fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

VAT: pustych faktur jest mniej, ale oszuści nie odpuszczają

123RF
Choć w I półroczu skarbówka wykryła fałszywe dokumenty na 22 mld zł, proceder wyłudzeń kwitnie.

Mimo że rozwiązania uszczelniające podatki zaczynają przynosić efekty, to dane dotyczące prób wyłudzeń wciąż niepokoją. Liczba oszustw z użyciem pustych faktur spada, ale daleko jeszcze do wyeliminowania tego procederu.

Jak podaje Ministerstwo Finansów, w I półroczu 2019 r. Krajowa Administracja Skarbowa wykryła 124,2 tys. fikcyjnych faktur o wartości brutto 22,6 mld zł. Ich liczba spadła w porównaniu z I półroczem 2018 r. o 18,2 proc., a wartość o 43,9 proc.

Najgorzej było w 2016 r., kiedy to skarbówka wykryła puste faktury na 104 mld zł. W 2017 r. na 57 mld zł.

Tendencja spadkowa

Działania prowadzone przez KAS są nadal ulepszane celem wyeliminowania w przyszłości procederu handlu kosztami – wyjaśnia wiceminister Tadeusz Kościński.

Wymienia takie rozwiązania, jak Jednolity Plik Kontrolny, system teleinformatyczny STIR i podzieloną płatność VAT. Kolejnym krokiem, który nie przekłada się na razie na statystyki, jest wdrożona od września tego roku biała księga podatników VAT, która ułatwia weryfikację kontrahentów.

Eksperci zgadzają się, że powinno być coraz lepiej.

– Po zaostrzeniu przepisów coraz trudniej oszukać urząd skarbowy – mówi Jarosław Ziobrowski, adwokat i partner w Kancelarii Kurpisz Ziobrowski.

Nie wiadomo jednak, co według MF kryje się pod pojęciem „puste faktury".

– Wygląda na to, że spadek jest trwałą tendencją. Należy mieć nadzieję, że to efekt coraz większej skuteczności administracji skarbowej. Powstaje jednak pytanie, czy dane przedstawione przez MF wynikają z prawomocnych decyzji oraz wyroków sądów administracyjnych. W przeciwnym razie mogą się okazać zawyżone – mówi Joanna Rudzka, doradca podatkowy.

Wyjaśnia, że organy podatkowe bardzo szeroko stosują pojęcie „puste faktury". Bywa, że kwestionują odliczenie podatku z faktur na usługi niematerialne czy usługi pośrednictwa, ponieważ uznają, że przedsiębiorca nie przedstawił wystarczających dowodów na ich wykonanie.

– Zdarza się, że do pustych faktur zostają zaliczone dokumenty zakupu usług tłumaczenia symultanicznego czy serwisu maszyn. Ich natura sprawia, że trudno dokumentować ich wykonanie. W ten sposób działania skierowane przeciw oszustom uderzają w uczciwych przedsiębiorców – mówi Joanna Rudzka.

Jarosław Ziobrowski dodaje, że często zarzut wyłudzeń dotyczy firm, które zostały nieświadomie uwikłane w karuzele VAT, mimo iż dokonywały rzeczywistych operacji gospodarczych.

– Zdarza się, że sąd kwestionuje decyzje skarbówki i uznaje, że w danym przypadku nie doszło do obrotu pustymi fakturami – mówi.

Oszuści jednak nie rezygnują. W internecie nadal nietrudno znaleźć ogłoszenia typu „dam koszty". Przedsiębiorcy dość często znajdują takie oferty w skrzynkach e-mailowych, z nazwiskiem i telefonem „sprzedawcy". Sprawdziliśmy. Jeden z nich zachwala w rozmowie, że wystawia „legalne faktury kosztowe" z 23 proc. VAT, na co tylko klient sobie życzy, np. transport, reklamę, doradztwo czy usługi remontowe.

Służby śledzą internet

Co na to skarbówka? Wiceminister Kościński wyjaśnia, że KAS kładzie duży nacisk na prowadzenie czynności operacyjno-rozpoznawczych, m.in. zbieranie dowodów w sposób niejawny. Współpracuje też z innymi służbami, np. policją i prokuraturą. Postrachem przestępców ma być specjalne cybercentrum funkcjonujące w Urzędzie Celno-Skarbowym w Opolu. Jego zadaniem jest m.in. gromadzenie i analiza zamieszczanych w sieci informacji o handlu kosztami.

– Duże znaczenie w eliminowaniu tego procederu mają też działania edukacyjne administracji podatkowej. Rośnie świadomość przedsiębiorców, jakie konsekwencje grożą im za wykorzystanie pustych faktur – mówi Joanna Rudzka.

Dr Jacek Matarewicz adwokat, doradca podatkowy w Kancelarii Ożóg Tomczykowski

Mimo wdrożenia wielu regulacji o charakterze prewencyjnym oraz sankcyjnym skala handlu kosztami jest w Polsce wciąż bardzo duża. Jednym z powodów jest fakt, iż nie wszyscy zdają sobie sprawę z konsekwencji wystawiania pustych faktur i wprowadzania ich do obrotu. W mojej ocenie kwestią czasu jest istotne ograniczenie tego typu „działalności", bo narzędzia prawne już dzisiaj istniejące pozwalają na surowe karanie winnych tego zjawiska. Inną kwestią jest natomiast, że pojęcie „pustej faktury" jest pojęciem bardzo szerokim i nie każda „pusta faktura" zidentyfikowana podczas kontroli przez organy podatkowe jest fakturą wystawioną w związku z akcją „sprzedam koszty". Z tego powodu podana w odpowiedzi na interpelację poselską wartość tzw. fikcyjnych faktur może być myląca.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA