fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Sprzedałeś komórkę w sieci? Już jesteś VAT-owcem - nowe przepisy o VAT od 1 września 2019

Adobe Stock
Małe firmy muszą uważać na transakcje w internecie. Łatwo mogą stracić zwolnienie z podatku.

Walka z szarą strefą w internecie – to cel wchodzącej 1 września nowelizacji ustawy o VAT. Okazuje się jednak, że na zaostrzonych przepisach mogą też stracić mali przedsiębiorcy, którzy ze względu na niskie obroty nie płacili do tej pory tego podatku.

– Od września utratę prawa do zwolnienia z VAT może spowodować jedna transakcja, np. sprzedaż firmowego telefonu bądź komputera na Allegro – mówi Wojciech Kotowski, doradca podatkowy w kancelarii Ożóg Tomczykowski.

– To niemiła niespodzianka dla tych, którzy w działalności zajmują się czymś innym niż handel w sieci – mówi Paweł Satkiewicz, doradca podatkowy, właściciel kancelarii podatkowej. Dodaje, że rozliczanie VAT to więcej formalnych obowiązków (deklaracje, Jednolity Plik Kontrolny, wpłaty co miesiąc lub kwartał do urzędu skarbowego) i większa odpowiedzialność za błędy.

Roczny limit obrotów

Przypomnijmy, że zwolnieni z podatku są ci przedsiębiorcy, którzy mają do 200 tys. zł obrotu rocznie. Z wyjątkiem niektórych zawodów, np. prawników.

Od 1 września krąg wyłączonych ze zwolnienia mocno się poszerzy. Między innymi o sprzedających w internecie komputery, telefony, sprzęt RTV i AGD czy kosmetyki.

Jak czytamy w uzasadnieniu do projektu nowelizacji, przy obrocie tymi towarami najczęściej dochodzi do unikania opodatkowania. Dlatego potrzebne jest uszczelnienie przepisów dotyczących firm handlujących w sieci.

Ministerstwo podaje warunki

Czy nowe regulacje dotyczą jednak także tych, którzy na co dzień nie handlują w internecie tymi towarami? Czy utratę prawa do zwolnienia spowoduje jednorazowa transakcja, np. sprzedaż w sieci wykorzystywanego wcześniej w firmie urządzenia (telefonu czy komputera)?

O to zapytaliśmy Ministerstwo Finansów. Odpowiedziało, że zwolnienie z VAT przedsiębiorca straci, jeśli łącznie zostaną spełnione następujące warunki:

– dojdzie do zawarcia umowy (na dostawę wskazanych w nowych przepisach towarów) w ramach zorganizowanego systemu zawierania umów na odległość,

– brak będzie jednoczesnej fizycznej obecności stron,

– nastąpi wyłączne wykorzystanie jednego lub większej liczby środków porozumiewania się na odległość do chwili zawarcia umowy włącznie (np. sprzedaż internetowa lub telefoniczna).

Zdaniem resortu finansów do utraty zwolnienia nie jest wymagane, aby cała działalność przedsiębiorcy polegała na sprzedaży na odległość. Istotne jest, aby zorganizował w swojej działalności system zawierania takich umów. Chodzi zarówno o systemy stworzone przez samego przedsiębiorcę, np. sklep internetowy, jak i takie, z których korzysta, np. platformy internetowe.

– Obawiam się, że za zorganizowanie systemu zawierania umów na odległość skarbówka może uznać założenie konta na takiej platformie – mówi Wojciech Kotowski.

Ministerstwo Finansów dodało też, że każdą sprawę należy rozpatrywać indywidualnie.

Zmiana zasad

– Przedsiębiorcy, który nie chce być VAT-owcem, pozostaje tylko unikać sprzedaży przez internet wymienionych w nowych przepisach rzeczy – dodaje Paweł Satkiewicz. – Inaczej musi się liczyć z tym, że fiskus każe mu płacić z dnia na dzień podatek. I to od wszystkich kolejnych transakcji, nie tylko internetowych.

Zdaniem Wojciecha Kotowskiego utraty zwolnienia nie powinna powodować sprzedaż w internecie rzeczy, która nie była związana w żaden sposób z firmą. Transakcja jest bowiem przeprowadzana poza działalnością. Ale tu też dużo zależy od podejścia urzędników.

Omawiana nowelizacja ustawy o VAT została opublikowana w Dzienniku Ustaw z 13 sierpnia pod pozycją 1520.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Joanna Rudzka doradca podatkowy, właścicielka kancelarii doradztwa podatkowego

Ministerstwo Finansów nie ukrywa, że ograniczając zwolnienie z VAT, chce uszczelnić system. I kontrolować sprzedaż w internecie, gdzie łatwo o nadużycia. Uważam jednak, że objęcie podatkiem najmniejszych przedsiębiorców, którzy dokonają jednorazowej sprzedaży w sieci firmowego telefonu bądź komputera, to już przesada. Resort finansów powinien jasno wskazać, że nie o takie transakcje chodzi. Tymczasem ministerstwo odpowiada jak wyrocznia delficka, niekonkretnie i dwuznacznie. Z opisywanego stanowiska resortu finansów wynika, że tak naprawdę każda internetowa transakcja może spowodować utratę prawa do zwolnienia. Nawet zwykła sprzedaż na Allegro spełnia wymienione warunki. Takie podejście spowoduje dużą niepewność wśród przedsiębiorców. Czy przy każdej transakcji w sieci mają występować o interpretację do skarbówki?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA