fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Fiskus musi się postarać żeby zakwestionować odliczenie VAT

123RF
Sam brak rachunków bankowych, ani dokonywanie płatności gotówką, ani też brak kontaktu ze stroną, nie mogą stanowić żadnego dowodu na fikcyjność transakcji podatnika z kontrahentami.

Spór w sprawie dotyczył VAT za kolejne miesiące od czerwca 2013 r. do grudnia 2014 r. Bezpośrednią przyczyną zakwestionowania rozliczeń była zaś kontrola podatkowa, w wyniku której fiskus zarzucił, że podatnik wystawiał faktury niedokumentujące rzeczywistych zdarzeń gospodarczych. Konsekwencją było m.in. nałożenie sanacyjnego obowiązku zapłaty kwot podatku z faktur na postawie art. 108 ust. 1 ustawy o VAT.

Ostatecznie fiskus doszedł do przekonania, że firma podatnika nie była podatnikiem VAT, gdyż nie podejmowała decyzji dotyczących kierunków i obszarów jej działalności oraz nie dokonywała odpłatnego świadczenia usług i odpłatnej dostawy towarów.

Za prowadzenie działalności gospodarczej we własnym imieniu i na własny rachunek nie sposób uznać sytuacji, w której podatnik prowadzi działalność w wirtualnym biurze, a jest nią w przeważającej mierze – według REGON - produkcja pozostałych wyrobów tekstylnych. Ponadto nie posiada składników materialnych i niematerialnych niezbędnych do prowadzenia działalności remontowo-budowlanej, takich jak maszyny i urządzenia techniczne, środki transportu, czy też wynajmowanie powierzchni magazynowych.

Fiskus nie miał wątpliwości, że w spornej sprawie mamy do czynienia z oszustwem podatkowym polegającym na wystawianiu tzw. pustych faktur kosztowych. W konsekwencji podatnikowi nie może przysługiwać jakiekolwiek prawo do odliczenia podatku naliczonego.

Mężczyzna zaskarżył rozstrzygnięcie fikusa, a Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi częściowo przyznał mu rację. Uznał bowiem, że w odniesieniu do faktur wystawionych przez skarżącego na rzecz dwa podmioty zaskarżona decyzja nie spełnia wymogów wynikających z przepisów postępowania, które nakładają na organy podatkowe obowiązek dokładnego, a nie pobieżnego ustalenia stanu faktycznego oraz jego wyczerpującej oceny. Zdaniem Sądu punkt widzenia przyjęty w tym zakresie nie został przekonująco uzasadniony w oparciu o zgromadzone dowody.

Jak zauważył sąd faktury wystawione na jedną z firm nie zostały nawet wskazane ilościowo, nie jest wiadome również czego dokładnie one dotyczyły. Organ odwoławczy jedynie przykładowo wymienił fakturę na kwotę netto 35.000 zł, wskazując dalej, że kontrahent nieprecyzyjnie i w sposób chaotyczny przyporządkował faktury nabycia towarów i usług od skarżącego do faktur dalszej sprzedaży wystawionych przez siebie. Nie można jednak skontrolować na czym konkretnie ta nieprecyzyjność i chaotyczność miały polegać. Analogiczna sytuacja dotyczy drugiego kontrahenta.

Zdaniem sądu ani brak rachunków bankowych, ani dokonywanie płatności gotówką, ani też brak kontaktu ze stroną, nie mogą stanowić żadnego dowodu na fikcyjność transakcji skarżącego z dwoma kontrahentami. Również brak informacji o pobycie strony w Rosji, nie przesądza o tym, że skarżący w ogóle tam nie był. Nie można wykluczyć natomiast, że usługi fakturowane na rzecz wymienionych kontrahentów wymagały posiadania niezbędnego sprzętu, zasobów majątkowych i zasobów ludzkich, ale kwestia ta nie została rozwinięta i nie jest taka oczywista jak w odniesieniu do usług remontowo – budowlanych.

W ocenie sądu nieprecyzyjne i dość ogólnikowe ustalenia stanu faktycznego oraz jego oceny w tym zakresie, spowodowały naruszenie zasad: prawdy obiektywnej i zupełności postępowania podatkowego.

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z 13 sierpnia 2019 r.

Sygnatura akt: I SA/Łd 148/19

komentarz eksperta

Katarzyna Wojtowicz-Janicka, radca prawny, doradca podatkowy w kancelarii Czyż Łabno Wojtowicz- Janicka doradcy podatkowi radcowie prawni sp.j.

W komentowanym wyroku sąd podkreślił, iż postępowanie podatkowe nie może być prowadzone przez administrację podatkową w sposób oderwany od fundamentalnych zasad przewidzianych dla tego postępowania w ordynacji podatkowej, takich jak: zasada prawdy obiektywnej, zasada zupełności postępowania podatkowego i zasada swobodnej oceny dowodów. Taki pogląd zasługuje w pełni na akceptację. Zasady te nie mogą być pomijane także w czasach walki z oszustami podatkowymi, gdyż wytworzenie generalnego modelu ich obchodzenia przez silniejszą stronę stosunku podatkowo-prawnego - jaką są organy podatkowe – uderza rykoszetem w tych podatników, których działalność nie jest nakierowana na popełnianie przestępstw i wykroczeń skarbowych.

Jak słusznie wskazał sąd, sam brak rachunków bankowych, płatności gotówkowe czy brak kontaktu z podatnikiem nie stanowią wystarczającego dowodu przemawiającego za fikcyjnością przeprowadzanych przez niego transakcji, szczególnie w przypadku usług niematerialnych takich jak: usługi badania rynku czy przygotowanie bazy klientów. Wprawdzie okoliczności te mogą budzić pewne wątpliwości, to jednak same w sobie, bez oparcia się na dodatkowym materiale dowodowym, nie stanowią podstaw do przyjęcia a priori założenia, iż podatnik nie prowadził działalności gospodarczej w rozumieniu art. 15 ust. 1 ustawy o VAT. Wydaje się, że w sprawach podatkowych, które z racji specyfiki gałęzi prawa podatkowego wiążą się z ingerencją związku publicznoprawnego w sferę majątkową jednostki organy podatkowe w decyzjach podatkowych nie powinny opierać swojego rozstrzygnięcia na ogólnikowych stwierdzeniach, zgodnie z którymi brak materialnego charakteru świadczonych usług oraz możliwość swobodnego i dobrowolnego określania wartości ich efektów, skłania uczestników transakcji do nierzetelnego deklarowania osiąganych przychodów i ponoszonych kosztów. W sytuacji braku kontaktu z podatnikiem i braków w jego dokumentacji podatkowej organy podatkowe powinny posługiwać się innymi dowodami będącymi w ich dyspozycji, takim chociażby jak dokumentacja kontrahentów podatnika.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA