fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Umowa ramowa a odwrotne obciążenie VAT

www.sxc.hu
Kontrakt o długoterminowej współpracy nie zawsze musi podlegać procedurze odwrotnego obciążenia – mówi resort finansów. Tylko część ekspertów chwali taką wykładnię.

Od 1 lipca mechanizm odwrotnego obciążenia, czyli przeniesienia obowiązku rozliczenia VAT z dostawcy na nabywcę, ma zastosowanie do dostaw takich towarów jak telefony komórkowe, komputery przenośne czy konsole do gier wideo. Dotyczy przypadków, gdy łączna wartość towarów w ramach jednolitej gospodarczo transakcji – bez podatku – przekroczy 20 tys. zł. Firmy, które mają podpisane tzw. umowy ramowe na długofalową współpracę, nie wiedzą jednak, czy takie kontrakty są objęte odwrotnym obciążeniem.

Ważne co w kontrakcie

Z wyjaśnień resortu finansów nadesłanych w odpowiedzi na pytanie „Rzeczpospolitej" wynika, że nie. Resort uważa, że jeżeli umowa o współpracy nie zawiera deklaracji o wartości planowanych dostaw (i nie wynika to z całokształtu okoliczności jej zawarcia), dokonywane w jej ramach dostawy powinny być oceniane indywidualnie. Dopiero gdy wartość dostarczanych towarów przekracza 20 tys. zł, dostawa powinno być rozliczona na zasadzie odwróconego obciążenia. Jeśli wartość będzie niższa, trzeba stosować zasady ogólne (przy uwzględnieniu art. 17 ust. 1e ustawy o VAT dotyczącego nietypowych okoliczności realizacji dostaw).

Eksperci są podzieleni w ocenie, kiedy umowę traktować jako jednolitą transakcję.

Zdaniem Pawła Łabny, doradcy podatkowego, wspólnika w kancelarii Czyż, Łabno Wojtowicz-Janicka, wyjaśnienie resortu wydaje się nie odpowiadać treści przepisów wprowadzonych od 1 lipca oraz celowi, jakiemu mają one służyć, tj. przeciwdziałaniu nadużyciom w VAT.

Ekspert zauważa, że definicja jednolitej transakcji gospodarczej zawarta w art. 17 ust. 1d ustawy o VAT, która koresponduje ze spotykanymi w obrocie gospodarczym przypadkami umów ramowych, nie zawiera ani odwołania do kwestii określenia w umowie wartości przewidywanych dostaw, ani też do okoliczności jej zawarcia.

– Odpowiedź MF wpisuje się w tradycję wyjaśnień, które niczego nie objaśniają – uważa Adam Bartosiewicz, radca prawny, doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii EOL.

Takie podejście go jednak nie dziwi.

– Pomysł limitu kwotowego przy stosowaniu odwrotnego obciążenia w elektronice od początku wydawał się chybiony. A definicja jednolitej gospodarczo transakcji przypomina laurkę trzylatka: z oddali ładna, lecz jeśli przyjrzeć się bliżej, widać zupełny brak treści i rozczulający wręcz brak wprawy autora – ironizuje Bartosiewicz.

Zdaniem Pawła Łabny rozstrzyganie na podstawie kryteriów wskazanych przez MF o tym, czy dana dostawa dokonywana na podstawie umowy ramowej podlega odwrotnemu obciążeniu czy nie, stwarza ryzyko. Fiskus może prezentować odmienne stanowisko, pomijając te kryteria jako nieprzewidziane w treści art. 17 ust. 1d ustawy o VAT.

– Zwłaszcza że wyjaśnienie Ministerstwa Finansów nie jest interpretacją ogólną, dającą ochronę podatnikom, którzy się do niej zastosują – podkreśla ekspert.

Pewne wątpliwości co do wykładni przyjętej przez MF ma także Dawid Milczarek, menedżer w kancelarii Martini i Wspólnicy. Chodzi o stwierdzenie, że z jednolitą gospodarczo transakcją mamy do czynienia, gdy kontrahenci planują wartość dostaw przekraczającą 20 tys. zł.

– Samo przewidywanie takiej możliwości to za mało – uważa. Podkreśla, że dopiero istnienie stosunku zobowiązaniowego w realizacji dostaw o wartości przekraczającej 20 tys. zł może być traktowane jako wyznacznik jednolitej gospodarczo transakcji.

Krok w dobrą stronę

Dawid Milczarek dostrzega jednak pozytywy w odpowiedzi resortu. Za istotne i trafne uważa spostrzeżenie, że z jednolitą gospodarczo transakcją mamy do czynienia jedynie wówczas, gdy jest zakreślony jakiś czas, w którym dostawy o wartości powyżej 20 tys. zł mają być realizowane, oraz gdy jest z góry zadeklarowana wartość tych dostaw. Brak konkretyzacji w tych aspektach mógłby bowiem prowadzić do rozciągającej się w czasie niepewności, jakie będą podatkowe następstwa realizowanej transakcji.

Pozytywnie stanowisko resortu odbiera Dorota Pokrop, dyrektor z EY. Uważa, że podejście MF do sprawy umów ramowych jest słuszne i może tylko cieszyć.

W jej ocenie dla wielu firm zawarcie umowy, której zapisy pozwolą zdecydować, że każda transakcja (mała czy duża) jest opodatkowana na zasadzie odwrotnego obciążenia, ponieważ strony przewidziały, że łączna wartość umowy przekroczy 20 tyś. zł, będzie znaczącym uproszczeniem.

– Chyba wszyscy z branży elektronicznej mieli nadzieję na taką właśnie wykładnię, która jest też spójna z doświadczeniami innych krajów UE wdrażających analogiczne przepisy, np. Niemiec. Ale w Niemczech taka możliwość wynika z przepisów ustawy, a u nas nie do końca – wskazuje Dorota Pokrop.

Eksperci nie mają wątpliwości, że dla poczucia bezpieczeństwa podatników, którzy na bieżąco muszą podejmować decyzje o fakturowaniu z VAT czy bez, ważne byłoby, by stanowisko w sprawie umów ramowych zostało potwierdzone np. w interpretacji ogólnej ministra finansów. Pozwoliłoby to uniknąć indywidualnych wniosków o interpretację.

Ministerstwo wyjaśnia

Kiedy musi być odwrotne obciążenie

W odpowiedzi Ministerstwo Finansów jednoznacznie wskazało, kiedy umowę o współpracę (ramową) należy uznać za jednolitą gospodarczo transakcję, do której stosuje się odwrócone obciążenie VAT.

Chodzi o kontrakty, w których dochodzi do wielu dostaw (mogą być realizowane na podstawie wielu zamówień), jeśli z zawartej umowy wynika, że kontrahenci planują w określonym czasie dokonanie dostaw sprzętu elektronicznego o łącznej wartości przekraczającej 20 tys. zł. Ma to wynikać bezpośrednio z zawartej umowy lub z całokształtu okoliczności jej zawarcia i – co najważniejsze – ma być bezsporne dla obu stron.

W takiej sytuacji, zdaniem resortu finansów, wszystkie dostawy realizowane w wykonaniu tej umowy – niezależnie od ich wartości jednostkowej – powinny być rozliczane na zasadzie odwróconego obciążenia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA