fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Split payment: VAT wpłynie na specjalne konto

Fotorzepa, Marta Bogacz
Nabywca będzie mógł rozdzielić płatność na dwie części – netto oraz podatek.

1 lipca wchodzą przepisy o podzielonej płatności (split payment). Mają uszczelnić system VAT i ograniczyć wyłudzenia. Jednocześnie wywołują spore obawy u niektórych przedsiębiorców.

Czytaj także: Split payment - podzielona płatność: co trzeba wiedzieć

Na czym polega podzielona płatność? Na podziale kwoty z faktury na dwie części. Kwota netto zostanie przelana na zwykły rachunek, VAT na specjalne konto. Załóżmy, że firma A wystawiła firmie B fakturę na 10 tys. zł plus 2,3 tys. zł VAT. Jeśli firma B zdecyduje się na podzieloną płatność, 10 tys. zł trafi na podstawowy rachunek, a 2,3 tys. zł na konto VAT. Firma A nie będzie mogła swobodnie korzystać z pieniędzy zgromadzonych na VAT-owskim rachunku. Wolno jej zapłacić z nich swój VAT do urzędu skarbowego. Albo podatek z faktur od przedsiębiorców, u których robi firmowe zakupy (ale także w systemie podzielonej płatności).

Czego obawiają się firmy? Że pieniądze z VAT będą zamrożone na specjalnych rachunkach. Ten problem może się pojawić zwłaszcza u najmniejszych przedsiębiorców, którzy często za firmowe zakupy płacą gotówką albo kartą, np. tankując paliwo do służbowego samochodu. Przy takich transakcjach nie mają możliwości korzystania z pieniędzy zgromadzonych na VAT-owskim koncie. Muszą pokryć podatek z własnej kieszeni.

Wniosek do fiskusa

Taka sytuacja może się co miesiąc powtarzać i na VAT-owskim rachunku narastać będzie nadwyżka pieniędzy. Tych środków nie można wypłacić ani przelać na zwykłe konto. Żeby swobodnie z nich korzystać, za każdym razem trzeba będzie wystąpić o zgodę urzędu skarbowego. Na uwolnienie środków fiskus ma 60 dni liczone od momentu złożenia wniosku przez przedsiębiorcę. Urząd skarbowy może jednak odmówić, jeśli jest uzasadniona obawa wystąpienia zaległości w VAT.

Co ważne, podzielona płatność nie jest obowiązkowa. O jej wyborze decyduje nabywca. Jak mówił jednak na naszych łamach wiceminister finansów Paweł Gruza („Rzeczpospolita" z 28 czerwca), nabywca powinien honorować jasno wyrażoną wolę dostawcy, który chce otrzymywać płatności w tradycyjny sposób.

Firmy obawiają się też zwiększenia kosztów obsługi rachunków. Wprawdzie banki potwierdzają, że otwarcie i prowadzenie konta VAT jest bezpłatne, ale jednocześnie informują klientów o opłatach za inne operacje. Na przykład przelewy. Stracą zwłaszcza firmy, które stosowały zbiorcze przelewy (np. płacąc jednemu kontrahentowi za kilka czy kilkadziesiąt faktur). Jeśli zdecydują się na podzieloną płatność, będą musiały rozliczać każdą transakcję osobno.

Tradycyjne rozliczenie

Poza systemem split payment znajdą się przedsiębiorcy rozliczający się za pomocą zwykłego rachunku oszczędnościowego (którzy nie muszą mieć rachunków rozliczeniowych). Jeśli kontrahent będzie chciał przelać im należność w podzielonej płatności, pieniądze zostaną mu zwrócone.

Kinga Baran - doradca podatkowy, dyrektor w spółce audytorsko-doradczej Mazars

Wiele firm nie chce przyjmować płatności w systemie split payment. Obawiają się bowiem problemów z płynnością finansową. Nie mogą jednak zakazać kontrahentowi stosowania podzielonej płatności. Mogą jedynie negocjować z nim pozostanie przy tradycyjnej formie rozliczeń, zachęcając go do tego np. rabatem czy bonifikatą. Albo wprowadzając do kontraktu zapis, że niedokonanie zapłaty całości ceny na zwykłe konto sprzedawcy skutkuje naliczeniem kary umownej. Takie postanowienia są dozwolone, zgodnie z zasadą swobody umów. Co ciekawe, niektórzy dostawcy już informują nabywców, iż będą im zwracać kwoty podatku wpłacone na specjalny rachunek. Technicznie jest to możliwe, ale niezgodne z przepisami (chociaż nie ma za to specjalnej sankcji).

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA