fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

VAT od importu: nowy sposób na poprawę płynności finansowej od 1 lipca 2020 r.

AdobeStock
Od 1 lipca rozszerzono możliwości rozliczania importowego VAT bez obciążania kieszeni importera.

W czasach kryzysu każda forma poprawienia płynności finansowej przedsiębiorstwa jest cenna. Dlatego firmy importujące towary spoza Unii Europejskiej powinny zwrócić uwagę na nowe przepisy ustawy o VAT, które mogą tę płynność poprawić. Wprowadzono je od 1 lipca. Bez rozgłosu, jaki nadawano różnym ulgom z tarcz antykryzysowych, za to na stałe, nie tylko na czas epidemii.

Chodzi o nowe brzmienie art. 33a ustawy o VAT. Przepisy te pozwalają na rozliczenie podatku od importu w miesięcznej deklaracji VAT, a nie razem z zapłatą cła za przywożone towary (co do zasady podatek należy uiścić w ciągu 10 dni od dnia powiadomienia o długu celnym).

W ten sposób importowy VAT nie obciąża finansów firmy, a staje się jedynie zapisem księgowym. Najczęściej podlega bowiem odliczeniu od podatku należnego. W podobny sposób jest traktowany VAT od nabycia towarów z krajów UE.

Taki system rozliczeń już dotychczas był dostępny dla importerów, którzy korzystają z różnych form uproszczeń odpraw celnych, w tym dla tych, którzy mają status tzw. upoważnionego podmiotu (AEO). Teraz jest dostępny dla wszystkich pod kilkoma warunkami.

Należy przedstawić oświadczenie o niezaleganiu z wpłatą należności podatkowych oraz składek ZUS przekraczających 3 proc. do naczelnika urzędu celno-skarbowego właściwego ze względu na miejsce zamieszkania bądź siedzibę podatnika. Można też uzyskać stosowne zaświadczenie z ZUS. Trzeba być też zarejestrowanym podatnikiem VAT, niekorzystającym z rozliczeń kwartalnych. Zniesiono obowiązek informowania swojego urzędu skarbowego o takim systemie rozliczeń.

Prawdopodobnie ze względu na zabezpieczenie pewności obrotu wprowadzono w takich przypadkach „przymus agencyjny", czyli konieczność korzystania z agencji celnej jako przedstawiciela przed władzami celnymi.

– W takich sytuacjach występuje solidarna odpowiedzialność przedstawiciela celnego oraz importera. Dlatego agencje mogą żądać od importera zabezpieczenia swojego ryzyka za jego błędy w postaci np. gwarancji bankowej albo dodatkowej opłaty.

Czy to się zatem opłaca? Jak wskazuje Agnieszka Kisielewska, doradca podatkowy w MDDP, w praktyce i tak w wielu przypadkach importerzy korzystają z usług agencji celnych, a rozliczenia z nimi są kwestią indywidualnych umów.

– Dla płynności finansowej importera to rozwiązanie może być bardzo korzystne – uważa ekspertka.

Zdaniem Agnieszki Kisielewskiej przedsiębiorcy, którzy planują operacje importowe na większą skalę i chcą korzystać z rozliczenia VAT w deklaracji podatkowej, powinni zastanowić się nad uzyskaniem statusu AEO.

– W ten sposób można wyłączyć konieczność angażowania agencji celnej. Jeśli zaś z różnych względów jest zaangażowana w odprawę, to status AEO wyłącza jej odpowiedzialność solidarną – wyjaśnia Kisielewska.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA