fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Rejestr faktur VAT pomoże w ściganiu przestępców

Wiesław Jasiński
materiały prasowe
Od lipca rusza Jednolity Plik Kontrolny, który umożliwi szybką kontrolę rozliczeń. W przyszłości może go zastąpić centralny rejestr faktur – mówi Wiesław Jasiński, wiceminister finansów, generalny inspektor kontroli skarbowej i generalny inspektor informacji finansowej w rozmowie z Mateuszem Majem.

Rz: Ministerstwo Finansów przygotowuje podobne rozwiązania do tych przy zwalczaniu szarej strefy w paliwach również w innych sektorach. W jakich?

Wiesław Jasiński: Sprawdzone działania, które zostały dobrze przyjęte przez branżę i opozycję, czyli pakiet paliwowy, chcemy zrealizować także poprzez inne zespoły.

Dlatego powołałem, na polecenie ministra Pawła Szałamachy, sześć kolejnych zespołów, które przygotują kolejne pakiety po paliwowym. Dotyczy to branż: budowlanej, elektronicznej, handlu olejem rzepakowym, tytoniowej, alkoholowej, i specyficznej – bo tu nie mówimy o uszczelnianiu – a mianowicie e-papierosów.

Powie pan o szczegółach tych planów?

Na tym etapie jest na to za wcześnie. Mogę tylko powiedzieć o zmianie podejścia do tworzenia prawa podatkowego. Do tej pory departamenty legislacyjne w ministerstwie decydowały o tym, jak uszczelniać system podatkowy. Pozwoliłem sobie wykorzystać tych specjalistów i skonfrontować ich ze specjalistami z departamentów kontroli i wywiadu skarbowego.

Tak było już w przypadku pakietu paliwowego – to rozwiązania prawne, ale też organizacyjne. Chciałbym podkreślić, że mam bardzo dobre doświadczenia z pracy z przedstawicielami branży paliwowej. Zapraszałem ich na spotkania i bardzo sobie te konsultacje cenię. Ani my, ani przedstawiciele branży nie informowali o tych pracach, ale były one na tyle owocne, że jedyny zasadniczy zarzut opozycji do pakietu paliwowego dotyczy pośpiechu. Na pytania, dlaczego tak szybko to przeprowadziliśmy, odpowiadam, że wcale nie szybko. Nad pakietem paliwowym pracowaliśmy od powołania rządu, a w marcu efekty ujrzały światło dzienne.

Tak samo jest z nowymi pakietami?

Tak, również trwają takie konsultacje z przedstawicielami branży i nawet jest pewien urobek. Ale za wcześnie, by o nim mówić. Gdy się już coś wyklaruje, zrobimy powtórkę z konsultacji i wtedy będę mógł przedstawić efekty prac. Najdłużej będziemy pracować nad e-papierosami.

Właściwie można mówić o pięciu pakietach uszczelniających i e-papierosach, bo tam celem nie jest walka z szarą strefą czy przestępstwami, ale dodatkowy dochód budżetu państwa. Z tym pakietem się nie spieszymy. Nie uwzględnialiśmy tego w budżecie na 2016 r. Tak samo pakietu paliwowego, jego skutki nie są w budżecie uwzględnione, ale przyniesie on Skarbowi Państwa dochody jeszcze w tym roku.

Dlaczego pakiety akurat dla tych branż?

Każdy z tych obszarów ma swoją charakterystykę i swoje odrębne problemy, ale cechują je dwa podstawowe mechanizmy – oszustwa VAT-owskie i szara strefa, czyli sprzedaż nieewidencjonowana. Na przykład w branży tytoniowej mamy do czynienia z bardzo agresywną i dobrze zorganizowaną przestępczością skarbową. Właściwie co tydzień wywiad skarbowy z policją i Centralnym Biurem Śledczym zamykają nielegalne fabryki papierosów.

Z kolei w branży budowlanej więcej jest szarej strefy, czyli sprzedaży nieewidencjonowanej. Branżowe federacje szacują jej wartość na 1,6 mld zł rocznie.

Jeszcze inny problem dotyczy centrów logistycznych – zespołu dotyczącego tego sektora jeszcze nie powołałem, ale decyzję już podjąłem. Nie zatrzymam się na tych branżach. Ludzie w ministerstwie muszą czuć, że przyszło coś nowego. Mogłem przecież nie powoływać żadnego zespołu, czekać na podwładnych, a później na to, aż wszystkie departamenty zaopiniują pomysły. Uważam jednak, że trzeba zmienić filozofię działania. Ludzie w ministerstwie muszą czuć, że uszczelniamy system podatkowy i że ważne jest ich zaangażowanie. Pracuje tutaj ponad 2 tys. osób. Efekty już są. Prace nad opodatkowaniem e-papierosów to pomysł jednego z departamentów ministerstwa.

Jak ministerstwo ocenia skutki planowanych działań? Jaki jest cel do osiągnięcia?

Wiemy, że największe budżetowe wpływy przyniesie uchwalony już pakiet paliwowy. Tak może być też z pozostałymi pakietami.

Generalnie mamy jednak duży problem z szacowaniem skutków budżetowych zarówno działań legislacyjnych, jak i skutków szarej strefy czy przestępczości. Nie możemy polegać na raportach zewnętrznych o wysokości luki w VAT. W tym zakresie mam zarzut do wcześniejszego kierownictwa Ministerstwa Finansów o to, że zmarnowało sporo czasu i dziś nie mamy wypracowanej metodologii szacowania wielkości tych zjawisk.

Przykładowo w parlamencie trwają prace nad projektem obniżenia akcyzy, z którym my się nie zgadzamy [chodzi o prace Senatu nad niższą stawką akcyzy na auta z silnikami o pojemności większej niż 2l – red.]. Przyznajemy jednak, że nie może być tak, że ministerstwo nie jest w stanie wspomóc projektodawcy jasnymi szacunkami odnośnie do skutków budżetowych. To sytuacja nie do przyjęcia.

Mówi pan o pięciu albo sześciu pakietach plus e-papierosy. Dlaczego pracujecie państwo nad łataniem dziur w branżach, przez które VAT ucieka, a nie nad systemowym rozwiązaniem. Co np. z centralnym rejestrem faktur?

To inne podejście, może nawet lepsze i ja się z taką wizją zgadzam. Wychodzę jednak z pozycji, którą zajmuję – nadzoruję kontrolę skarbową. Zajmowałem się przeciwdziałaniem praniu pieniędzy i przestępczością gospodarczą. Nie jestem legislatorem, zaproponowałem podejście od strony wiedzy, którą mają kontrolerzy skarbowi. Oni znają mechanizmy popełniania przestępstw. Dla mnie takie podejście jest naturalne.

Może docelowo nie jest najlepsze – tutaj zgoda. Może trzeba zmienić całą ustawę o VAT. Takie decyzje nie zapadły, co nie oznacza, że nie pracuje się nad ustawą o VAT jako taką.

Mamy już zespół, który pracuje nad uszczelnieniem całego systemu, bez względu na branże. Jeśli zespół np. uzna, że likwidujemy deklaracje kwartalne, to w tym zakresie już uszczelnimy cały system. Dobitnie trzeba powiedzieć, że to jest to, na co czekamy. Tak samo jak czekamy na rozwiązania informatyczne. Uważam, że to najistotniejsze rozwiązanie, przynajmniej dla podległych mi służb – kontroli skarbowej, a mianowicie centralny rejestr faktur.

Czy centralny rejestr faktur byłby narzędziem, które ostatecznie ukróciłoby przestępczość podatkową albo przynajmniej znacznie zmniejszyło jej skalę?

Tak. Osoby, które pracują nad Jednolitym Plikiem Kontrolnym, przekonują, że są w stanie przeprowadzić te prace w tempie wskazanym przez ministra, tzn. w mniej więcej rok. To byłoby potężne narzędzie dla kontroli skarbowej. Tak jak Jednolity Plik Kontrolny dla kontroli będzie rzeczą fantastyczną.

Jednolity Plik Kontrolny od lipca ma dotyczyć firm największych. Później coraz mniejszych. Czy z centralnym rejestrem faktur będzie tak samo?

Centralny rejestr faktur będzie dotyczył wszystkich, tak jak w 2018 r. wszystkich będzie dotyczył Jednolity Plik Kontrolny.

Nawet jednoosobowych firm?

Mikroprzedsiębiorców też.

Jak ma to wyglądać? Dziś każdy może wystawiać faktury według swego wzoru, byle zawierały elementy opisane w przepisach. Można fakturę wypisać długopisem na kartce. Jak taka faktura ma trafić do centralnego rejestru? Czy ministerstwo dostarczy narzędzie do wystawiania faktur?

Prawdopodobnie będzie tak jak przy Jednolitym Pliku Kontrolnym, gdy ministerstwo dostarczyło wzorzec w formacie XML. To dzięki pasjonatom Jednolity Plik Kontrolny wchodzi w życie bez poślizgu. Opozycja mówiła, że to ich dzieło, ale dzieło tamtego kierownictwa ministerstwa to jedna jednostka redakcyjna w ordynacji podatkowej. Cała praca została wykonana dopiero później. Nie dość, że nie przesunęliśmy niczego, to nawet przyspieszyliśmy wprowadzenie Jednolitego Pliku Kontrolnego w mniejszych firmach.

Same przepisy łatwo uchwalić. Ale czy firmy są gotowe? Nawet te największe się skarżą, że trudno im dostosować systemy informatyczne?

Oczywiście, że przepisy to najłatwiejsza część, a implementacja jest trudniejsza. To, co ministerstwo miało zrobić, zrobiło, i to w odpowiednim czasie. Jeszcze teraz firmy wdrażające JPK proszą nas o pomoc i weryfikacje prawidłowości ich rozwiązań. My nie jesteśmy jednak od tego i unikamy takich kontaktów. Byliśmy z nimi w kontakcie od później jesieni ubiegłego roku, udzielaliśmy informacji i byliśmy zawsze do dyspozycji. Zrobiliśmy wszystko co można. Mamy świadomość tego, że robimy to w dużym tempie. Ale dlatego, że przez sześć wcześniejszych lat pracowano nad JPK, a urobek z tego to jeden przepis uchwalony tuż przed wyborami. Prawdziwe prace ruszyły po wyborach. Zawsze znajdą się podatnicy, którzy nie będą się zgadzać na zmiany.

Co jeśli firmy jednak nie dadzą rady wprowadzić JPK?

Mamy informację, że to zrobią.

Kiedy pierwsze dane z JPK wpłyną do MF?

Przepisy wejdą w życie 1 lipca 2016 r. Dużo obiecuję sobie po JPK. Na przykład w Holandii właściwie całkowicie zlikwidowano szarą strefę. Z tym że oni wdrożyli rozwiązania lepsze niż JPK. JPK jest rozwiązaniem przejściowym.

Przejściowym?

Tak. To ostrożne rozwiązanie.

Chce pan powiedzieć, że gdy centralny rejestr faktur będzie funkcjonował, to JPK zostanie zlikwidowany jako niepotrzebny?

Pewnie tak się to skończy.

Wróćmy na chwilę do przeszłości. W grudniu ubiegłego roku minister finansów zapowiadał kontrolę cen transferowych. Zarówno przedsiębiorcy, jak i doradcy podatkowi mówią, że służby skarbowe wszczęły dużo kontroli dotyczących wysokości cen ustalonych z podmiotami powiązanymi. Są już jakieś efekty?

Rzeczywiście takich kontroli jest dużo i efekty już są, ale nie mamy jeszcze danych kwotowych. Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę z tego, że we wszystkich organach skarbowych cenami transferowymi zajmuje się około 100 ekspertów. Tę liczbę pamiętam z początku dekady, później wiele lat mówiłem o niej na różnych prelekcjach akademickich i niestety potwierdziłem to w Ministerstwie Finansów.

Różne szacunki organizacji międzynarodowych mówią o stratach budżetowych przez przerzucanie dochodu do spółek powiązanych, szczególnie zagranicznych, na poziomie 5–6 mld dolarów rocznie. To ponad 20 mld złotych.

Jesteśmy w światowej czołówce jako jedyny kraj Unii Europejskiej, dla którego szacunki są takie wysokie. Obok Białorusi, Serbii i Rosji.

Problem więc nas dotyczy, choć dokładnie nie wiadomo, jak jest duży. Na pewno liczba 100 ekspertów w kraju jest zdecydowanie za niska. Niestety, nie da się tego naprawić szybko, bo ekspertów się łatwo nie wyszkoli. Najwięcej specjalistów jest w warszawskim Urzędzie Kontroli Skarbowej i dodatkowo powiększyłem tam liczbę etatów. Skupujemy też na te stanowiska ludzi z rynku.

Co ministerstwo planuje dla przedsiębiorców? Ich organizacje nie tylko nie są przeciw kontrolom, ale wręcz postulują dodatkowe sprawdzanie. Proponują, by mogli poprosić urzędników o sprawdzenie potencjalnego kontrahenta i po takim sprawdzeniu zdjąć z siebie ryzyko, że podpiszą umowę z oszustem. Dziś dużo ryzykują – jeśli kontrahent nie odprowadzi VAT, sami popadną w tarapaty?

Zgadzam się z tego typu koncepcją. Uszczelniamy, ścigamy, kontrolujemy, a można także wprowadzić tego typu narzędzia. Pracujemy też nad takimi rozwiązaniami np. w ramach prac nad Krajową Administracją Skarbową. Na razie nie ma go jednak w projekcie ustawy o KAS.

Wiesław Jasiński – doktor nauk prawnych, od ponad 20 lat związany z organami ścigania, zwłaszcza w dziedzinie przestępczości finansowej

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA