkowy obawiają się także uczciwe firmy – mówi doradca podatkowy Roman Namysłowski.

Biała lista podatników, obowiązkowy w wielu branżach split payment, zakaz wystawiania faktur do paragonów bez NIP, rozbudowany Jednolity Plik Kontrolny zamiast deklaracji: skarbówka zasypała ostatnio przedsiębiorców VAT-owskimi zmianami. Nie za dużo tego?

Od samego wejścia Polski do Unii Europejskiej ustawa o VAT była już nowelizowana ponad 60 razy, przedsiębiorcy więc już się trochę przyzwyczaili. Ale zgadzam się, że zmian jest w ostatnich miesiącach bardzo dużo, skarbówka na potęgę uszczelnia bowiem system podatkowy.

Sporą dolegliwością dla biznesu jest ich duże rozproszenie. Są w różnych nowelizacjach, każda ma rozbudowane przepisy przejściowe, zmiany wchodzą w życie w różnych momentach, mówiąc kolokwialnie – ciężko to wszystko ogarnąć.

Czytaj także: Kosztowne skutki firmy na niby w VAT - wyrok NSA

Ciężko ogarnąć i ciężko się dostosować.

Każda nowość wpływa na zasady prowadzenia biznesu. Przede wszystkim zmiany przepisów powodują konieczność modyfikacji systemów finansowo-księgowych oraz informatycznych. To dużo pracy, często też modyfikacje przeprowadzają podmioty zewnętrzne, a to dodatkowo kosztuje.

Ministerstwo Finansów ma złudne wrażenie, że wszystko da się łatwo w firmie wprowadzić. Rzeczywistość jest inna. Firmy nie mają wolnych mocy przerobowych na wypadek zmian w przepisach.

Oczywiście trzeba do tego dodać brak precyzji nowych regulacji i wyjaśnienia skarbówki, które często niewiele wnoszą, a czasem nawet wprowadzają dodatkowe zamieszanie.

Zacznijmy po kolei. Od 1 września działa biała lista, czyli prowadzony przez skarbówkę wykaz podatników VAT. Można na niej znaleźć podstawowe informacje o przedsiębiorcy. Problem w tym, że ciągle jest niekompletna. „Mam firmę, mam konto, ale jego numeru na liście ciągle nie widać. Cierpliwie czekam" – to cytat z listu od czytelnika z zeszłego tygodnia.

W uzasadnieniu do projektu tej nowelizacji Ministerstwo Finansów napisało, że biała lista ma zminimalizować ryzyko nieświadomego udziału przedsiębiorców w karuzelach VAT. Będą bowiem mogli sprawdzić historię działalności swojego kontrahenta. Na razie jednak wykaz podatników szwankuje. Takich przedsiębiorców jak cytowany czytelnik jest wielu.

Trudno nie odnieść wrażenia, że biała lista była robiona w totalnym amoku, byleby zdążyć na czas. I dopiero teraz jest uzupełniana. Stąd niepokój u przedsiębiorców. Ten, którego danych brakuje na liście, boi się bowiem, że stanie się podejrzany dla kontrahentów. A kontrahenci nie wiedzą, czy mają płacić na rachunek spoza wykazu.

Na szczęście sankcje za wpłatę na konto, którego nie ma na liście, m.in. zakaz rozliczania wydatku powyżej 15 tys. zł w kosztach PIT/CIT, wejdą dopiero 1 stycznia 2020 r. Miejmy nadzieję, że do tego czasu skarbówce uda się załatać wszystkie dziury w wykazie.

Przy tej okazji aż korci, żeby zadać pytanie, ile czasu potrzebowało Ministerstwo Finansów na przygotowanie się do tej zmiany, a ile daje przedsiębiorcom. Oczywiście wszyscy dostrzegają potrzebę uszczelniania systemu i walki z wyłudzeniami. Warto jednak się szanować – to jest element, który niewątpliwie buduje zaufanie podatnika do aparatu skarbowego.

Na przepisy o białej liście skarżą się najmniejsi przedsiębiorcy, czyli prowadzące biznes osoby fizyczne, które rozliczają się za pomocą prywatnych rachunków. Nie muszą posiadać firmowych kont, ale prywatnych nie ma w urzędowym wykazie podatników. Może się to nie spodobać kontrahentowi, który będzie się obawiał sankcji.

Faktycznie, żaden przepis nie nakłada na osobę fizyczną prowadzącą działalność gospodarczą obowiązku posiadania firmowego rachunku. Ale biała lista może spowodować, że do ich założenia zmuszą kontrahenci.

I tu dochodzimy do tego, o czym już wspomniałem, że każda zmiana wpływa na model prowadzenia biznesu. To najlepszy przykład: uczciwie działający przedsiębiorca będzie musiał założyć firmowy rachunek, bo wymaga tego jego kontrahent. Poniesie więc większe koszty działalności, mimo że nie ma nic wspólnego z wyłudzeniami VAT.

Wniosek jest taki, że zmiana uszczelniająca system podatkowy, generalnie dobra i potrzebna, uderza też w uczciwych przedsiębiorców.

Idźmy dalej. 1 listopada wchodzą przepisy o obowiązkowej podzielonej płatności (split payment). Trzeba będzie ją stosować przy zakupach towarów wrażliwych, np. sprzętu elektronicznego czy części do samochodu, powyżej 15 tys. zł. Kupujący przeleje kwotę netto na zwykły rachunek sprzedawcy, natomiast VAT na specjalne konto kontrolowane przez fiskusa (sam też musi takie posiadać). I znowu pojawia się problem rachunku bankowego.

Tak, mamy tu kolejny przykład przepisu uszczelniającego, który wymusza pewne zachowania u zwykłych przedsiębiorców. Konta VAT są podpięte do rachunków firmowych. Jeśli przedsiębiorca musi (bo wymaga tego przepis lub kontrahent) albo chce stosować split payment, nie ma wyjścia, powinien taki rachunek założyć.

Tak więc założenia poczynione w momencie wprowadzania mechanizmu podzielonej płatności do polskiego systemu prawnego, że nie będzie wiązał się on z dodatkowymi kosztami dla przedsiębiorcy, bo banki za darmo utworzą konto VAT, można wyrzucić do kosza.

Dlaczego skarbówka tak nie lubi prywatnych kont?

Skarbówka chce weryfikować to, co się dzieje u przedsiębiorców. Trudniej to robić, jeśli właściciel firmy rozlicza się za pomocą konta prywatnego, na którym ma też osobiste środki.

Z drugiej strony nie można się dziwić, że przedsiębiorcy nie kwapią się do ponoszenia dodatkowych kosztów.

Nowe przepisy o split payment to też szereg innych problemów, np. brak możliwości zapłaty kartą.

To także przykład wpływu nowych przepisów na prowadzenie biznesu. Przedsiębiorca musi zapłacić w split payment przelewem bankowym. Nie kupi towarów w sklepie, płacąc kartą. Musi inaczej zorganizować zakupy.

Zapewne w split payment będą także możliwe płatności kartą (Ministerstwo Finansów tak deklaruje), ale to wymaga czasu i znowu wiąże się z dodatkowymi nakładami.

A niezastosowanie split payment, mimo takiego obowiązku, to...

...zakaz rozliczenia wydatku w kosztach PIT/CIT, a także sankcja w wysokości 30 proc. VAT z faktury. Jest także solidarna odpowiedzialność za niezapłacony przez sprzedawcę podatek, dotyczy to również zakupów poniżej 15 tys. zł.

Przesuwamy się o kolejne dwa miesiące. Od 1 stycznia przedsiębiorca będzie mógł wymienić paragon na fakturę tylko wtedy, gdy jest na nim jego NIP. Dlaczego?

Ma to zapobiec kupowaniu cudzych kosztów. Zdarza się, że oszust zbiera paragony np. ze stacji benzynowej czy supermarketu budowlanego, potem wymienia na faktury, odlicza sobie z nich VAT, a kwotę netto zalicza do kosztów w PIT/CIT.

Od 1 stycznia fakturę dostaniemy tylko wtedy, gdy na paragonie jest nasz NIP. Powinno to wyeliminować ten rodzaj oszustw. Oczywiście za naruszenie nowych przepisów są nowe sankcje.

Kwiecień 2020 r. – likwidacja deklaracji VAT. Będzie łatwiej?

Będzie, ale jak zawsze w każdej beczce miodu znajdzie się łyżka dziegciu. Nie da się bowiem ukryć, że najwięcej pracy przedsiębiorcy mają przy Jednolitym Pliku Kontrolnym, czyli elektronicznej ewidencji VAT, którą trzeba co miesiąc wysyłać fiskusowi. Od lutego 2018 r. robią to wszyscy, którzy płacą VAT (wcześniej ten obowiązek miały jedynie większe firmy). Deklaracja jest tylko podsumowaniem tego, co mamy w ewidencji.

A Jednolite Pliki Kontrolne trzeba będzie przecież nadal wysyłać. Tyle że w pliku znajdzie się też deklaracja. Będzie to tzw. JPK_VDEK. Duże firmy złożą go w kwietniu 2020 r. Małe mają składać nowy plik od lipca 2020 r.

Przy okazji likwidacji deklaracji ustawodawca dorzucił kolejne sankcje.

Do ustawy o VAT wprowadzono sankcje za błędy w ewidencjach: 500 zł za każdą nieprawidłowość. Będą też nowe kary w kodeksie karnym skarbowym.

A o błąd w Jednolitym Pliku Kontrolnym nietrudno. Choćby przy klasyfikacji transakcji.

Ciśnie się pytanie – po co tyle tych sankcji?

Niestety, na razie nie wymyślono lepszego sposobu na przestrzeganie przepisów niż sankcja. Ministerstwo Finansów uważa, że bez niej przepis jest martwy.

Mnożenie kar powoduje jednak, że system staje się opresyjny. Podatnik ma wrażenie, że gdziekolwiek się ruszy, tam czeka go jakaś dolegliwość. Zamiast kijów przydałoby się więcej marchewek.

Do uszczelnienia przydadzą się też zmiany w całej Unii Europejskiej.

Nie można zapominać, że to właśnie unijny system w dużym stopniu odpowiada za nasze dzisiejsze zmagania z patologiami w VAT. Przecież to mechanizm rozliczania transakcji towarowych pomiędzy przedsiębiorcami z różnych państw członkowskich jest największą pokusą do wyłudzania podatku. Na szczęście ta pokusa ma być wyeliminowana.

Co będzie, jeśli już wszystko uszczelnimy?

Mam wrażenie, że ten moment, kiedy już nie będzie co uszczelniać, niedługo nastąpi. Polska wyczerpuje bowiem arsenał środków zapobiegających wyłudzeniom VAT.

Pojawi się wtedy pytanie: jak zapewnić duże wpływy do budżetu?

No właśnie, jak? Przecież biała lista czy split payment nie zlikwidują szarej strefy. Nie spowodują, że wszyscy zaczną wystawiać faktury i paragony.

Zgadza się, szarej strefy nie ma na białej liście. I ciągle wielu wzbrania się przed płaceniem podatków.

Państwo ma dwa wyjścia. Pierwsze, zintensyfikowanie kontroli. Nie przysporzy to z pewnością urzędnikom popularności, poza tym wymagałoby rozbudowania administracji skarbowej.

Drugie, prowadzenie na dużą skalę akcji edukacyjnej. Czyli uświadamianie obywatelom, że płacenie podatków jest w ich interesie. Innymi słowy, praca państwa nad zwiększeniem skłonności do płacenia podatków.

A obowiązkowy obrót bezgotówkowy?

Likwidacja papierowego pieniądza załatwi szarą strefę. Ale to chyba dalsza perspektywa, nie wiem, czy jako społeczeństwo jesteśmy już na to gotowi. Myślę, że opór przeciwko takiemu rozwiązaniu byłby duży, co nie zmienia faktu, że warto się nad nim zastanowić. I niekoniecznie zaczynać od sankcji.

Roman Namysłowski jest doradcą podatkowym, partnerem zarządzającym w Crido

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA