fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Karty paliwowe wygodne dla firm, ale nie dla fiskusa

www.sxc.hu
Sądy administracyjne i organy podatkowe uważają, że zapłata za paliwo przy użyciu karty paliwowej uniemożliwia odliczenie VAT przez nabywcę. Dla rozwiązania tego problemu wystarczające może być odpowiednie zmodyfikowanie treści umowy.

Przedstawiamy następne kontrowersyjne rozstrzygnięcie wydane w 2017 r., jakie zapadło w istotnych dla przedsiębiorców sprawach. Wyrok w temacie kart paliwowych zapadł przed NSA 15 września 2017 r. (I FSK 2236/15). Przedmiotem sporu było prawo do odliczenia VAT z tytułu nabycia paliwa przez podmiot udostępniający karty paliwowe. W ramach systemu kart paliwowych operator z reguły zawiera umowę z siecią stacji paliw, a następnie, na podstawie odrębnych umów, udostępnia klientom karty, które upoważniają do tankowania paliwa i zakupu innych usług na stacjach.

Ekonomiczne władztwo

W omawianym wyroku sąd uznał, że wystawca karty paliwowej nie jest uprawniony do odliczenia VAT od nabytego paliwa, gdyż nie uzyskał ekonomicznego władztwa nad paliwem. W konsekwencji NSA uważa, że rozliczenie pomiędzy operatorem a klientem przy użyciu karty paliwowej nie powinno być traktowane jako sprzedaż paliwa, ale jako świadczenie usługi finansowej przez operatora karty, która podlega zwolnieniu z VAT. To z kolei oznacza, że również klient nie może odliczyć VAT z faktury za paliwo wystawionej przez operatora – skoro operator nie kupił paliwa, to nie mógł go sprzedać klientowi.

Kluczowym argumentem powołanym przez sąd jest fakt, że w przedmiotowej sprawie operator nie miał wpływu na istotne okoliczności transakcji, takie jak ilość, rodzaj nabywanego paliwa, czy moment dokonania zakupu – o wszystkich tych parametrach decydował bowiem klient.

Sąd wystąpił z pytaniem do Trybunału

Podejście zaprezentowane przez NSA nie jest nowe i wpisuje się w szerszą linię prezentowaną zarówno przez organy podatkowe, jak i sądy administracyjne. Ustalenie prawidłowego sposobu rozliczeń VAT od kart paliwowych wciąż budzi jednak istotne wątpliwości – najlepszym dowodem jest fakt, iż 23 listopada 2017 r. NSA wystąpił do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z pytaniem prejudycjalnym w tym temacie.

Zagadnienie rozliczeń związanych z kartami paliwowymi to przykład sytuacji, w której dobrze funkcjonujący mechanizm gospodarczy nie może być stosowany z uwagi na często dość abstrakcyjne uregulowania prawne. Jeżeli przedsiębiorca tankuje na stacji paliwo i otrzymuje fakturę potwierdzającą ten fakt, to powinien móc oczekiwać, że ma prawo odliczyć VAT (w 50 proc. lub w 100 proc., w zależności od tego, jak wykorzystuje zatankowany pojazd). ?

Zdaniem autora

Tobiasz Dolny - doradca podatkowy, ALTO

Zagadnienie rozliczeń związanych z kartami paliwowymi to przykład sytuacji, w której dobrze funkcjonujący mechanizm gospodarczy nie może być stosowany z uwagi na, często dość abstrakcyjne, uregulowania prawne. Jeżeli przedsiębiorca tankuje na stacji paliwo i otrzymuje fakturę potwierdzającą ten fakt, to powinien móc oczekiwać, że ma prawo odliczyć VAT (w 50 proc. lub w 100 proc., w zależności od tego, jak wykorzystuje zatankowany pojazd).

Co więcej, przepisy w zakresie VAT przewidują szczególne regulacje dla przypadków, gdy dostawa towaru realizowana jest pomiędzy kilkoma podmiotami w ten sposób, że towar trafia bezpośrednio do ostatecznego nabywcy. Z punktu widzenia VAT transakcje takie powinny być traktowane jako kolejne dostawy towaru w łańcuchu. W przypadku systemu kart paliwowych jest podobnie – paliwo jest tankowane bezpośrednio przez klienta, ale w rzeczywistości jest kupowane w ramach następującego łańcucha podmiotów: stacja paliw – operator karty – klient. A jednak szczegółowa analiza zagadnienia doprowadziła NSA do wniosku, że w przypadku wykorzystania kart paliwowych nie dochodzi do łańcuchowych dostaw towaru, a świadczenie wykonywane przez operatora karty to po prostu usługa finansowa.

Z jednej strony trudno jest całkowicie odmówić racji sądowi, wszak wartością dodaną kreowaną przez operatora nie jest sama sprzedaż paliwa, ale raczej możliwość zakupu paliwa przez klienta w wygodny dla niego sposób. Z drugiej strony, skoro ustawodawca przewidział szczególne regulacje dla rozliczeń dostaw łańcuchowych, racjonalny podatnik ma prawo oczekiwać, że będą one miały zastosowanie do wszystkich przypadków, w których towar w łańcuchu dostaw jest przekazywany bezpośrednio ostatecznemu odbiorcy, niezależnie od stopnia ingerencji poszczególnych pośredników w warunki dostaw.

Sposób interpretacji zaaprobowany przez NSA ewidentnie nie przystaje do realiów gospodarczych. Zdaniem sądu, aby zachować prawo do odliczenia VAT klient powinien otrzymać fakturę za paliwo bezpośrednio od stacji paliw. Przeczyłoby to jednak idei systemu płatności z użyciem kart paliwowych. W całym systemie chodzi o maksymalne uproszczenie rozliczeń, aby klient mógł używać łatwej w obsłudze karty paliwowej do tankowania paliwa w wielu punktach sprzedaży, a rozliczenia mógł dokonywać na koniec ustalonego okresu z jednym podmiotem.

W wydawanych orzeczeniach sądy dają jednak wskazówki, jak można wybrnąć z pułapki zastawionej przez fiskusa. W przypadku niektórych systemów kart paliwowych można wykazać, że operator kart ma jednak realny wpływ na przebieg transakcji, przykładowo oferuje niższą cenę niż stacja benzynowa, czy ponosi obowiązki reklamacyjne na wypadek wadliwości paliwa. W innych przypadkach stosunkowo niewielka modyfikacja treści umów pomiędzy operatorem a klientem również może pozwolić zachować prawo do odliczenia VAT.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA