fbTrack

VAT

Oszuści VAT: firma śledzona w banku i sieci

123RF
Fiskus chce od banków codziennych informacji, z jakich adresów internetowych obsługiwane są konta firmowe.

Po zapowiedzi Ministerstwa Finansów budowy systemu kamer śledzących samochody używane w biznesie pojawił się projekt jeszcze głębszej inwigilacji przedsiębiorców. Banki miałyby podawać adresy IP, z których obsługiwane są firmowe konta. Czyli fiskus dowiedziałby się, czy przelew zadysponowano z komputera w siedzibie firmy, ze smartfona gdzieś w Polsce lub w innym kraju. W ten sposób można ustalić, gdzie znajduje się osoba zlecająca przelew.

Czytaj także:

PiS głębiej sięga do naszych kieszeni. Coraz więcej podatków

MF tłumaczy nowe przepisy bardzo ogólnie, wspominając w uzasadnieniu projektu ustawy o „zwiększeniu skuteczności prowadzonej analizy ryzyka". Obowiązek dla banków pojawiłby się 1 stycznia 2019 r.

Czy ma to sens? Eksperci przyznają, że takie narzędzie może służyć łatwiejszemu wykrywaniu oszustw. – Gdy dochodzi do oszukańczego łańcucha sprzedaży towarów, bywa, że kilka przelewów rzekomo różnych firm wykonuje się z tego samego komputera – zauważa Patrycja Goździowska, doradca podatkowy i partner w kancelarii SSW. Przyznaje, że ukrycie adresu IP nie jest dla specjalisty żadnym problemem, a więc i dla grup przestępczych nie będzie szczególnym wyzwaniem.

Z kolei Marcin Ginel, ekspert ds. postępowań podatkowych w PwC, zwraca uwagę, że śledzenie adresów IP może się przydać fiskusowi w jeszcze inny sposób. – Jeśli np. firma utrzymuje, że działa na Cyprze czy Malcie, a z numeru IP wynika, że dyspozycje przelewów są wydawane w Polsce, to władze skarbowe mogą mieć poważny argument, by taką firmę opodatkować w naszym kraju.

Same banki niechętnie komentują pomysł MF. – Oczywiście mamy dostęp do adresów sieciowych naszych klientów, ale trzeba będzie stworzyć kosztowne oprogramowanie do ich zbierania i wysyłki do administracji skarbowej – mówi anonimowo przedstawiciel jednego z największych banków detalicznych.

Bankierzy zauważają też, że codzienny przesył danych o miejscach logowań do konta firmowego zaleje fiskusa masą mylących informacji. Jest bowiem powszechną praktyką, że do konta firmowego mają dostęp różni pełnomocnicy, w tym biura rachunkowe na co dzień prowadzące księgowość.

Na postępującą inwigilację biznesu zwraca uwagę Wojciech Klicki, prawnik fundacji Panoptykon. – To przejaw traktowania każdego przedsiębiorcy jak podejrzanego. Wprawdzie dane jednoosobowych firm nie są objęte przepisami o ochronie danych osobowych, ale często ich adres czy IP komputera są tożsame z prywatnymi – podkreśla Klicki. I dodaje, że nakładanie takiego obowiązku może ingerować zbyt mocno w prywatność obywateli.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL